Archive | Listopad, 2010

takie o.

2010-11-30 z czeluści zabezpieczonej folią (na wypadek gwałtownego osikania) sofy wypadło na podłogę mopsie niemowlę a następnie przypełzło do mopsa właściwego i wpierniczyło mu się na plecy

czytaj dalej

_-..-_

2010-11-24 kropka kreska kropka kropka kreska pauza kropka kreska pauza pauza pauza no co ja mogę powiedzieć. no co ja mogę. no co ja. no co ty, olga?

czytaj dalej

status quo

2010-11-17 śniło mi się, że odwiedzam rodziców i dostaję w prezencie kapcie. czarne atłasowe kapcie,  wyszywane w jakieś orientalne kwiaty. w podeszwie jednego z kapci, pod piętą, wszyty jest elektryczny guzik,  który pod naciskiem mojego ciężaru zaczyna brzęczeć i łaskotać. wyrywam go paznokciami.  ojciec się na mnie obraża. matka sprząta balkon.  śni mi sie też, [...]

czytaj dalej

mój oślizgły bazyliszku

2010-11-16 utopię cię w wody kieliszku

czytaj dalej

drop me a line

2010-11-16 niewyspana to mało. jestem nieprzytomna. kawa nie pomaga. żeń-szeń ssie. kardmiamidu z kofeiną nie praktykuję od czasów pamiętnej magisterki, a energizery zarzuciłam po ostatnim seansie palpitacji. dajcie mi coś na rozbudzenie. najlepiej piosenkę. wezmę od razu i w całości.

czytaj dalej

the price is what?

2010-11-15 wyczekiwana od wielu miesięcy druga seria Misfits przypomniała mi kawałek, na punkcie którego swego czasu oszalałam. dzisiaj pasuje mi jak ulał. jak wylał. i nie płakał na rozlanym. poszedł dalej. bo nie ma czasu na wydumane bzdury,  na czcze gadanie i absurdalne spekulacje. no więc poszedł. i z podskoku, z półobrotu i z fantazji [...]

czytaj dalej

hello, world

2010-11-15 czuję niepokój w brzuchu. podchodzący do gardła. łapiący za szyję. ciągnący za włosy. w dół. nie mogę zasnąć. chociaż gdy już zasypiam, śni mi się, że leżymy na płyciźnie ciepłego morza, a wokół nas pływają żaglówki. śnią mi się znajomi chłopcy handlujący indyjskimi ciuchami – i tak bardzo chciałabym coś od nich kupić, ale [...]

czytaj dalej

na opak

2010-11-14 jeśli własnie popłaciłaś wszystkie rachunki, oddałaś część długów i niniejszym zostałaś bez kasy – udaj się do optyka i kup dwie pary markowych okularów z kompletem szkieł. na raty.  oraz karminowy lakier do paznokci. za gotówkę. następnie zjedz krewetki u chińczyka i zatruj się nimi. zwymiotuj. napij się herbaty. napij się coca-coli. podejmij decyzję [...]

czytaj dalej

holy-shit-fuck!

2010-11-12 nie więc helou, piję sobie kawkę, piszę strasznie ładne i okrągłe zdanka,  prześlicznie je formatuję elegancką czcioneczką i zamykam w zgrabniutkich dokumencikach,  które wysyłam mailem, mam ładną bluzeczkę, pomalowałam nawet rzęsy, odbieram telefony i mówię do słuchawki równie krągłe i mądre oraz profesjonalne wyrazy.  a teraz uwaga – wstaję od stołu po drugą filiżankę kawy i [...]

czytaj dalej

nie jestem złotą pięciorublówką – nie wszystkim muszę się podobać

2010-11-12 nie jestem artykułem pierwszej potrzeby. nie musisz mnie mieć na wyciągnięcie ręki.  nie zaspokajam głodu. nie leczę z kaca i depresji. nie łagodzę wysypek i świądu.  nie trzeba mnie mieć w znajomych na facebooku i w kontaktach na gg.  nie będę miss publiczności. nie ukoję serduszka. nie poratuję miłym słowem.  nie przyklasnę pomysłom. mam [...]

