ochocianie sąsiedzi czyli beautiful people i pożegnanie lata

oto jest czasoprzestrzenny mikrokosmos kilku ulic na krzyż i ludzi, którzy ożywiają je swoją energią. na dobre wyszłam ze swojego zamknięcia wprost w otwarte sąsiedzkie ramiona. okazuje się, że można. tak po prostu. najzwyczajniej na świecie. cieszyć się codziennością. banalnie. kapitalnie. jedzenie jest dobre. wino jest dobre. ludzie są dobrzy. a …

ochota na leżaczkowanie

w tym roku wakacje spędzamy na Ochocie – w Posłańcu i na północnym balkonie: chłodna bryza pośród gorących mas sierpniowego powietrza. i wierzgający Kumi-prosiaczek, który przed chwilą koniecznie i absolutnie musiał wpakować się na kolanka mamusi… a teraz natychmiast musi z nich zejść, bo ma mnóstwo ważnych spraw do załatwienia …

Bruno Schulz, Ulica Krokodyli [fragmenty]

Był to dystrykt przemysłowo-handlowy z podkreślonym jaskrawo charakterem trzeźwej użytkowości. Duch czasu, mechanizm ekonomiki, nie oszczędził i naszego miasta i zapuścił korzenie na skrawku jego peryferii, gdzie rozwinął się w pasożytniczą dzielnicę.   Wadliwe, mętne i brudne szyby, łamiące w falistych refleksach ciemne odbicie ulicy, nie heblowane drzewo portali, szara …

prukający szlam planktona, ektoplazma i robaki

wiele się ostatnio wydarzyło, a nerwy moje – liche jak postronki – zostały srodze nadszarpnięte. dlategoż, kiedym w kiosku ujrzała ten oto Prukający Szlam Planktona zapragnęłam go posiąść: więc grzecznie poprosiłam Syd:  – kup mi. gdyż u mnie w kieszonce pusto, bo #czekam_na_przelew. ale Syd się sprzeciwiła, twierdząc, że Prukający …

ubieram się na czarno, bo jestem z nocnej straży

z wiekiem sprawy stają się coraz prostsze, kolory coraz wyraźniejsze, a granice ostre i nieprzekraczalne. ja sama – coraz bardziej zasadnicza, oszczędna w słowach i… co tu kryć – nieco mrukowata. nie wygląda to zbyt zachęcająco. prawda jest taka, że nie chadzam, nie bywam, nie zagaduję, nie networkinguję. w towarzyskich …

nocne miasto Zazie

najbardziej lubię łazić bez celu… rozstawiwszy szeroko stopy, nawiązuję łączność z rzeczywistością. balansuję, ustanawiam tymczasowe punkty odniesienia.   przytupuję sobie chwilę dla kurażu, a następnie ruszam z kopyta w miasto.   Night air has the strangest flavour Space to breathe it, time to savour     All that night air has …

what keeps the planets spinning? the force from the beginning!

chyba nikt mi nie zaprzeczy, że przebojem tegorocznego lata jest – [och nie, błagam, tylko nie seksistowskie i plagiatorskie „Blurred lines” Robina Thicke] – ale bezbłędnie optymistyczny i lekki kawałek Daft Punk z Pharrellem Williamsem: oczywiście nie byłabym sobą, gdybym nie zaczęła drążyć youtube’a na okoliczność pierdyliarda coverów tej uroczej …