ani się waż.

portret kobiety we wnętrzu. a dokładniej – portret kobiety czekającej na pierogi we wnętrzu śmierdzącym smażoną cebulą. waga netto. waga brutto. ząb czasu i ślepe zwierciadło, w którym przeglądała się mariola z lubaczowa jesienią 1953 roku. dwie ryby w mętnym akwarium.

kompania doomsday w centralnym basenie artystycznym

na scenie – "skrawki" wg otella  (o Kompanii Doomsday – tutaj:   kompaniadoomsday.pl) moje ulubione "dwa marciny" – czyli wielozadaniowy kombajn artystyczny:  scenografia, reżyseria, gra aktorska – Bianuszka, wyłączaj czasem lampę błyskową! ;D zazie się alkoholizuje w naparstku. wzięła sobie guzik i złotą plastikową klamrę. rodzeństwo gnostyczno-polonistyczno-ekwilibrystyczne – czyli: zazie, bianka …

qlturalna dominacja.

gorączka sobotniej nocy. karnawał w rio może się schować. – jesli przegram, popełnię sepuku – grobowym tonem ogłosił marcin. – widziałam jak je chowałaś, szmato! oddawaj natychmiast! – oeza no, wielkie mi rzeczy… co innego, gdybym zabrała "mydło" ;P – ej, dziefczenta, paczcie! paczcie, co robi honza!!! honzik postanowił zostać …

nie znasz dnia ani godziny, gdy zza rogu niepostrzeżenie wychynie… SUOŃ!!!

wieczór w pudełku na końcu świata. cisza, spokój, czipsy dogorywają w salaterze, kaloryfery grzeją, a bałagan pleni się bezgłośnie na panelach podłogowych. słowem – sielanka. wtem… telefon! somsiatki tarchomieńskie odczuły bowiem nagłą potrzebę zacieśnienia kontaktów. dygotały własnie z zimna na przystanku autobusowym, z papierosami w zębach. i ja miałam niby …

zuzanna w planie be

zakochałam sie w niej od pierwszego wejrzenia. z rozkoszą pozwoliłam się obślinić i pogryźć w palce. chcę jeszcze. no nie moge, zaraz ja normalnie zabiore od pańci, schowam do torby i ucieknę na tarchomin. i będziemy żyły długo i szczęśliwie. zuzia daje rączke drugiej cioci. dostaję ataku zazdrości!

po prostu Lolo:

"bo ja piszę od soboty o twoim tacie ze schabowymi na syropie pomarańczowym i o tobie jak masz ceratę w czerwoną pleksi kratę…" lolo w skupieniu tropi znikające piksele zazu zaś dorwało tajemniczą skrzynię… o_ou, czyżby trucizna dla nazbyt ciekawskich? dziwne zapachy. dziwne kolory. w sam raz do rysowania dziwnych …

nie baluję w karnawale.

stężenie estrogenu znacznie powyżej normy. w oparach czerwonego wina. – chcesz nam powiedzieć, że nie ma więcej alkoholu? Bianuszka terroryzuje lampą błyskową w telefonie…  … realizując swój fotoprojekt o kryptonimie "łypiące skrawki"… …aż w końcu sama pada ofiarą własnej koncepcji artystycznej – no więc dzwonię i pytam: a jak tam …