notka o niczym

2003-10-23 ileż rozkoszy akustycznej o piątej rano może dostarczyć jedna, mała puszka po piwie turlająca się po chodniku w-te-i-we-w-te, popychana przez hulający wiatr jesienny, co wieje „jednaki, miarowy, niezmienny” przy wtórze deszczu. Zgodnie z moją teorią na temat piwa (którego nie lubię i nie pijam) puszka jest najniższą formą, w …

przy ogromnym stole

2003-10-21 Przede mną sterty papierów zapisanych drobnym, czarnym maczkiem. Stertom papierów towarzyszą moje gorące zaklęcia „żeby się nic nie rozlało” (coffee, tea, beherovka), bo wtedy moje nitkowate hieroglify generowane wiecznym piórem spłyną jak woda po kaczce. Siedzę, piję kawę. Na uszach muzyka – bardzo odpowiednia na tę porę roku – Tori …

a wczoraj

2003-10-17 na zakończenie lekcji polskiego podawałam mojej bystrej i rezolutnej szóstoklasistce zestaw kłopotliwych pytań dla pana katechety (którego niniejszym pozdrawiam) i instruowałam ją w jakiej kolejnosci zadawać owe pytania, by zapędzić pana w kozi róg ;P

dylemat

2003-10-12 Pracować czy sie magisteryzowac? Jedno wyklucza drugie. Brak czasu. Brak sił. Czuję jak sufit obniza się, obniża… tuż nad moją głowę…, dotyka moich włosów, po chwili czuję na skórze chłód bladego tynku…, sufit obniża się…, obniża…, kulę się w sobie, … pochylam, chowam głowę w ramiona, …sufit wgniata mnie w fotel,… zostawiam …

a wszystkich pudeł jest 140 i sama nie wiem, co się w nich mieści

2003-10-11 a to oznacza przeprowadzkę! i to podwójną.Oprócz mnie (która rodzinne pielesze opuszcza w połowie listopada) przeprowadzają się także moi rodzice – ale nie ze mną, nie do mnie, o nie !!!Otóż starszyzna rodowa zapragnęła stać się klasa posiadającą (szlachtą zaściankowo-ziemiańską) i za oszczędności całego życia zakupiła sobie domek z ogródkiem …

mimo wszystko

2003-10-08 Mimo wszystkich moich frustracji pre-, pro-, kontra-, anty- magisterskich (wiem, wiem… ale przecież pisałam, że jestem nudna! Pisałam, no nie? …no..) + mimo rozmaitych zniechęceń pracowniczych, obrzydzeń korepetytorskich, obaw płatniczych, mimo wkurwień familijnych, ucisków społecznych niebezpiecznych, itp. Mimo wszystko … JEST MI SŁODKO… Hym, niezbyt wyszukana metafora, ale czuję …

jest dobrze

2003-10-07 co jednak nie przeszkadza mi być smutną i sfrustrowaną, pełną obaw, może nawet lekko przerażoną. powodem jest oczywiście magisterka, której nie piszę tak, jak pisać powinnam i chciałabym, żeby mi sie chciało tak, jak mi się nie chce. wiem, jestem nudna. nudna i znudzona.

miłość

2003-10-06 naprawdę istnieje. poczułam to dzsiejszej nocy. w samotności. tęskniąc. bojąc się. czekając. myślałam, że to już koniec. że teraz, bez niej, nie będzie już ani sensu ani celu. Rano pojechałam przekonać się o tym ostatecznie. jest sens. jest cel. ona naprawdę istnieje…