godzina zero.

najpierw miało byc pięknie i śnieżnie. tyle że na drugim końcu galaktyki. szykowałyśmy już sanki, ciepłe majtki i gry planszowe z grzanym winem. okazało się jednak, że nadmiar kilometrów i lodu na drogach przycmił nieco widmo obiecanego piękna. więc jednak nie tym razem. ale nic to. jeden telefon i już …

drama queen. mistrzyni świata w globalnym kryzysie.

poświąteczny poniedziałek nieco mnie otrzeźwił. stres na powrót ścisnął żołądek. bo chociaż jestem juz daleko, choc właściwie mnie to nie dotyczy, nadal dostaję gęsiej skórki, kiedy na horyzoncie pojawia się Sielska Kraina Fantazji, Literatury, Sztuki i Dizajnu. nie wiem, czemu to rozdrapuję. czemu tak okładam się tymi zawiedzionymi nadziejami. łykam …

home sweet home.

nasze święta były ciepłe, dobre i leniwe. na nowo odkryłam potęgę smaku, leżenia i odpoczywania.   a w ogóle to dostałam od Syd PREZENT i do tej pory drżą mi ręce. jak mnie w końcu przestanie telepac z wrażenia, to wrzucę tu jakis filmik o tym jak odśnieżam balkon albo …

pierwsza gwiazdka i deszcz meteorów

oszczędzę wam fotek z rodzinnej wigilii. nie zobaczycie cioci z pierogiem w ustach i wuja z makaronem na krawacie. darujmy sobie niekoszernego karpia po żydowsku, mazowiecką rybę po grecku, tudzież pierogi ruskie o proweniencji podkieleckiej. przy rodzinnym stole zmarzły mi stopy i rozbolał kręgosłup, a syd nie zjadła zupy grzybowej …

śledzik lubi pływac. wężykiem.

zaproszenie na śledzika w stylu ‚kartka poczty polskiej z roku 1983’ nie lękają się mrozów i zasp, zasypanych dróg i gołoledzi – w cieple pod choinką cały komplet siedzi gramy w zgadywanki, pełna kultura. kumok pełni rolę arbitra. miszczyni nie ma pojęcia. quentin wie, ale nie powie. tymczasem arbiter usnął. …

hej choinka, choinka!

stanęłysmy oto przed nie lada problemem. jak zawiesic wagon pierniczków na 50-centymetrowej choince? syd wybrała ‚delegację pierników’. delegacja jako przedstawiciele ogołu zawiśnie celem godnego reprezentowania. kumok słucha uważnie. 1. kuszenie grubego dziecka pierniczkiem 2. grube dziecko bierze sprawy w swoje łapki prawdziwa choinka (choc sztuczna). pierwsze święta od 6 lat …

big in japan

Quentin – jako nasz czołowy światowiec, lew salonów i bywalec kongresów kultury – udał się do Japonii z tajną misja krzewienia polskości. szczegóły wyprawy owiane są chmurą opium i aurą tajemnicy. nie wnikamy w niuanse w obawie przed krwawym sepuku, które zapewne musiałby Quentin popełnic, zdradzając sekrety ministerstw obu narodów. …

czasem trzeba coś spierniczyć…

po trzech dniach spędzonych w domu zaczyna mnie delikatnie roznosic. czuje, że musze zrobic COŚ. zainspirowana sieciowo przez Basię – robię to: – mama! co dziś robimy? [+ posapywanie i merdanie ogonkiem] – dzisiaj Kumciu upieczemy wielkiego podgrzyba! – nieeee… pierniczysz!!! oczywiście, że pierniczę :) według poniższego przepisu: 2 i …

kapitan biedrona wkracza do akcji!

późną nocą – spracowane praniem i cerowaniem – dłonie młodej matki wprawnymi ruchami kroją podłą materię starego polaru i ortalionowej siatki na zakupy. kilka ściegów, zaszewek, karczków, zapinek i podwiązek… i voila! tak oto następnego ranka żwawe dziecię przeistacza się w osiedlowego demotywatora – Kapitana Biedronę i dalej hadziaaa! szczac …