omujborze!!! … czyli resztki topniejącego śniegu w technikolorze

w tym roku przede wszystkim miało być blisko. oraz tanio. ale takie rzeczy to tylko w Lidlu, jak się okazuje… Terchova w słowackich Tatrach zaprezentowała nam się na pierwszy rzut oka całkiem zacnie – omiatałam okolicę wzrokiem na tyle dyskretnie, by nie zauważać szarozielonych połaci krajobrazu o konsystencji rozmoczonego gówna, …

ODCHUDZANIE: cuda-wianki i keton malinowy co uderza do głowy

miesiąc po napisaniu tej notki otrzymałam maila od firmy whitedotseo.com o treści: Witam Pracuję w firmie, która jest właścicielem strony keton-malinowy.pl Proszę o niezwłoczne usunięcie naszych autorskich elementów graficznych z Pani strony  http://zazie.com.pl/2014/02/odchudzanie-cuda-wianki-i-keton-malinowy-co-uderza-do-glowy/ Nie posiada Pani praw autorskich do wykorzystania tych materiałów,  a to co Pani aktualnie robi jest łamaniem …

mistrz ślizgu w przykucu sposobi się do akcji

chodzę grzecznie do pracy, pełna nadziei łykam spalacze tłuszczu, a moje bawełniane spodnie dresowe mają tę cudowną właściwość, że niepostrzeżenie i dyskretnie ulegają miłemu procesowi rozciągania, co sprawia, że z dnia na dzień czuję się coraz chudsza i jędrniejsza. niezły trik, sami przyznacie. oprócz tego jestem w strasznym niedoczasie, bo …

Lady Marmalade & Miss Migraine – czyli: Dziewczyna i Solpadeina

nigdy przenigdy nic mnie nie bolało. no… może oprócz złamanego od czasu do czasu serduszka, częstokroć urażonej dumy lub – od wielkiego dzwonu – otwartego parasola w dupie na okoliczność mniejszego lub większego zadęcia kulturalno-towarzyskiego. przez całe dzieciństwo i młodość byłam ekstremalna, przeciwbólowa i antynewralgiczna. no… może z wyjątkiem tych …

ODCHUDZANIE: I’m chubby and I know it…

wstałam o 6.00 i nadal byłam sobą: gruba, potargana, głodna i wściekła. oh, I’m soooo sexy and I know it… jednak zgodnie z podjętym wczoraj postanowieniem byłam gotowa na zmianę – wielką, spektakularną, 80-kilogramową przemianę mojej problematycznej osobowości. co prawda nie jestem jeszcze pewna, kim dokładnie chciałabym być, ale przecież …

do keep your eyes on me

dnia 5 lutego 2014 roku o 19.38 byłam już tak zmęczona swoją beznadziejnością, że w tej właśnie chwili postanowiłam umrzeć. szybko jednak uświadomiłam sobie bezsens i grzeszność tej myśli, dlatego też niezwłocznie udałam się na spoczynek. postanowiłam, że rano obudzę się innym człowiekiem. zażywszy 3 ziołowe tabletki uspokajające, zapadłam w …

ODCHUDZANIE: perfect timing, motherfucker!

nigdy nie zrozumiem tego fenomenu. ilekroć postanowię, że oto teraz-zaraz-natychmiast idę na całość: wdrażam dietę, codzienne treningi i resztę konkretów mój organizm wykonuje przedziwną woltę, która ociera się o majstersztyk autosabotażu i sygnalizuje mi, że oto… taaaa-daaam! powitajmy grypę! galopujące osłabienie, smarki do pasa, ból głowy, gardła i mięśni. ale …

ice ice baby

są dni, kiedy wszystko wydaje mi się proste i możliwe. stoję mocno na ziemi, przemieszczam się spokojnie, nieprzerwanie czując grunt pod stopami. nie chwieję się, ani nie upadam co krok. oraz: I do not want what I haven’t got. i tak oto wieczorem, celebrując w myślach tę moją chwilową stabilność, …