czytaj dalej

no sound of alarm

2010-11-12 pokrótce jest tak: stoję i czekam. nie wiadomo na co. niecierpliwię się. wkurwiam. przebieram nogami. nosi mnie odśrodkowo. zamykam oczy. ruszam z kopyta. przyspieszam w sekundę. nie zatrzymuję się. skaczę przez przeszkody. wbiegam na pionowe ściany i poziome sufity. skaczę przez ogrodzenia. maski samochodów.  śmietniki. klomby. ronda. skrzyżowania. biegnę, nie dotykając stopami ziemi.  miażdżę butami warstwy zimnego powietrza. [...]

czytaj dalej

fajnie mieć rodzinę nie tylko na zdjęciu – powiedział Miszur

  2010-11-10 swego czasu bezskutecznie poszukiwałam Kumokowiego rodzeństwa na psich forach. teraz, kiedy mamy Miszura i poznałyśmy jej mopsie siostrzyczki, marzy mi się, by znalazły ciepłe domy  i kochające ręce, gdzieś niedaleko. albo nawet daleko, byleby tylko wiedzieć gdzie. bo fajnie jest się spotkać, zobaczyć jak rosną, jak bardzo są do siebie podobne i jak bardzo od [...]

czytaj dalej

mżżżż

2010-11-10 5.40. budzi mnie psie marudzenie. miarowy, jednostajny i złowrogi szum deszczu za oknem. moje lewe oko nie che się otworzyć. powiedzcie im, że śpię jeszcze. że mnie nie ma. proszę zostawić wiadomość, na wszystko odpowiem po powrocie. po omacku idę do kuchni. tłusta dżdżownica i gruby karaluch plączą mi się pod nogami. gorąca herbata [...]

czytaj dalej

cito

  2010-11-09 formalnie się nie spieszę, chociaż w środku cały czas biegnę. przemieszczam się ukradkiem, pośpiesznie. zostaję tylko na chwilę, bo już dawno powinnam być gdzie indziej. robić coś. zdążać. dążyć. zmierzać. działać. żartuję do syd, że boję się żyć. a ona, że przecież ty tak lubisz żyć, no bo kto jak nie ty. ja. [...]

czytaj dalej

poranek

minęła 7.30. w naszym mieszkaniu trwa właśnie wielka gonitwa pardubicka – Kumok i Miszur biegają jak oszalałe, tłukąc zawzięcie szkitkami o panele. znów zaspałam. nienapisane teksty męczą jak czkawka. usiąść, skończyć, wysłać i zapomnieć. Miszur, nie gryź Kumoka! Kumok, przestań szarpać Miszura! Kumok!!! Miszur, puść ucho Kumoka!! Miszur, przestań lizać kontakt! Kumok, nie ciągnij Miszura! [...]

czytaj dalej

love is in the air!

- Nic już nie będzie takie jak przedtem… – Mamo, no sorry, ale wiesz… mamy z Miszurem do pogadania… – A teraz ci zrobię pierdutki w brzuszek… ej, pacz… prrrrr…. upfffrrrrr…. pppfrrrr…. fajne? – Aaaaaaaaaaaahhhraaaaa ueeeee aaahhhhhrrrrraaa uaaaaaaaaa…. – Apcia… apcia… apcia… Miszur! – Aaaaaaaaaaa…. uaaaaahahahahahahaaa….. puuuuscaaaaj!!! puuuscaaaaj Kumoook!!! – Daj buziaczka, mały gnomie! – [...]

czytaj dalej

incredible enfant terrible

2010-11-08 tymczasem niech cię nie zmylą te zupki-kupki i mopsie brzuszki. nadal duszę mam czarną i mroczną, ciężką schizę, mentalną skazę krwotoczną. i’m a fountain of blood in the shape of a girl. więc wiesz, hej ty, tak.. ty, you! miej się na baczności. niezależnie od okoliczności w życiu chodzi przecież o to, by być [...]

czytaj dalej

och, vita bella!

