nie święci garnki lepią. czyli: mam dwie ręce, więc po-tworzę.

ostatnio moja terapeutka uświadomiła mi, że… nie umiem odpoczywać. ciągle mam coś do zrobienia, napisania, dokończenia, poprawienia, rozpoczęcia lub skończenia.  adhd mi w tym zdecydowanie nie pomaga. nie mogę usiedzieć, nie mogę uleżeć, bez przerwy myślę,  nieustannie coś na mnie czeka. nie potrafię nawet obejrzeć filmu, nie robiąc przy okazji …

o mopsach bez lukru

czyli: zdjęcia na zielonej trawce są słodkie, ale spróbujcie z takimi bydlaczkami spędzić choć jeden dzień. Wiecie co mam na myśli? Chyba nie do końca. A kawał o bacy znacie? Przyjechał turysta pięknym nowym mercedesem w góry. Wszędzie wolne kwatery.  Zajeżdża do pierwszej i pyta: – Baco, macie dzieci? – …

rodzina na swoim

naczytawszy się ogłoszeń – już wiem, jak mieszkają Polacy:   [oryginalne cytaty, pisownia także] * Sprzedam pilnie! Prawie penthaus – na 13 piętrze 22 m2 z aneksem kuchennym na Grochowie! Sąsiedzi mili, normalni. * Niestety nie możemy wziąć kredytu w banku. Jesteśmy spokojną katolicką rodziną z trójką dzieci. * Zdjęcia …

leci w kulki!

sfotografowana przez Stanisława, a zmontowana przez Syd: Historyja jak to Mały Olg kulkami się cieszył jestem miłym grubaskiem i dążę do samoakceptacji ;P komentarze ze starego bloga zazie-dans-le-metro.blog.pl

przerwa na reklamę.

no właśnie. co sądzicie o reklamach na blogach? właśnie rozważam tę kwestię w teorii i – jak widać na górnym pasku strony głównej – w praktyce. po prawej stronie prywatnie zamieszczam akcje charytatywne: Psią Miskę i Pajacyka – za kliknięcie psiaki i dzieciaki dostają grosiki. po lewej stronie w ramach AdTaily …

wyjątkowo zimny maj

zimny kraj, zimny maj. koty śpią, miasto śpi, czarodziejskie śnią się sny. dzień po dniu majówkowe plany idą się gonić. czwórkami do nieba pełnego stalowoszarych chmur.  na południu spadł śnieg. słuchamy trójki, pijemy kawę, bolą nas głowy. szukamy idealnego mieszkania.  średnio co kwadrans doznaję eksplozji entuzjazmu, piszczę, tupię i ogólnie …

bzzzzzzzzzzzzz!!!

siadam do pracy. rzecz jasna robię sobie kawę o poranku. ale jestem tak pobudzona,  że oczywiście o niej zapominam. kawa stygnie. płoną mi policzki i trzęsą się ręce.  powinnam raczej napić się melisy, żeby okiełznać ten kociokwik w głowie.  robię wszystko jednocześnie, bojąc się, że umkną mi pomysły, słowa i skojarzenia.  …