w drodze na południe.

          wschód słońca w brudnej szybie ekspresu warszawa-wrocław           tak ciepło. choć za oknem mróz. i we mnie.           nigdy nie byłam tam latem. ostatnie lato, które pamiętam, było dwa lata temu.

połącz kropki. znajdź przynajmniej trzy różnice…

choinka w Domu Rodziców. prawdziwa i do sufitu. sie wie. a cały dom już z oddali mruga i iskrzy światełkami niczym stołeczne centrum handlowe Arkadia.          Rudolf (aka profesor Balcerowicz)                 oraz                     Leon   (aka Jola Rutowicz)                              oba przydomki aż nazbyt wyraźnie określają temperament owych rudzielców ;P Leon lubi błyszczeć i …

mżżżż…

odpadam w połowie. nie dlatego, że pada i mży. chociaż może trochę. ale nie do końca.idę na centralny. po drodze mijam obleśne budki z zapiekankami, na które zawsze miałam ochotę. kupuję jedną. i tarczyn wiśniowy. idę wzdłuż peronów. śmierdzi. minęły już czasy, kiedy gotowa byłam wsiąść w pociąg i jechać …

klub młodych prężnych księgowych czyli sztuka nieostrej fotografii

młode prężne księgowe lubią szelest przewracanych stron i zapach farby drukarskiej… – a wy przeczytałyście zadane lektury? jak nie, to stawiacie piwo! – zasadniczo zdecydowanie zgadzam się z przedmówcą…. – ej, a momenty są? – a jak będziesz czytać od tyłu, to literki ci sie ułożą w ‚ave satan’, mowię …

me & my sister.

walking through the rooms in my head I came across your image you looked at me with that sweet smile and said something they won’t let me repeat we hurt the ones we love the most it’s a subtle form of compliment I don’t care if you talk about me …

lazy friday

taki zwykły dzień. wolny od pracy. wstaję wyspana. po jakimś śnie, w którym jeżdżę autobusem i jem kanapki. obok mnie jakaś dziewczyna, która twierdzi, że jest fizyczką i zajmuje się mierzeniem temperatury w wielkich maszynach cybernetycznych. nie wiem, czy jej wierzyć, ale brzmi to całkiem nieźle. prawie jak opowieści astrid …