dni temu kilka niejaka Wisława, wypaliwszy niczym skazaniec
ostatniego papierosa, zawinęła się zwinnie na drugą stronę lustra
i teraz stamtąd szelmowsko się uśmiecha.
w internecie tymczasem zaroiło się od kotów w pustym mieszkaniu
dokarmianych przez nowo objawionych miłośników poezji polskiej,
żałobników zapalających na facebooku wirtualne świeczki
i budujących ascii nagrobki z aniołkami – niczym barykady przeciwko
tym, którzy uczepieni pazurami spróchniałego wiersza o Stalinie
oraz wyblakłego podpisu pod petycją w sprawie pewnej rezolucji,
krzyczą nad otwartą trumną “veto!” i potrząsają truchłem Herberta -
najpewniej dla porównania przewin i zasług względem polskości..
tymczasem Miłosz przewraca się w grobie,
a Kraków oficjalnie łka i chce poetkę zakopać na Wawelu.
Coś ty Atenom zrobił, Sokratesie,
Że ci ze złota statuę lud niesie
Otruwszy pierwej…*
pamiętacie jak w 2004 roku Szymborska i Miłosz podpisali
list otwarty w obronie krakowskiego festiwalu Kultura dla Tolerancji,
którego program obejmował nie tylko paradę LGBT,
ale też konferencje naukową i oddanie hołdu
homoseksualnym ofiarom nazizmu w obozie Auschwitz-Birkenau?
w Krakowie zawrzało. nie tylko dlatego, że w tym samym terminie
miała się odbyć parada kościelna – czyli procesja św. Stanisława -
z niesieniem pod sztandarami w asyście władz miasta
namaszczonych członków świętego i ducha jego,
ale także – a może przede wszystkim – dlatego, że:
„Kraków będący miastem konserwatywnym,
którego mieszkańcy żyją zgodnie z wartościami chrześcijańskimi,
nie jest odpowiednim miejscem do tego typu demonstracji” -
można było przeczytać w oświadczeniu krakowskiej Platformy Obywatelskiej,
która w obronie moralności stanęła ramię w ramię z Ligą Polskich Rodzin i Młodzieżą Wszechpolską
oraz zbrojnym ramieniem katolików w postaci walczącego mieczem i różańcem
towarzyszenia Kultury Chrześcijańskiej im. ks. Piotra Skargi.
cały Kraków został wezwany do odmawiania różańca w intencji
“wynagrodzenia Jezusowi i Jego Matce za grzech sodomii”.
o tym, że geje i lesbijki są zagrożeniem społecznym.
zaś Szymborską i Miłosza odsądzono od czci i wiary,
że oboje “nie dość, że Żydzi, to jeszcze antypolscy agitatorzy,
którzy próbują zdemoralizować i zniszczyć naród polski”.
noblami się zasłaniają, panie, a krucyfiks lżą niegodziwie.
posłanka PiS, Anna Sobecka, publicznie oświadczyła, iż:
Szydzi ze wszystkich warstw społecznych. Wielką obelgą jest insynuacja Miłosza,
że jakoby w Polsce panował analfabetyzm, a chłopi to są ohydni, śmierdzący głupcy,
których trzeba nauczyć myśleć. Miłosz „szydzi też z polskich robotników
wyjeżdżających za granicę w poszukiwaniu pracy – nazywa ich pogardliwe „szczuropolakami”.
Miłosz szydził również z polskiego katolicyzmu. Krucyfiks – największą świętość – nazwał próchnem, pisząc tak:
- Szymborska Nobla dostała za zasługi dla synajskiego estabiliszmentu! -
której ojciec walczył na wojnie, ale nie jest pewne, po czyjej stronie…
Gdzie? kiedy? w jakim sensie i obliczu?
Bo grób twój jeszcze odemkną powtórnie,
Inaczej będą głosić twe zasługi
I łez wylanych dziś będą się wstydzić…*
niezamkniętej jeszcze trumny.
Nie uczyniłeś mnie ślepym -
Dzięki Ci za to Panie
Nie uczyniłeś mnie garbatym -
Dzięki Ci za to Panie
Nie uczyniłeś mnie dziecięciem alkoholika -
Dzięki Ci za to Panie
Nie uczyniłeś mnie wodogłowcem -
Dzięki Ci za to Panie
Nie uczyniłeś mnie jąkałą kuternogą karłem epileptykiem
hermafrodytą koniem mchem ani niczym z fauny i flory
Dzięki Ci za to Panie
Ale dlaczego uczyniłeś mnie polakiem?
tak jak nie płakałam po Miłoszu, Herbercie i Lemie.
przez lata studiów i lektur przyzwyczaiłam się
możecie palić ich książki.
















Przepraszam – czy chodzi tu o tzw. „Joannę od raka”, opisaną niedawno na gazeta.pl, która wiem, że ma swój blog opisujący jej walkę z rakiem?
Jeśli tak – proszę pilnie o kontakt.
Świetny felieton!
Nie lubię tego robić, lecz skoro trafiłem tu dopiero teraz i widzę jakie emocje wzbudza powyższy tekst, tym razem pozwolę sobie na podłączenie linka do mojej, jakże podobnej w wymowie, oceny zajść „okołoszymborskich”… :->
http://www.eioba.pl/a/3mpn
Lilka, nie dowalaj jej, bo sie zamknie w sobie i nie będzie story o psach.
No a jak o psach nie bedzie, to nuda. Ile mozna czytac o wyimaginowanych chorobach i urazach tej Pani.
Wolimy o jej potomkach – mopsach.
zazie, gdzie jest jakis mail do Cie? albo cos- zeby wyslac- informacje do Ciebie, zeby sie nie publikowalo. bo znalezc nie mogem.
Szanowna Zazie.
05.02 o 22.37 zwrocilam Ci uwage ( w takiej czy innej formie) ze zamieszczony przez Ciebie wiersz Bursy, moze ranic wiele osob- ktore choruja na padaczke i czy tez maja inne wymienione przypadlosci.
To sa ludzie, ktorzy tez umieja czytac.
w odpowiedzi- spotykaja mnie z Twojej strony zupelnie dla mnie nie zrozumiala wycieczki bardzo osobiste, epitety nt mojej osoby i rozne inne ciekawostki ;) . wszystko to dziwne, ale z mojej stroony ok. lapka machnac mozna.
ale pojawia sie uwaga podparta zabiegiem gleboko ponizej pasa, czyli historiia chorej osoby, z zupelnie innej sfery w internecie – :( :( :(
„och, jakże łatwo Ci na blogu Chustki rozporządzać – jak, czym i gdzie Aśka ma leczyć raka.”
co to ma byc? tutaj?
przyznam, ze mnie to zszokowalo. nic nie wiesz o moich rozmowach z joanna. nie….. bzdurny bezsens tego wpisu nie zasluguje nawt na taki koment.
bieg truchtem na blog chustki- by doniesc ze smialam skrytykowac twa tworczosc blogowa- tez do szlachetnych zachowan nie nalezy.
zazie droga. tak na pryzszlosc. nawet jesli ktos skrytykuje wlasnie stworzony przez cie tekst, unikaj epitetow ad personam. – to w zlym stylu. ja ze swojej strony, bede starala sie nie dac sprowokowac.
wyciaganie historii z innych blogow tudziez ekspresowe donoszenie tez szczyem subtelnosci chyba nie jestl
ale nie wiem jakie u was reguly panuja. ja w blogosferze nowa.
caly czas serdecznie pozdrawiam.
Szanowna Lilko,
Nie zamierzam więcej dać się prowokować Twoimi komentarzami – to po pierwsze.
Jesli wycieczkami osobistymi i epitetami nazywasz moje zwrócenie uwagi na fakt, że będąc czysto wirtualną czytelniczką bloga Aśki – bardzo autorytatywnie wypowiadasz się na temat jej choroby i sposobów leczenia.
Zwróć uwagę, że nikt spośród REALNYCH przyjaciół i znajomych Aśki (do których mam zaszczyt się zaliczać) – nie pozwala sobie na tak obcesowe zachowanie. Kto jak kto, ale podejrzewam, że Aśka zna się na leczeniu raka żołądka lepiej niż przeciętny polski onkolog. Dlatego też sugerując jej dalsze sposoby leczenia, byłabym na Twoim miejscu nieco mniej autorytatywna w wypowiadanych przez siebie kwestiach.
To cudownie, że chcesz pomóc. Naprawdę. Ale uważaj, aby nie wylać dziecka razem z kąpielą.
Dlaczego w ogóle o tym piszę na swoim blogu?
Dlatego, że zawitałaś do mnie z bloga Asi. Bo miałam czelność skomentować Twoje zachowanie u Niej na blogu. Przybiegłas zobaczyć, kim jestem. Trafiłaś na notkę o Szymborskiej, więc najpierw uraczyłaś mnie wykładem z historii literatury. Kiedy napomknęłam o tym, o co tak naprawdę chodzi – czyli o sposób, w jaki się zachowujesz u Asi – posypała się lawina Twoich komentarzy. Jeden po drugim. I na każdy temat.
Pozostawiając z boku temat literatury oraz zacytowany wiersz Bursy, w którym – wbrew pozorom – podmiot liryczny wcale nie obraża osób dotkniętych ułomnościami, a jedynie przywołuje obiegowe epitety, którymi społeczeństwo określa „innych”, dziękując za to, że jest „normalne” – chciałam Ci powiedzieć, że Twoja chęć pomocy Joannie jest godna pochwały, podziwu i jak najbardziej potrzebna.
Nie zapominaj jednak, że Joanne otaczają także inni ludzie, którzy niekoniecznie chcą dla niej źle – więc nie musisz jej przed nimi bronić. Twoje niesienie pomocy nie powinno iść w parze z poczuciem władczości, omnipotencji oraz lekceważeniem pozostałych osób obecnych na blogu Asi.
Oraz: nie, nie skarżę się Asi na „głupią Lilkę”. Nie wiem, czy jesteś głupia. Nie znam Cię. Jedyne co zaobserwowałam, to to, że w komentarzach zbyt łatwo dajesz się ponieść. Ale może to kwestia blogowego „nowicjatu”. Nie bądź egocentryczna sądząc, że biegnę do Asi na priv rozmawiać o Tobie i napominać ją, aby sie z Tobą nie „koleżankowała”. Zważ, że wszystkie jestesmy po 30-tce. To nie te czasy.
Póki sytuacja z Tobą wydawała mi się zabawna – napomknęłam o tym w komentarzach u Asi, wiedząc, że czytają to nasi wspólni (moi i Asi) znajomi. To nie jest kwestia „skarżenia” – tylko ironiczne napomknienie, że Lilka stawia do pionu wszystkich, którzy mają czelność się odezwać.
I żeby było jasne – obie wiemy, że nie chodzi tu o Twoją krytykę mojego tekstu o literaturze. Tylko o to, że nadepnęłam Ci na samarytański odcisk. Przykro mi, jeśli zabolało.
dziewczyno. uspokoj sie to moze grypa-
” będąc czysto wirtualną czytelniczką bloga Aśki – bardzo autorytatywnie wypowiadasz się na temat jej choroby i sposobów leczenia. Zwróć uwagę, że nikt spośród REALNYCH przyjaciół i znajomych Aśki (do których mam zaszczyt się zaliczać) – nie pozwala sobie na tak obcesowe zachowanie ”
przesledz sobie moja wymiane z aska. miedzy waszymi pierdut-chuajaskami mowiac w waszym stylu)- tylko ja i renata piszemy cos konretenie.
