into the groove

sho

schudłam już 14kg. jeszcze tylko kilogram i – tak jak sobie sama obiecałam –
napiszę wam wszystko o mojej diecie.

dlaczego dopiero po utracie równych 15kg?
ot, z wrodzonej przekory.
zważywszy na to, że do tej pory miałam raczej w zwyczaju
popisywać się swoim słomianym zapałem, ogłaszać wszem i wobec, że oto:
“odchudzam się, zaczynam nowe życie i zmieniam się na lepsze”,
wpierdalając sobie beztrosko na boku “tę ostatnią w moim życiu” tabliczkę czekolady,
pizzę, słoik masła orzechowego oraz pół pudełka tofifi.
teraz miało być inaczej. i było.

bez żartów, śmichów-chichów z samej siebie, kombinowania na boku,
zaczynania diety w poniedziałek, kończenia jej w środę, weekendowych obietnic poprawy,
kolejnych “pożegnań z jadłospisem” oraz “jeszcze tylko jedno małe ostatnie ciasteczko”.
było inaczej i zadziałało.

i działa dalej, bo mam do zrzucenia kolejne 15kg.
chcę wrócić do mojej wagi sprzed fazy “kaa-boom!” i iść gdzieś potańczyć.

 

 

 

 

 

 

 

 
 

 

Dołącz do Zazie na Facebooku!

 

więcej na:

http://zazie.com.pl/odchudzanie/

odchudzanie_banner

 

 

     
↓  SKOMENTUJ PRZEZ FACEBOOKA ↓ 

13 komentarzy

    1. Podłączę się pod prośbę Viki. :) Ja już też przebieram nogami czekając na Twój post z zasadami dzięki którym jesteś 15 kg lżejsza – to jest absolutnie zajebisty wynik! :) Gratuluję, Zaz!

  1. Nie ukrywam, że też w głębi duszy liczę na fajną, prostą i nieskomplikowaną dietę, którą ukradnę;) Choć znając życie pewnie: odmierzasz, ważysz ,liczysz, sumujesz… czyli czasowniki , od których już na wstępie chce się pochlastać;(

  2. Czytam twojego bloga od dawna i w postach dotyczących diety widzialam siebie.
    Tyle razy myślałam jak to zrobic,zeby przytłaczająca jojo nie spychalo mnie w kategorie wagową „otyła”…
    A rozwiązaniem zapewne jest proste zdanie „nie wpier***ać” :-)
    Gratuluję Ci moja ulubiona blogerko :-) oby tak dalej!

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany.