spring is in the air!

no to mamy wiosnę – nie da się ukryć. od kilku dni inauguruję ją na coraz to nowe sposoby. po pierwsze – dokonałam rytualnej ablucji mojego balkonu, który po zimie wyglądał jak ring do zapasów w błocie, upstrzony zeschłymi szczątkami roślinnymi. byłam bardzo zdeterminowana, by przedrzeć się przez centymetrową warstwę …

tetris się posypał.

pewne elementy tej układanki przestały nagle pasować. i co teraz? wyrzucić? połknąć? zastąpić innymi? a może zamalować dla niepoznaki? zastanawiam się tylko, czemu nie mogę/nie umiem napisać tego bardziej wprost :) mniejsza o to. nieobecni i tak nie mają racji. obecni są ze mną i tworzą mój świat.     …

palec pod budkę

bo za minutkę zamykam budkę.           ———————————————————————————————————– komentarze ze starego bloga zazie-dans-le-metro.blog.pl                              

spadam. powoli spadam.

śniło mi się dziś, że jestem w indiach. mam być operowana w szpitalu przypominającym raczej warsztat szewski lub ubojnię drobiu. już wiem, że znieczulą mnie małym, drewnianym młoteczkiem, a moje serce zostanie opasane linką z wydrążonego węża. próbuję uciec, ale czuję, że jestem daleko i że nie dam rady. * …

po prostu.

myśleć o drugiej osobie, to znaczy zachowywać dla niej małe, ciepłe miejsce wśród pospiesznych, codziennych myśli; pośród innych osób, innych zdarzeń, emocji, romansów i mnóstwa spraw do załatwienia.