http://www.blogger.com/comment.g?blogID=5450809010962269656&postID=2180674152634555585&isPopup=true
potem koresponedencaj przeniosla sie na maila. nie mam zamiaru wzorem pewnej blogowej licencji przekazywac prywatnej korespondencji dalej, nie pytajac sie jej autora. ale aska poprosila mnie – zebym sie skonsultowala z klinika w jej sprawie. napisalam- ze dobrze by byla jakas dokumentacja, bo z samym rozpoznaniem histologicznym- nikt ze mna rozmawiac niebedzie. – na majla grzecznie na blogu – skrot z uwaga nie do druku:)
ofiaruje aska pomoc- poniekad fachowo- bo tez troche orientuje sie w branzy, jezykowa, goscine- jesli bedzie chciala skorzystac. to wszystko.
jesli chce swoja chorobe skonultowac w monachium- moge jej pomoc. jesli w charite (to klinika w berlinie) – moze pomoc- tez fachowo- drugi diabel forumowy- renata- amelka.
ale stad tez moje obawy- czy aska – NIEKONIECZNIE SWIADOMIE – Waszymi fochami – jej przyjaciolek w koncu- kierowac sie nie bedzie.
(nie chodzi o mnie- skrazcie sie albo nie, epitujcie sie do woli; moge wam slowniki w necie poszukac- albo nie ).
tylko to. powiedz asce- za ja sie nie obrazam. ze niczym Wisia wisi mi to wszystko co wypisujecie. te wasze blyskotliwe komentki itp.
ze q* jak potrzebuje pomoge- ile moge. niech wali bez oporow.
jakby miala tu przyjezdzac- to dobrze zeby ktos z nia byl. zacznijcie- rozwazac warianty- kto moglby z Was pojechac. pisalam asce- ze moge oddac dol domu do dyspozycji. niestety bez lozek bo to salon. ale parkiet – wiec cieply. materace sie znajda. ale to tylko- zyrys ewentualnych mozliwosci.
„I żeby było jasne – obie wiemy, że nie chodzi tu o Twoją krytykę mojego tekstu o literaturze. Tylko o to, że nadepnęłam Ci na samarytański odcisk. Przykro mi, jeśli zabola”
:) :) :) eh wy dzieciaki. glupsiejsiejsze jestescie niz na oko wygladacie
ps. a u Ciebie odzywalam sie od dawna, nie od czasow wisi. moj koment pod wisia- dotyczyl li tylko merytorycznych aspektow Twojej wisiowo- patriotycznej rozprawki. taka blogowiskowa krytyka „litaracka”.
jesli chodzi o burse, czyli nie mialabys nic przeciwko:
„Nie uczyniłeś mnie jąkałą kuternogą karłem epileptykiem
pedalem, hermafrodytą koniem ani niczym z fauny i flory”
ok. to bylo moje pytanie. dziekuje za odpowiedz.
bo mnie on- choc nie jestem dotknieta zadna choroba- razi.
Lilko, jeżeli uważasz, że Aśka w swojej walce z rakiem kieruje się radami bądź fochami przyjaciółek – to chyba nie chcę wiedzieć, jakie zdanie zdanie musisz mieć na jej temat.
czy Ty w ogóle zdajesz sobie sprawę, co Ty piszesz?! że my Aśkę namówimy, żeby się nie leczyła, bo nam się koleżanka Lilka nie podoba??? naprawdę nie wiem, jak mam to skomentować.
Aśka swoje decyzje medyczne konsultuje tylko i wyłącznie z najlepszymi onkologami. nie z przyjaciółkami, nie ze mną, a juz na pewno nie z Tobą. zrozum to. jeśli chcesz pomagać, to pomagaj. obdzwaniaj monachijskie kliniki, zamiast przychodzić do mnie na bloga i pisać kilometrowe komentarze do komentarzy.
pani już naprawdę dziękujemy. naprawdę. dziękujemy. amen.
