fat bottomed girl

stało się. bociany wystartowały z Czarnego Lądu
ku polskim strzechom, bursztynowym świerzopom i dzięcielinie-pale.
słowo się rzekło i nim bocian wiosenny u płota –
ja znów będę piękna, wiotka i jeszcze bardziej powabna niż zazwyczaj.
innymi słowy – odchudzam się. serio.
dotychczas oszukiwałam, ale teraz mówię prawdę.

 

w niedzielę po raz ostatni nawpierniczałam się słodyczy
celem podkręcenia metabolizmu oraz zwiększenia motywacji wprost proporcjonalej do poziomu poczucia winy,
a od poniedziałku – no wiecie… smutek i żal oraz gotowany drób z gotowanymi warzywami.

 

plus tajski masaż aromatycznymi olejkami,
po którym odblokowała mi się jakaś czakra czy inny kanał energetyczny,
albowiem w domu runęłam nieprzytomna na łóżko i trwałam w śpiączce do rana,
kiedy to o 6.30 zadzwoniła Czmuda, że właśnie wychodzi z domu i idziemy razem na siłkę.
szkurva!
zaspałam!

 

a przysięgam, że nastawiałam budzik, a Czmuda zadzwoniła akurat wtedy,
kiedy śniłam, że poszłam na basen i właśnie stoję półnaga w szatni
i konstatuję, że zapomniałam kostiumu.

 

o ‘laboga!
ale od jutra będę nowym lepszym człowiekiem!

 

ps. drogie Czytelniczki i Czytelnicy – help!
podzielcie się doświadczeniem nie tylko w kwestii odchudzania, ćwiczeń i ohydnych dietek,
ale także w kwestii blogaskowych formuł motywacyjnych – nie wiem, co jest teraz w modzie:
czy wklejać na bloga suwaczki wagi, zdjęcia anorektycznych modelek
czy może raczej zdjęcia opasłych Amerykanek wpierniczających junk food?
zniosę wszystko. tylko nie wiem, co najbardziej działa…

 

fat bottomed girl, you make the rockin’ world go round!












 

 

Dołącz do Zazie na Facebooku!

 

więcej na:

http://zazie.com.pl/odchudzanie/

odchudzanie_banner

 

     
↓  SKOMENTUJ PRZEZ FACEBOOKA ↓ 

27 komentarzy

          1. I jak wypadasz w widełkach uznawanych za normy?(chyba, że masz naprawdę chęć wstawić tu wyniki:P)
            Mnie (po zapoznaniu się z moimi uznanymi ogólnie za ZŁE) zalecono kwasy omega 3, słodycze i tłuszcze mocno do ograniczenia(cuksy i czekoladki i ciasteczka najlepiej zupełnie won) plus skierowanie do kliniki leczenia chorób otyłości( co budzi niesamowitą wesołosć u moich znajomych). lekarz uznał, ze nie ma sensu zaczynać leczenia farmakologicznego bo na to przyjdzie czas oby w jak najodleglejszej przyszłości.

      1. wysoki cholesterol bierze się z nadwagi i niewłaściwego odżywiania , można też zbadać TSH , a cholesterol może być przyczyną niedoczynności tarczycy , więc można tyć . Ech….w sumie to chyba miej żreć i tyle ;-) i minie . Warto też jeść zupy na warzywach ale nie miksowane , dobrze się po nich chudnie , przyspieszają metabolizm i dają poczucie sytości . I marchewka może być jak słodycz w tej zupie , znaczy się …

        1. ,,nadwagi i niewłaściwego odżywiania” koniunkcja mi tu nie pasuje, bo dla przykładu zbyt wysoki cholesterol mam<i zaczynam się jak Yoda wysławiać) a nigdy nie miałam nadwagi

