Archive | Czerwiec, 2011

anatomia miłości || fizjologia przywiązania

ubóstwiam swoje psy. od czubków płaskich niby-nosków po końce świńsko zakręconych ogonków. uwielbiam je nie tylko podczas popołudniowej drzemki, pełnej słodkiego mruczenia i tulenia. jeśli mam być szczera i dosadna – kocham także ich mniej malownicze wcielenia. bo nie da się inaczej. mając psa – obcujesz z jego fizjologią bez żadnych tabu.  jesli brzydzisz się czegokolwiek – [...]

czytaj dalej

radość o poranku

w zatłoczonym autobusie orientujesz się, że założyłaś sukienkę na lewą stronę. oprócz tego jest ci słabo z głodu, bo właśnie po raz sześćsetny postanowiłaś się odchudzać. zapuszczasz także włosy, skutkiem czego twoja koafiura prezentuje się raczej opłakanie – loczek, kosmyczek, plerezka i płetwa wystające spod zbyt dużego "hełmofonu" brązowego uwłosienia. misternie przypinasz więc wszystko spinkami [...]

czytaj dalej

każdy jest jakiś. ja jestem właśnie taka. nie inna.

wiele osób lubi mówić: "mam tysiąc pomysłów na minutę, mam ADHD i nie potrafię usiedzieć w miejscu". szczęśliwi ci, którzy tak naprawdę nie wiedzą, o czym mówią.  ja nie mówię, bo póki co – to dla mnie za trudne.  ale świadomość klinicznej diagnozy pomaga.  po pierwsze zrozumieć i przestać się wstydzić samej siebie.  bo ADHD [...]

czytaj dalej

pośmierdziałek niedojrzałek

Syd się pochorował i aktualnie odżywia się antybiotykami. ja tez jakaś taka niewyraźna, ale jeszcze na chodzie. kręcę turbiną Latającego Mopsa i mam coraz więcej pomysłów na wszystko.  co rzecz jasna nie idzie w parze z iloścą wolnego czasu do twórczego zagospodarowania.  ps. czy jest na sali ktos, kto umie obsługiwać kasę fiskalną i potrafi [...]

czytaj dalej

mopsikowa niedziela

niedziela-niedziela dla mopsów karuzela, czyli jedziemy na zieloną trawkę z kulfonami i Magdusią Co z Piekła Uciekła. Quentin nie mógł uczestniczyć, gdyż opracowywał swój awansa zawodowy na Mi(ni)stera Uniwersum. zdjęcia autorstwa i w obróbce Magdusi ze śliczną "meteczką", którą niniejszym kcem. Miszur występuje w roli buldożka francuskiego, a Kumok zazdrości: "ja tesz kcem nietopezia!" "fajne [...]

czytaj dalej

perfekcyjna pani domu

wiadomo, że po każdej imprezie należy posprzątać. oraz że Zazie na drugie imię ma: porządek, perfekcja i schludność. a teraz wytłumaczcie mi proszę fenomen, dlaczego od zmywania wolę malowanie ścian oraz od ręki wymyślę tysiąc powodów, dla których najpierw muszę ulepić truskawkę z modeliny,  a dopiero potem poskładać ciuchy i wstawić pranie.

czytaj dalej

oooo aaaaa eeee uuuu…

dzięki międzygalaktycznym kontaktom dyplomatycznym naszego ministra wszechświata Quentina znalazłyśmy się wczoraj na koncercie Arcade Fire: dla porządku wypada wspomnieć, iż koncertów dla szerokiej publiczności unikam jak ognia,  gdyż w falującym tłumie za gardło nie chwyta mnie zbiorowe wzruszenie,  lecz silnie indywidualistyczny atak paniki.  nie jestem więc bywalczynią openerów, offów i selectorów.  choć nie da się [...]

czytaj dalej

przestrzenne krajobrazy zaokienne

wylot z Bristolu do Poznania w przeciwieństwie do wylotu z Poznania do Bristolu – nastapił punktualnie. tym razem nie aresztowano żadnej sympatycznej blondynki i wcale nikogo nie zakuto w kajdanki. planowo co do minuty mogłam więc podziwiać krajobrazy zaokienne. takie tam – chmirki. ale mi robią, gdyż są śliczne. zawsze po cichu w głebi mojego [...]

czytaj dalej

The Dolls House Emporium

południowa Walia wita nas iście angielską pogodą:  deszcz, wilgoć i pleśń wpełzająca pod letnie sukienki… oh, lusty month of june! Montypridd leży 12 km od Cardiff. jest piątek. charity shops otwierają swe przyjazne podwoje. w jedym z nich grono lokalnych starszych pań miauczy sobie walijska angielszczyzną miejscowe ploteczki, a my grzebiemy w koszu z przeterminowanymi [...]

czytaj dalej

lecimy na wyspy szczęśliwe

z okazji urodzin naszego Ukochanego SuperBadiego Daniego lecimy na Wyspy z tajną misją niespodziankową: w tym celu najpierw musimy udać się pociągiem TLK do Poznania,  gdyż najbardziej nowoczesne i ekskluzywne lotnisko świata – imienia Chopina na Okęciu nie obsługuje lotów dla plebsu i pospólstwa ;/ i pomyśleć, że jeszcze 2 lata temu startowałyśmy z hangaru [...]

czytaj dalej

alle-urwał!

niewiarygodne! założyłam sobie w końcu własne konto na allegro! no i co? no i kupuję, nabywam, gromadzę.  z całego kraju rwącą i wezbraną rzeką spływają do mnie śmieci, rupiecie, kadłubki,  pierdoły i reszta cudownego barachła: Barbie, Fleur, Steffi… oraz wszystkie inne laski, które rżną lasy deszczowe. ooo, zemsta będzie sroga! siedzę sobie na ławce pod blokiem, [...]

czytaj dalej

mopsy emitują domowe ciepełko

pamiętacie Elvisa – ukochanego drobiowego dżentelmena adorowanego namiętnie przez Kumoka? oto i jego następca – Elvis II w ramionach Miszura ;) poztywne heteronormatywne wzorce przede wszystkim! ;P tymczasem Kumok ma wszelkie wzorce w świńsko zakręconym ogonku  i najbardziej na świecie kocha niebieską żyrafkę Marlenkę. szok, co nie? ;P

czytaj dalej

ona uciekła prosto z piekła

mówiłam już, że wróciłam za agencyjne biureczko na trzy czwarte etaciku? no więc teraz siedzę – biureczko w biureczko z moja agencyjną przyjaciółeczką od serduszka – Magdusią. Magdusia pochodzi z piekła, jest Córą Szatana oraz graficzką. a także mistrzynią kompozycji, co widać na załączonym śniadanku:

czytaj dalej

to jakieś żarty, a nie afterparty…

dawnymi czasy miałam taką małą świecką tradycję. otóż rok w rok po paradzie równości  dziarsko szłam na after i tańczyłam przez całą noc, aż do bladego świtu.  potem myliłam autobusy i połowę drogi do domu pokonywałam pieszo. a teraz proszę: siedzę na murku na dziedzińcu w 1500metrów, przez słomkę piję drinki i patrzę sobie na młodzież… potańczyłabym, [...]

czytaj dalej

Parada Równości 2011

idą razem chłopcy z chłopcami, chłopcy z dziewczynami, dziewczyny z dziewczynami, dziewczyny z chłopcami, kobiety z kobietami, kobiety z mężczyznami, mężczyżni z mężczyznami, mężczyźni z kobietami,  homo, hetero, bi, trans i queer. nigdy nie wiesz, kto jest kim. kto jest z kim. kto z kim żyje, kto z kim to robi. i jak. kto komu. [...]

czytaj dalej

często w siebie wątpię.

dziś jest taki dzień. trwa od wczoraj. byle nie do jutra. bo nie mam na to czasu. " 

czytaj dalej

mopsia napierdalanka sobotniego poranka

wszystkim czytelnikom spragnionym moich emocjonalnych rozterek, seksualnych podbojów, dzikich eskapad i czarujących zdjęć – wiem, że są tacy, bo mi szlochają w komentarzach, że "kiedyś treść tego bloga płynęła z głębi Twojego serca, a teraz… zszedł na psy i wychodzi z niego jakaś śmieszna groteska dnia codziennego"  oraz że "byłaś taka kobieca, oczarowałaś mnie swoimi [...]

czytaj dalej

Tel-Aviv vs. Beirut

normalnie to napisałabym – aj waj, nowa humusiarnia na dzielnicy!  tyle że po drugiej stronie ulicy – po drugiej stronie barykady.  dokładnie naprzeciwko Tel-Avivu – stanął Beirut. no i masz babo placek. a raczej pitę.

czytaj dalej

Site protected by VNetPublishing.Com Web Security Tools