To spiżowe te wiersze Wisi,czy spróchniałe,Zazie ?
wiersze Wisi? zwykłe. powszednie. normalne.
i w tym cała rzecz.
bo Polacy chcą albo na pomniki, albo na śmietniki.
tymczasem Wisia była najzwyklejszą po słońcem panią,
którą teraz – nie wiedzieć czemu – co poniektórzy rozliczają z niezbyt krystalicznej przeszłości,
jak gdyby była wieszczem narodowym, prezydentem wybranym przez naród
albo mężem opatrznościowym, który ów naród oszukał.
nigdy i nigdzie nie twierdziłam, że Szymborska była poetką wybitną.
cały problem wziął się z tego, że ludzie defaultowo postrzegają poezję jako coś wybitnego,
co powinno czynić z poety jakiegos nadczłowieka i hipermoralistę, który naucza naród, jak żyć…
bardzo to naiwne, niestety.
a Nobel tym bardziej nie jest miarą poezji.
ani rękojmią moralności. ani glejtem na odpuszczenie grzechów.
tłumacząc z polskiego na nasze – ta notka nie jest o Szymborskiej.
nie jest o Miłoszu, Herbercie czy Lemie. jest o Polakach. o narodzie.
o tym jak bardzo pragniemy wielkiego narodowego mitu -
i tym trudniej nam się pogodzić z czymś, co nie jest ani czarne ani białe.
za to krzyczymy najgłosniej w całej Europie.
chyba żaden naród nie potrafi – tak jak my –
tak bardzo kochać i nienawidzić swoich bohaterów.
zazie, ja jednak tempa jestem.
to kim ta Wisia wg Ciebie – bohater? czy kiepskawa poetka z niezbyt krystaliczna przeszloscia ale za to Noblem?
:) :) :)
Lilka, czy Ty naprawdę nie jesteś w stanie wysnuwać wniosków z przeczytanych tekstów –
ani nawet z wytłumaczenia owego tekstu przez autora?
nie wiem, ile Ty masz lat, ale sądząc po wpisach to nie daję Ci więcej niż 15…
no piszem zem tempa :)
Zazie Droga,
nie da sie ukryc, ze Twoje spojrzenie na swiat do poglebionego zastanawiania sie nad wieloma aspektami tegoz zmusza.
„a Nobel tym bardziej nie jest miarą poezji.
ani rękojmią moralności. ani glejtem na odpuszczenie grzechów.”
o, cholera.
to za co tego Nobela dajom?
Lilka, zmiłuj się – bo to już się robi niesmaczne.
zaziuku kochany, ze twoja tworczosc reakcje wzbudza i do refleksji zmusza- cieszyc sie tylko powinnas. przeciez po to chyba piszesz?
ja bardzo powaznie. Skoro Nagrody Nobla (literacka- o niej tu mowimy) nie przyznaje sie za wybitna literature, ani za zaslugi moralne- to do jasnej cholery- za co? to ja tez chce, a co!
To Ci wisi czy nie wisi ten wiersz czy wiersze Wisi? Jak ludziom coś wisi to siedzą cisi.
gdyby mi wisiało, to bym nie pisała ;) poezja Wisławy nigdy mnie nie porywała. cenię, szanuję. biografię znam, lecz nie mnie ją oceniać. ludziom też nie. historia oceni za lat -dziesiąt.
najbardziej na świecie nie wisi mi natomiast polskie społeczeństwo i to, co nim kieruje.
to fenomen na skalę światową. i na ten temat głos będę zabierać zawsze.
niezależnie od tego, czy sprawa dotyczy poezji, podatków czy powodzi.
hm, przepraszam się, to było do Anonima, ten fakt się zagubił w tym systemie odpowiedzi. Wiem, że Tobie nie wisi i bardzo dobrze!
To ja,ten anonim :) No właśnie: masz inne zdanie ciemnogrodzie albo moherze / w domysle / to siedź cicho! Już go niesom, jak mówił mój dziadek ,a zwrot ten był równoznaczny „gestowi Kozakiewicza” :)
Droga zazie,
jaki bylby Twoj stosunek do zacytowanej przez Ciebie hmm- poezji, gdyby Bursa w swej litanii obok jąkały (nawiasem, przypadlosc pewnego Naczelnego), kuternogi, karła, epileptyka – wymienil lekkim tchem homoseksualiste? a najlepiej uzywajac- podobbnie jak w pozostalych przypadkach- okreslenia mniej pc? czy nadal ten utwor uwazalabys za celnie dowcipny?
pozdrawiam bardzo serdecznie.
Droga Lilko, obrończyni polskości, patriotyzmu i wartości wyższych!
och, jak łatwo mówić Ci o Polsce i Polakach, o polskiej literaturze, kulturze i sztuce,
choć sama mieszkasz poza granicami ojczyzny ;> dlaczego? – pytam się, skoro tak ją miłujesz?
a może z oddali łatwiej jest miłować?
och, jakże łatwo Ci na blogu Chustki rozporządzać – jak, czym i gdzie Aśka ma leczyć raka.
jakże łatwo Ci spacerować po blogach i pouczać, napominać, przestrzegać, uzmysławiać i zaprowadzać swój porządek.
w kwestii literatury radzę Ci nie zaczynać ze mną dyskusji, bo polegniesz :)
wiesz zazia, zaczelam odpisywac, wszystko skasowalam,
cos ci sie wszystko po-poplatalo. kto co jak i kiedy :) :) :) :)
za duzo blogow pewnie czytasz :) :) :)
a „rozporządzać – jak, czym i gdzie Aśka ma leczyć raka” to juz mistrzostwo .
zostaw prosze asie w spokoju.
czasem bezmyslnosc wyskakuje jednak z najbardziej nieoczekiwanych zakatkow.
ale dobra. dobranoc.
przemysl wiersz bursy. bo to ten sam problem co dawn.
pozdrawiam – i spokoju zycze.
Lilka, ogłaszam to oficjalnie: JESTEŚ MISTRZEM :D
O jaki Futurosiol ,niby mniej anonimowy od anonimowego :DDDDD ! Fakty,liczą się fakty,i nie ja będę przebaczać czy nie przebaczać. Wisi mi śliska Wisia, nadęty Miłosz, zapity Herbert,moherowa Sobecka.Sama sobie wiszę.Ale patrząc na postać na cokole chcę wiedzieć o niej wszystko i prawdę chcę znać.I jeżeli widzę skazę,to …..wisi mi.I tyle.
przepraszam, bo ja jak zwykle niedoinformowana jestem, czy ktos otrul Szymborska?????
ps. prostozkrakowa dziekuje za aktualnosci krakowskie!
w kwestii otrucia – proszę poczytać Słownik Terminów Literackich.
no dobrze, widze ze aluzju nie panial, wyjasniam lopato. cytat z norwida- nietrafny. szymborska zyla w chwale i slawie i na laurach dozyla swych dni.
pozdrawiam wciaz serdecznie.
Lilko, błagam – najpierw naucz się czytać ze zrozumieniem, a dopiero potem biegaj z „łopatą” po blogach, wyjaśniając ludziom swoje prawdy objawione ;)
a co do komentarza powyżej – o Asi – myślę, że… masz nieco zaburzoną percepcję własnej osoby w kontekście reszty świata.
nie sposób z tym dyskutować.
kochana zazie, jesli „otrucie” ma byc aluzja to krytyki „festiwalu Kultura dla Tolerancji,” to tez pudlo. ci co niekochali- pokochac raczej niepokochaja. a noblistka zmarla na laurach swoich uwielbiaczy. tak- czy tak- wiersz ni przypial ni przylatal. ale ale ja tu nie z lopata. ja tu nad utworem autorki zazie dyskutuje. :) i nie byc takie urazliwe.
a jesli chodzi o asie- prosze, pomoz jej w domu, ale od rad sie od* jesli joanna prosi mnie bym zadzwonila po klinikach monachijskich- to zadzwonie i ty bron boze, nie rob jej wykladow o percepcjach.
