sat nite fever

świadoma grzechu łakomstwa i nienasycenia – Blu udaje, że wcale jej tutaj nie ma. zaz – wręcz przeciwnie. napchawszy sie po kokardę naleśnikiem ze szpinakiem, a nastepnie naleśnikiem z truskawkami – radośnie celebruje swoje napchane jestestwo i rosnącą dupę. zapłacze później. ale z pewnością widowiskowo.                                                             *     *     * głos …

na bielanach karuzela.

sprytnie zwiedziona obietnicą zobaczenia huty – pognałam ci ja na drugi koniec końca świata. oczywiście huty nie ujrzałam. nawet komina złamanego, ani ani. pokazano mi natomiast nieprzebrane bogactwo towarów zbytkowych. zabytkowych też. z wrażenia aż uklękłam. taką ekspozycję to ja ostatnio widziałam w 1984 w sklepie z gwoździami nieopodal bazaru …

blizna.

momentami boli tak, że aż trudno mi oddychać. nie będę ukrywać, że jest inaczej. każdego dnia mozolnie wyłażę na powierzchnię i usiłuję utrzymać się tam choć godzinę dłużej niż poprzednio. to super, że tak świetnie sobie radzę, prawda?

wola (mocy) o poranku.

kiedy wyszłam przed blok, słońce polizało mnie po ryju swoim gorącym jęzorem. metafora taka. dom bez okien wygląda nieco szczerbato. zaaa-ziiieee   duu-peeek!!! „w zagrodzie możemy się natknąć na doskonale zachowane prasłowiańskie machiny oblężnicze…” pudełko na uwięzione księżniczki. ognisty rumak, zaczarowanna dorożka i magiczny welocyped. w lochach mieści się laboratorium …

wola (mocy) nocą.

Madame Incognito :* wytęż wzrok, a zobaczysz, gdzie popełniłaś błąd… aktyw osiedlowy domaga się. ucieka mi, bżydal. podobne zdjęcie jednej z tych latarni zrobiłam dokłądnie 2 lata temu. bardzo probowałam być szczęśliwa. wtedy nie wiedziałam tego, co wiem teraz. papryczka chili poprosiła, bym wzięła ją do domu. odmówiłam. nie zawieram …

czyszczenie mapy.

To, co mnie rani, wymazuję ze swoich map. Miejsca, w których się potknęłam, upadłam, w których mnie uderzono, dotknięto do żywego, gdzie zabolało, przestały na nich istnieć. W ten sposób wymazałam kilka dużych miast i jedną prowincję. Może kiedyś zdarzy się, że wymażę cały kraj. Mapy przyjmują to ze zrozumieniem; …

dolina wisły.

chlorofilowa ekspansja wielokierunkowa. kompozycja kompostowa. panie na prawo, panowie na lewo. ktokolwiek widział resztę. pies rasy jakiś-chyba-kurde-pinczer. na dodatek bez jednego oka. przedpotopowy liść. przysmak tyranozaura. cienka pajęczyna czasu. diabełek. jezioro zakwita tysiącem małych pipsztykuff. laska maga ma na czubku gałkę. cyrograf podpisany żrącą cieczą. drabina do nieba. polizać zimny …