jak szampan – to strumieniami, panie!

2010-12-31 jako początkujący hipsterzy stolycy i okolycy długo nie mogłyśmy się zdecydować,  jaką jedynie słuszną metodą świętować sylwestra. poszukiwałyśmy czegos naprawdę oryginalnego.  takiego wiecie no… offowego, ekstraordynaryjnego, wytyczającego nowe trendy  i otwierającego szerokie horyzonty, w pionie i w poziomie. wzdłuż i wszerz. no wiecie, żeby dupę urywało. padały różne propozycje. …

bilans roczny

koniec roku skłania wszystkich młodych, ambitnych, dynamicznych i kreatywnych do podsumowań, zestawień, rankingów oraz misji i wizji wraz z ewaluacją poprzedzoną twardą spacją – w ruch idą rzecz jasna wszelkie korporacyjne osiągi, bankowe wyciągi, projekty, koncepty, prospekty, awanse, premie, benefity i uznania. aż do wyrzygania. skręca mnie z zazdrości, targa …

a czemu halinka nie zapylona?

2010-12-29 – rzeczowo spytał Quentin w poranek pierwszego dnia świąt, paluchem wskazując drzewko. śnieg stopniał, a psy rzygały naprzemiennie, lecz tylko nocami. więcej nie pamiętam. zasadniczo święta upłynęły mi bardzo pracowicie, jako że starannie nadrabiałam wszystkie zaległości w spaniu, oglądaniu filmów i jedzeniu mandarynek. i jak zwykle się zmęczyłam. zaliczyłam …

między zgiełkiem a ciszą mopsy sobie dyszą…

poranna mopsia rozgrzewka – jeszcze w łóżeczku – wygląda mniej więcej tak: potem mopsy rozkręcają się na dobre i przez godzinę w domu nie słychać nic prócz łomotu grubych szkitek o podłogę, albowiem trwa wielka gonitwa pardubicka ze skakaniem przez przeszkody i powalaniem przeciwnika na ziemię celem wytarmoszenia go za …

potęga smaku

2010-12-21 nie neguję świąt. wcale a wcale. kocham światełka, mandarynki i pierniczki. zmysłowo. na temat przedświątecznych zakupów i supermarketowego szaleństwa znacie moje zdanie. w skrócie – pierdolę to. wolę żłopać czaj i gapić się na wirujące płatki śniegu za oknem. wolę spotykać ludzi. rozmawiać. słuchać. łazić. siedzieć. mieć czas. jeść …

hej kolęda kolęda….

  dzyń, dzyń, dzyń… wśród nocnej ciszy… przybieżeli na tarchomin… choinka choinką, ale zamiast Jezuska z cukru mamy masoński ołtarzyk Zakonu Mopsów i ognie piekielne na usługach plebsu i pogaństwa i wszyscy razem:   …. kolędować Małemu! ajla bajla… ililili laaaa… i wszystkie rączki w górę! i jeszcze raz! chwaaaaaałaaaa…. …

better. bigger. faster. more. ……. now I’m acting like a whore.

oryginalne? unikalne? wyjątkowe? niespotykane? zachwycające? podoba się? smakuje? pięknie brzmi? fajnie wygląda? przyjdziecie tu jeszcze raz? kupicie to? powiesicie na ścianie? założycie na siebie? powiecie znajomym? przebijemy się z tym? mamy szansę na sukces? serio? no to kurva – yeah! – jedziemy z tym koksem!!! better! bigger! faster! more! ulotki. …

xtra xmas

rok w rok – od tylu już lat – wciąż dajemy się złapać na to samo. poddani premedykacji z użyciem sztucznego śniegu i anielskich włosów z folii aluminiowej, wstępnie otumanieni migotaniem światełek i blaskiem bombek, a na finał skutecznie znieczuleni dźwiękami kolęd w wykonaniu mniejszych bądź większych gwiazd tefauenu – …

a guzik! guzik mnie to obchodzi!

pamiętacie Fraglesy, pocztówki od wuja Matta, kudłatego psa Sprocketa i jego zdziwaczałego pana, którego życiową ideą fix były niekończące się próby przyszycia guzika do jajka sadzonego? whatever. guzik. takie niby nic. a jednak. dla osób nie uznających biżuterii – prócz kolczyków od wielkiego dzwonu – czyli dla mnie:  guzik z …