boze chron mnie od przyjaciol, z wrogami sam sobie poradze, tak to bylo?
eh wy madralinskie….
widzę, że zaczyna być coraz ostrzej…
wykładów Asi nie robię. jak widzisz – w komentarzach pojawiam się sporadycznie.
to akurat Twoje królestwo. rozumiem też, że zaczęłaś robić „przegląd” przyjaciół i znajomych Joanny, wskazując tych co „be” oraz tych co „cacy”.
ja rozumiem, że musisz zarządzać. wszystkim, czymkolwiek.
świetnie, skup się więc na pomaganiu.
a nie na łażeniu po blogach znajomych Asi i pouczaniu ich od czego się mają „od*”, a od czego nie.
zadziwiasz mnie.
i nie tylko mnie.
cooooo????? coraz mniej Cie rozumiem. naprawde- tepa jakas jestem.
„och, jakże łatwo Ci na blogu Chustki rozporządzać – jak, czym i gdzie Aśka ma leczyć raka.”
kobieto. ja jej nic nie rozporzadzam. jej ofiaruje gotowosc pomocy- jesli zechce- skorzysta. nic wiecej. ludzie, co wy takie dziwne. ja nie wiem, jakie sa miedzy wami relacje. czy Ty swoich fochow jej nad uchem nie wylewasz. ze ta glupia lilka, czy cos.
o mnie mi nie chodzi. moge byc glupia, z zaburzona percepcja czy co tam jeszcze bylo (prosze se dopisac wg upodoban, jakis slownik epitetow mozna wykorzystac, mi nie zal)- tylko zeby aska po jakichs takich waszych zalach i wylewach – postepowac irracjonalni nie zaczela. o to sie martwie. jesli sie zdecyduje na monachium – to chetnie jej pomoge. tyle.
Wam sie rzeczywistosc z wirtualem z wolna myli.
czy Ty naprawdę uważasz, że Aśka nie ma większych problemów na głowie
niż rozmawianie ze mną na TWÓJ temat?
albo że ja lecę do Aśki skarżyć na Ciebie?
kobieto, opanuj się. błagam :(((
zazie, wlasnie pisze – ze nie wiem jakie sa relacje miedzy Wami. Mysle-alam- ze zagladacie jej pomoc albo co.
a Twoj wyskok „och, jakże łatwo Ci na blogu Chustki rozporządzać – jak, czym i gdzie Aśka ma leczyć raka.” byl tak z ni pierona ni z galona – ze wydalo mi sie wszystko mozliwe. kaman? oj wy madralinskie……
………………………………………………
zbieram ręce z podłogi i idę spać…
O ja, jaki anonim! Niemal klasyka! :D NIE MA PRZEBACZENIA
Że podpis wyblakły? Ale BYŁ.Że w istocie, wiersze chwalące komunizm,Stalina,Lenina,antypolskie jednak, pisane dawno?BYŁY.
robimy co chcemy
ja ciesze sie, ze Wisia pisala po polsku
krakow nie lka wcale oficjanie tylko na łamach wyborczej, spokojnie zyjemy dalej, najbardziej przejęte sa polonistki, ktore nawet na wf chca katowac uczniow madrosciami o wislawie tandetnymi jak i te swieczki na fejsbuniu ;)
Ja polonistka polska, niżej podpisana, tekst zrozumiałam i uroczyście potwierdzam: jest ci on o Polakach.
zorka
A ja kiwam głową nad tą notką (afirmatywnie, bo inaczej się nie da) i powiem Ci… Nie wiem czy to znasz, ale natrafiłam na coś co ostatnio oglądałam w czasach liceum czyli fragment benefisu Szymborskiej : http://www.youtube.com/watch?v=fhepn_Ozdb4 i jakoś na to patrzę, chichram się i ona się chichra i generalnie polską prawicę mam jeszcze bardziej poniżej krzyża.