FAQ

WordPress w telefonie złagodził nieco moją awersję do pisania. Biały pusty ekran notebooka ostatnio kojarzył mi się już tylko z dokuczliwym przymusem napisania tekstu, najlepiej dobrego tekstu, bo do takich przwyczaiłam moich klientów. Teraz jest inaczej. Od słów oddziela mnie Mariański Rów i mur z żelazobetonu, w który wstydliwie drapię …

Leżąc w łóżku…

… sprawdzam, czy da się bloga pisać z telefonu. Otoczona lalczynymi pokoikami zastanawiam się, ilu rzeczy nie zrobilam dzisiaj… Ilu rzeczy nie zrobię jutro. Ile przepadnie. Ile zostanie z tyłu głowy, by ciążyć mi przez kolejne tygodnie…

remont trwa. co więcej – remont się przedłuża.

to bardzo w moim stylu. do tego stopnia, że blog obrzydł mi już do reszty. z obawy, by nie zakończyło się to jakąś trwałą rozpierduchą w html, php i css – postanowiłam, że włączę go póki co w trybie awaryjnym: bez podstron, migających ozdobniczków, podświetlanego kursora, animowanych bannerków, generatora złotych myśli …

last day before the world ends

przestałam już liczyć niewykorzystane szanse, zmarnowane okazje, złamane słowa, niedotrzymane obietnice, dawno przeterminowane dedlajny oraz inne zaprzepaszczone możliwości. czas przecieka mi przez palce, a przestrzeń ciężko zastyga wokół. wszyscy już pobiegli, tylko ja zagapiłam się i zostałam. tam, w tym szarym i cichym bocznym pokoju z dzieciństwa, którego okna wychodzą …

ground control to major Tom

każdego dnia powinnam być gotowa do wyjścia na powierzchnię i brodzenia w rzeczywistości. bez żadnego punktu podparcia, falując w nieważkości, z przesuniętym punktem ciężkości w stronę nieokreśloności. przeraża mnie to na tyle, by zawczasu zaniechać wszystkich ruchów. i czekać. czekać, co nastąpi. siedzę ze skrzyżowanymi na piersiach rękami, patrzę na …

powiewy i zaniepokojenia.

lekko i nieznacznie powiało wczoraj wiosną. wraz z niepokojem. gdyż wiosna jest jasna i prześwitująca, niczego się przed nią nie ukryje. a ja wciąż wolę się schować w ciemnych zakamarkach zimy. ryć sobie tajne korytarze pod powierzchnią szarych poranków i stukotać skrycie pod przykryciem popołudniowych ciemności. więc z ulgą powitałam …

składnia. zapadnia.

Był zezowaty, nie wiodło mu się, zmarniał. Znając przyczyny, wcale nie ubolewał. Od czasu kiedy na pożegnanie z niechęcią zatrzasnął odrzwia wysokiej uczelni, która w niczym nie zaspokoiła jego wewnętrznej udręki, pozbył się wszelkich rojeń o świetnej przyszłości i urągając życzliwym przepowiedniom najbliższych i znajomych, utknął w samym sobie, skrzętnie …

usta pełne wody. pięści pełne ostrych wyrazów.

nie rozumiem, po prostu nie rozumiem, jak można dziwić się, że w odpowiedzi na pokrętne tłumaczenia, wykluczające się wersje zdarzeń, niejasne intencje, nieskrywaną złość i uogólnioną niechęć oraz wielokrotne powtarzane sugestie na temat mojej rzekomej niepoczytalności, chorobowo zaburzonej percepcji, tudzież omamów słuchowych – mam czelność odpowiedzieć ostrym słowem pisanym, bezpośrednio …

Drogi Polaku, daj nam żyć

parcie na szkło mamy takie…  jak rasowe glonojady ;)   otwierasz człowieku weekendową wyborczą, a tam… te dwie! przyssane do prawej szpalty: zdjęcia z kampanii „W związku z miłością” zostały wykorzystane do zilustrowania wywiadu Doroty Wodeckiej z prof. Wiesławem Łukaszewskim. wywiadu wyważonego, przemyślanego i bardzo, bardzo mądrego.| przeczytajcie koniecznie!   …

forgive/forget. keep calm and go fuck yourself

ależ jestem biedna i bezdennie głupia. ależ mam zadrę w serduszku, kolec w paluszku i otwarty parasol w dupce. ależ sobie znalazłam powód do rozmyślań, roztrząsań i analiz. ależ to wszystko jest puste, pozorne i niewarte uwagi. racja. święte słowa, mario. czynię to i niniejszym postanawiam zaniechać wszelkich szkodliwych czynności …