taki dzień jak dziś

2003-09-29 szaro, deszczowo, „przechyla się ku jesieni Ziemia”. Pamiętam jeden z takich dni sprzed jakichś dwudziestu lat. Smutna pięciolatka stoi w oknie dziecinnego pokoju i patrzy na świeżo wybudowane osiedle,  pełne jeszcze gruzu, błota i rusztowań, pośród których świeżo osiedleni mieszkańcy  przedzierają się dzielnie każdego dnia do swych lokatorskich mieszkanek. …

raport z pola bitwy – odc.3

2003-09-27 Porucznik Zaz jako mała dziewczynka był (wraz z rodzeństwem) w posiadaniu pięknego, plastikowego hełmu prawdziwie żołnierskiego z doczepionym (również plastikowym) listowiem. Pewnego razu, gdy porucznik Zaz zamierzał zasiąść do obiadu w wyżej wymienionym hełmie, rodzona babcia rzekła doń stanowczo: – Zdejmij, proszę, ten kapelusz! 

raport z pola bitwy – odc.2

2003-09-25 – Je pense, où je ne suis pas, donc je suis où je ne pense pas… – wymamrotał sierżant Lacan, pochylając się nad menażką pełną gorącej grochówki. Słysząc to, porucznik Zaz podskoczył radośnie: – A więc JA jestem wszędzie!!! W tej samej chwili kaprawe oczy Lacana przebiły go niczym dwa nagie miecze. …

pisanie tej magisterki

2003-09-20 to wojna. Wojna, którą toczę sama ze sobą, z chaosem rozbieganych myśli i twardą materią słowa pisanego, która nijak nie chce uformować się w dyskurs naukowy, przybierając raz po raz kształt pamfletu, pure nonsensowego żartu czy dadaistycznej układanki. Jak mam produkować teoretyczno-krytyczne wersety na temat mojej Ukochanej (od czasów …

wiedziałam, że do tego dojdzie!

2003-09-19 pisanie magisterki jest tyleż interesujące, co wyczerpujące, frustrujące i satysfakcjonujące zarazem. terminy mnie gonią, promotor się o mnie wypytuje, ja unikam promotora, omijając Wydział szerokim łukiem, nie wiem, może panie z dziekanatu już mnie dyscyplinarnie skreśliły z listy studentów albo uznały za zaginioną.Well…, ja nie chcę być wieczną studentką! …

myślałam, że wyrosłam już z liceum

2003-09-18 ale dzisiejszej nocy okazało się, że raczej niekoniecznie. Well. Ech, co mi tam! To jeszcze dalej pojadę dalej i zacytuję Świetlickiego (ech, kto z nas nie miał fazy na Świetlickiego?) Po zdjęciu czarnych okularów ten świat przerażający jest tym bardziej. Prawdziwy jest. Właściwe barwy wpełzają na właściwe miejsca. Wąż ślizga …

krąg

2003-09-17   herbata od Whittarda, ciasteczka Walkersa, dlugo poszukiwana książka i pierscionek małej dziewczynki. A posrod tego – TRZY PARY CIEMNYCH OCZU. jestesmy z lasu

mrauk

2003-09-16 Miska winogron. Na uszach Pizzicato Five. W kubku mocna kawa. Jestem uzbrojona. No dobra, panie Ingarden! Wyłaź Pan z nory, będziem walczyć! Grr. apdejt1: ilosc kofeiny na kazdy gram mojego ciala przekracza dopuszczalne normy. Żołądek boli od kawy. I dalej chce sie spac. De Saussure jest nudny jak Rysiek …