2010-11-08 życie płynie nam łagodnie rzadką wytrawną kupą i słomkowym moczem o delikatnym aromacie południowych zbocz.  zdążyłam już zapomnieć, że taki mały szczeniak jest prawdziwą przetwórnią spożywczą i tłucze na akord,  wyrabiając w dwie godziny 600% dziennej normy dorosłego psa. ile by mu nie dać, tyle zje, a jeszcze więcej wydali. hej-ho!  piorę kocyki i [...]

czytaj dalej

Miszurek z Mzurek

2010-11-07 najsłodsze mopsie dziecko świata.

czytaj dalej

w naszym przedszkolu fajnie jest…

2010-11-06 matka ma co prawda godzinę na napisanie tekstu, ale to chyba nie przeszkadza Miszurkowi w: – dzikiej gonitwie wokół kanapy i wywróceniu miski z wodą – wysikaniu się pod krzesłem matki oraz do własnego legowiska – zasraniu na rzadko trasy z kuchni przez przedpokój i ‘salon’ aż do drzwi balkonowych – pogryzienia Kumokowego ryja [...]

czytaj dalej

mała pirania kontratakuje || biała kiełbasa się uwstecznia

2010-11-06 ząbkujący mopsik to prawdziwa mała pirania – gryzie wszystko i wszystkich, bezlitośnie wbijając ostre jak szpileczki kiełki we wszystko co się rusza. a im bardziej się rusza, tym atrakcyjniejsze jest do przeżuwania. smoczek-gryzaczek jest raczej mało kuszącą alternatywą,  albowiem smoczek nie piszczy, nie szczeka, ani nie syczy "kurva żesz mać, moja stopaaaa!!" – ale [...]

czytaj dalej

we are family, I’ve got my big sister with me!

2010-11-05 – Skoro już musisz być moją młodszą siostrzyczką, to daj buziaczka, mały ryju… – Musimy jednak ustalić pewne zasady, smrodzie… – … i póki co to by było na tyle. Mam nadzieję, że się rozumiemy, kurduplu…

czytaj dalej

miłość namolna

2010-11-05 – Psisz…? – Psem… Przecież widzisz… – Nie psij… baf siem… – Spierniczaj, Miszur… – Baf siem, albo bendem gryzua… – Mama, baf siem… Miszur prosi…

czytaj dalej

studium mopsiego szczeniaczka

2010-11-04 macie rację – mopsi szczeniaczek składa się w 75% z jedzonka i w 25% ze szczeniaczka właściwego. w skład szczeniaczka właściwego wchodzą cztery krótkie nóżki zakończone mięciutkimi poduszeczkami i ostrymi jak szpileczki pazurkami. ponadto główka z dwoma węgielkami wypukłych oczek zwieńczona dwoma czarnymi płatkami delikatnych uszu.  integralną częścią główki mopsika jest czarna włochata buzia [...]

czytaj dalej

Yin i Yang

2010-11-04 Wszystko ma swoje przeciwieństwo, jednak nigdy całkowite, a jedynie względne.  Żadna rzecz nie jest nigdy w pełni Yin ani całkowicie Yang.  Każde z nich zawiera w sobie pierwiastek swojego przeciwieństwa.  Jako dwa odmienne bieguny Yang i Yin znajdują się w każdej substancji jednocześnie,  wszakże nie mogą istnieć samodzielnie, nie mogą być rozdzielone,  lecz egzystują we [...]

czytaj dalej

niedo-spełnienie.

2010-11-03 poziom zamopsienia w moim sercu i na metrażu wzrósł dwukrotnie, nie przekraczając jednak dopuszczalnej normy :> if you know what i mean… czuję się matką dzieciom. czuje się słodko. urobiona po pachy w zasikanych kocykach, obesranych pieluszkach i upapranych miseczkach. tupot małych stóp, słodki oddech na mojej twarzy,  ostre kiełkujące ząbki na moim uchu, [...]

czytaj dalej

półtorakilogramowy kurczak.

2010-11-02

czytaj dalej

Site protected by VNetPublishing.Com Web Security Tools