  1. Musisz sobie wmówić, że nie lubisz słodyczy! I zamiast czekolad, cukierków i ciasteczek jeść bardziej naturalne przyjemności jak orzeszki, pestki, suszone owoce. Z ograniczaniem tłuszczów nie ma co przesadzać. Tzn. lepiej jeść oliwę, warzywa duszone na oliwie niż tłuszcze zwierzęce. I pieczywo, makarony, ryż pełnoziarniste :D

    1. nie lubię słodyczy jak jasna cholera! nie lubię słodyczy jak jasna cholera! nie lubię słodyczy jak jasna cholera! nie lubię słodyczy jak jasna cholera! nie lubię słodyczy jak jasna cholera! nie lubię słodyczy jak jasna cholera! nie lubię słodyczy jak jasna cholera! nie lubię słodyczy jak jasna cholera! nie lubię słodyczy jak jasna cholera! nie lubię słodyczy jak jasna cholera!

      działa? ;>

  2. marjanie, jutrom odpuszczom bo bedem szla jak ty bedziesz w pracy, ale za to we wczwartek, ale za to we czwartek bedziesz czmude na nowo przeklinać. a ja ciem bedem ganiac z miotłą. i kupie Ci porządny budzik. to tez :*

  3. Zaz, jeśli Twój poziom rozpaczy i motywacji jest równy mojemu to śpieszę z pocieszeniem i doświadczeniem własnym. Minus 10 kg (ok, zajęło to 2,5 miesiąca ale za to od 3 – zero jojo): chleb tylko na śniadanie, zero słodyczy, zero żarcia po 18. tyle. zadziałało. trzyma.
    pozdrawiam,

  4. z musu musiałam przejść na dietę niskotłuszczową i ograniczająca słodycze, przy normalnym wsuwaniu produktów niskotłuszczowych i warzyw waga poleciała 4 kg w dół(efekt uboczny diety bo do końca nie byl to mój zamiar)- więc może żeby tak nie gwałtownie od razu to na początek słodycze i tłuste w duzym stopniu won?
    ilewazy.pl fajna stronka gdybyś chciała wiedzieć ile i czego ma dany produkt

  5. Zazie ja postanowiłam zrzucić w tym roku kilka cm w talii i udach. Przede wszystkim ćwiczę dużo – mam Wii Balance Board – jest świetne, nie muszę się martwić, że przeziębię się w trakcie powrotu z klubu fitness do domu…
    Polecam najpierw poćwiczyć w domu. Nawet proste brzuszki, przysiady, coś z hantlami itd. Hula hop jest dobre.
    A po drugie bardziej uważać na to co jesz, nie stosować żadnej konkretnej diety, ale wykluczyć całkowicie słodzone napoje, tłuste potrawy, fast foody i ograniczyć spożycie węglowodanów. Jeść dużo sałatek. Polecam te z mojego bloga ;) http://wlodarczyki.net/mopswkuchni/?cat=12
    A poza tym dużo spać, i nie jeść po 20.00 ;)
    Trzymam kciuki.

  6. polecam głównie większe dawki ruchu, diety powodują zasmucenie a zasmucenie powoduje jedzenie :) ja schudłam bez diety, bieganie. truchtanie właściwie, powoli bez zadyszki, a do tego jak poprawia nastrój, nawet kiedy waga się nie zmienia zmieniają się obwody. A potem jak już będzie trochę Cie mniej to może i zrezygnujesz parę razy z kolacji bo będziesz zmotywowana :)

  7. Mogę polecić b.fajną panią Kulke od diety. Trzeba co prawda być jej wierną, bo jak się zbyt wcześnie osiądzie na laurach to potem co zrzucone – wraca, ale zasadniczo jest skuteczna. I jej grożenie blond paluszkiem stanowi potężny motywator.
    Innych motywatorów nie znam. Mi się lepiej katuje cieleśnie, gdy w głowie jest porządek. Dlatego idę do pani Kulki, jak mi się w głowie jeszcze lepiej poukłada :))))
    Pókico jestem fanką Brazylijczyków, którzy są fanami mnie i podryguję w rytm pagode zagryzając wafelkiem torcikowym :)

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany.