ODCHUDZANIE [02]: Czujesz się lepiej, gdy przestrzegasz planu czy gdy masz możliwość wyboru?

dzień 02, wtorek, 19 stycznia 2016

Po nocnym napadzie drgawkowym Kumeczka moja własna dieta wydaje mi się jeszcze mniej istotną rzeczą niż wczoraj.
Najlepiej przestać o niej myśleć. W ogóle przestać myśleć o jedzeniu i jeść tylko to, co przewiduje dzisiejszy jadłospis.

♦ WAGA:    nie no, bez przesady, nie będę się codziennie ważyć!
♦ ILOŚĆ WYPITYCH PŁYNÓW:    yyy… potrójne espresso, yerba mate… nie wiem.
♦ SUPLEMENTY:   praoksetyna z wellbutrinem, hehe ;)
♦ POSIŁKI:   całe trzy, żadne zaskoczenie.

śniadanie:    gotowana szynka, cykoria, kapary

obiad:   czerwona soczewica z pomidorami i cukinią

kolacja:   twaróg kozi z oliwkami, kaparami i halapenos

♦ AKTYWNOŚĆ FIZYCZNA:   na razie nie. bo nie.
♦ SAMOPOCZUCIE:  jestem mega zdołowana stanem Kumeczka :(
♦ GRZECHY i WYSTĘPKI:   żadnych. pełna pokuta.
♦ MOTYWACJA:   jestem na diecie i staram się o tym nie myśleć.
♦ PIOSENKA DNIA:

♦ KOMENTARZ:   bez komentarza.

♦ PSYCHOLOGICZNY PROGRAM ODCHUDZANIA wg dr Judith S. Beck – dzień 002

zadanie 2:   Wybierz dwie rozsądne diety

  • cytaty pochodzą z książki Judith S. Beck “Myślenie wyszczuplające. Dieta Dr Beck”, wyd. WAB 2009

“Musisz wybrać dwie diety – tę, od której chcesz zacząć, oraz drugą, na wypadek gdyby pierwsza nie przyniosła oczekiwanych efektów”.

albo okazałoby się, że sama Ty nie jesteś w stanie utrzymać się na niej – z różnych powodów: jeśli dieta okaże się zbyt restrykcyjna, będziesz czuła się wiecznie głodna lub zbyt słaba na codzienne funkcjonowanie; jeśli dany program żywieniowy okaże się zbyt kosztowny (np. dieta pudełkowa, catering) lub nie sprosta Twoim oczekiwaniom “organoleptycznym”zawsze warto mieć PLAN B :) Chociażby po to, żeby chwilowe perturbacje z jedną dietą nie dały nam “furtki” do całkowitej rezygnacji z odchudzania, bo “to dla mnie za trudne”. To po pierwsze. Po drugie – warto sobie uświadomić, że:

“(…) Nie istnieją diety cud i żadna dieta nie działa tak samo na wszystkich. (..) Wszystkie diety pomagają schudnąć w taki sam sposób: zmuszają do spożywania mniejszej liczby kalorii.
Nie ma znaczenia, czy dieta polega na jedzeniu pewnych połączeń produktów, na liczeniu kalorii, gramatury posiłków czy też punktów przypisanych określonym produktom. Skutek jest zawsze taki sam – dostarczamy organizmowi mniej kalorii.”

Święte słowa, droga Dr Beck ;)
Dlatego tutaj na blogu nie zmuszam nikogo (choć zachęcam) do odstawienia glutenu, cukry czy laktozy; nie namawiam wszystkich jak leci na Metabolic Balance ani nie głoszę wyższości Metabolica nad innymi dietami. To bez sensu. Dieta to nie problem. Każdy jest w stanie znaleźć dietę dla siebie. Problem tkwi gdzie indziej – otóż nie każdy jest w stanie wytrwać na swojej diecie. Żeby zawczasu przygotować się i niejako uprzedzić wystąpienie problemu – warto zastanowić się, który “system dietetyczny” będzie bliższy naszej osobowości ;) Doktor Beck dzieli wszystkie diety świata na dwie grupy:

“Istnieją dwa rodzaje diet: (1) jeden zachęca do przestrzegania ustalonego planu żywienia, który zawiera szczegółowy opis posiłków i przekąsek. (2) Drugi rodzaj to systemy obliczeń, które pozwalają na samodzielne komponowanie posiłków, byle zachować określoną liczbę kalorii, węglowodanów lub punktów przypisanych posiłkom. Oba rodzaje mają (-) wady i (+) zalety.

I tu się wyjaśnia, dlaczego np. Metabolic Balance jest dla mnie idealna :)

 

Czy czujesz się lepiej, gdy przestrzegasz planu?

