DZIENNIK ODCHUDZANIA – dzień 15 – piątek, 18.10.2013: chcieć to móc. albo jakoś tak.

ciągle zapominam o regularności. oraz o robieniu zdjęć mojemu żarciu. nie nadaję się na mistrzynię food porn.

friday_01

oto przykładowe drugie śniadanko. tak naprawdę nie powinno tu być tych chlebków ryżowych, bo właśnie się dowiedziałam, że są zakazane
oraz że ich dietetyczność i zdrowotność jest marketingowym bullszitem. podobnie jak pieczywa chrupkiego typu wasa.
friday_01

a to jest gotowana zmiksowana pierś indycza z papryka i ogórkiem kiszonym.

 

friday_01

a to są iskry piekielne w Posłańcu Uczuć, bo tam mieszka diabeł, który gotuje wszystko w takim wielkim rondlu…

 

friday_01

w Posłańcu jem sałatkę, choć na barze bezwstydnie wypinają się do mnie tarty, ciastka i ciasteczka

 

friday_01

a potem Moncziczi nalewa mi z diabelskiego rondla zupę dyniową z mlekiem kokosowym i trawa cytrynową – jem odrobinkę, serio.

 

friday_01

a wieczorem bawimy się z Syd w parę emerytów i nakurwiamy z kijkami po dzielni

 

 

friday_01

Księżyc w fazie Pełni Myśliwych – sceneria jak z horroru klasy C

 

 

friday_01

wiedz, że coś się dzieje i że się szatan tobą interesuje.

 

oraz ……….
…………..
………………..
……………………….

ważę 79,9 kg.

czyli schudłam 5 kg.

excited

czyli jednak da się.

 

minions

 

 

 

 

 

Dołącz do Zazie na Facebooku!

 

więcej na:

http://zazie.com.pl/odchudzanie/

odchudzanie_banner

 

     
↓  SKOMENTUJ PRZEZ FACEBOOKA ↓ 

7 komentarzy

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany.