pierwsze wyjście z mroku.

acha, palimpsest. co prawda dawno nie widziałam tak przekombinowanego scenariusza, ale jak na polską kinematografię, to zarówno koncept, jak i jego wizualna realizacja reprezentują całkiem znośny poziom. w trakcie seansu jęknęłam zaledwie parę razy. no normalnie sukces. zresztą i tak z każdego momentu percepcyjnego zwątpienia wyciągała mnie cielecka. zwłaszcza, gdy …

ersatz cholera, nie życie

mówię jej, że jestem już zmęczona, że siły już nie mam,że znużenie, że nadgarstek boli od pisania, a oczy od patrzenia, o głowie przez grzeczność nie wspominam, mówię za to, że wakacje, wiatr, deszcz i trawa. a ona milczy bezradnie, bo też by chciała, ale co zrobić, chyba tylko budzik …

de namber ju ar trajing tu ricz…

wolę teraz hałas. cisza nie uspokaja. między nami cisza. linia przestała działać. teraz dzwonię do siebie sama. komar boli jak szerszeń. otwiera się rana. wieczór nic nie przynosi. linia do ciebie nie działa. teraz dzwonię do siebie sama. 862752 862752. teraz dzwonięe do siebie sama. piosenki od rana. między zwrotkami …

pies z głową w dół

od tego siedzenia na dupie i generowania liter, słów, zdań złożonych po wielokroć, tych frustracji galopujących i nadziei płonnych, tych fascynacji i rezygnacji, tych japonii wymyślanych nad ranem i boleśnie namacalnego sąsiada za ścianą to chyba nawet psychopata by zwariował. potrzebuje odtrutki. wracam na matę. od września. albo lepiej od …

słabość chwilowa.

od rana układam do-mi-no z kawałków Pustek. wychodzi mi całkiem nieźle. zapełniam nimi całą wolną (czaso)przestrzeń tak, by na nic innego nie starczyło już miejsca. męczę się kiedy męczę się kiedy męczę sie kiedy męczę się kiedy męczę sie kiedy męczę się kiedy męczę sie kiedy męczę się kiedy zaczynam …