Ustalone plany żywienia

(+) Zalety: Nie masz wielkiego wyboru.
Dla niektórych osób brak wyboru jest sytuacją, z którą łatwiej mogą sobie poradzić, przynajmniej na początku. Wiesz, co będziesz jeść, więc nie musisz podejmować żadnego wysiłku, aby szukać przepisów i wybierać produkty.
(-) Wady: Sztywność zasad może prowadzić do dzielenia produktów na dobre i złe.
Jeżeli noga ci się powinie i zjesz produkt uważany za “zły” lub coś, co nie zostało uwzględnione w twoim planie, to być może stwierdzisz, że cała dieta została zaprzepaszczona, a więc możesz do końca dnia jeść wszystko, co tylko zechcesz, i zacząć się odchudzać od nowa następnego dnia.
Inną wadą jest to, że możesz nie dać rady stosować takiej diety przez dłuższy czas. Poza tym przy niewielkiej elastyczności lub w ogóle jej braku taki plan nie pozostawia miejsca na nieprzewidziane okoliczności, takie jak choćby spotkania w restauracji czy wyjazd na wakacje.

 

(+) Jak wiadomo (a może i nie) jestem osobą, która organicznie nienawidzi ograniczeń, planów, restrykcji rygorystycznych wytycznych – w życiu. Ale paradoksalnie! – dieta oparta na tych (znienawidzonych w życiu) założeniach jest dla mnie wprost idealna! Dlaczego? Bo staje względem mnie okoniem! Jest kamieniem, na który trafia moja kosa :) Nie ma tu miejsca na kombinowanie, negocjacje i odstępstwa od jasno określonych zasad. Albo się na nie decyduję, albo do widzenia. To stawia mnie do pionu. I trzyma w ryzach. Wiem dokładnie, co będę jadła;  usuwam z pola widzenia wszelkie zagrożenia; podejmuję świadomą decyzję o zaprzestaniu dietetycznego grzeszenia i się tego trzymam.

cant_eat_it

Niestety, w takim ujęciu dieta nie jest przyjemnością, ale już się przekonałam, że daje najlepsze efekty. Doświadczyłam również tego, że zaciśnięcie zębów i twarde „przeczekanie” histerycznego odstawiennego głodu (dotyczącego słodyczy, przekąsek i zachcianek) przynosi zaskakujące rezultaty – po miesiącu przestaję wyć do czekolady, masła orzechowego czy naleśników z dżemem. Po prostu odzwyczajam się.

(-) Jeśli chodzi o wady takiego reżimu dietetycznego – nie ukrywam, że zdarza mi się wpaść w pułapki „dobrych” i „złych” produktów. O ile jednak pewne kwestie pozostają świętym tabu – np. słodycze, których na Metabolic Balance naprawdę nie ruszam (zwłaszcza teraz, kiedy od niemal 3 miesięcy jestem zupełnie bez cukru z racji zobowiązania podjętego dla Kumoka, o którym pisałam TUTAJ); o tyle czasem zdarza mi się zgrzeszyć z orzechami brazylijskimi, sushi czy hinduskim żarciem (których z pewnością NIE MAM w moim planie żywieniowym!). Jasne, że za każdym razem traktuję taki występek jako porażkę i naprawdę go żałuję – nie wiem, być może jestem dla siebie zbyt surowa, ale dzięki temu trzymam się na diecie – to jednak w każdym przypadku powtarzam sobie, że jeszcze nie raz się potknę i nie raz wypieprzę się na prostej drodze, ale to nie powód, żeby zawracać z raz obranej trasy.

cheat_meal

tak, chcę być Batmanem odchudzania!

 

Czy lepiej sobie radzisz, gdy masz możliwość wyboru?

Systemy obliczeń

(+) Zalety: Łatwiej jest dostosować dietę do stylu życia, komponując posiłki na różne okazje: podróż, wizytę w restauracji, spotkania towarzyskie. Można też zadbać o to, żeby posiłki zawierały ulubione produkty.
(-) Wady: Takie diety mogą być zbyt elastyczne
Może się zdarzyć, że wybrane produkty nie są szczególnie zdrowe, a mimo to spełniają wymogi diety. Ten rodzaj diet wymaga więcej czasu i energii na układanie jadłospisu niż z góry ustalone plany żywienia.

 

Wolność i elastyczność, które kocham w życiu, siejąc wokół radosny chaos – w przypadku diety są dla mnie równią pochyłą, po której w zaledwie kilka dni stoczę się na samo dno obżarstwa. Niestety nie dla mnie hasła w stylu:  „Posłuchaj swego organizmu” i „Zaufaj samej sobie”…

cake

Jeśli to zrobię, to skończę dzień z czterema tabliczkami czekolady i wiaderkiem lodów. Nie, nie, nie!!! Nie ma też miejsca na drobne przyjemności i lekkie odstępstwa. Znam sama siebie jak zły szeląg i wiem, że nigdy się nie kończy na „jednej kosteczce gorzkiej czekolady” czy jednym kawałeczku niskocukrowej tarty z malinami.

eat_everything

 

A Ty? ;)
Jak dobrze znasz samą siebie?

 

 

 

 

 

 

więcej na:

http://zazie.com.pl/odchudzanie/

odchudzanie_banner

 

     
↓  SKOMENTUJ PRZEZ FACEBOOKA ↓ 

2 komentarze

  1. Pingback: ODCHUDZANIE [02]: Przetrwają najgrubsi czy najpiękniejsi? | Zazie

  2. Pingback: Dieta Beck Myślenie wyszczuplające Kognitywny program odchudzania

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany.