ODCHUDZANIE [25]: Nie kop pod sobą dołków!

dzień 25: czwartek, 11 lutego 2016

Wstałam o 6.00, zacinał śnieg z deszczem, zrobiłam sobie termos yerby i zasiadłam do pracy. Mopsy chrapiąc, pierdziały i pierdząc, chrapały. Zmarzły mi stopy. I taki to był fascynujący poranek.

♦ WAGA:    jutro się zobaczy, choć nie oczekiwałabym fajerwerków.
♦ ILOŚĆ WYPITYCH PŁYNÓW:    staram się, ale najłatwiej wchodzi mi dzisiaj yerba mate i kawa
♦ SUPLEMENTY:   multiwitaminy i żelazo
♦ POSIŁKI:   owszem.

śniadanie:    jajko na miękko, warzywa

obiad:   dorsz pieczony i brokuły

kolacja:   twarożek kozi z oliwkami i kaparami

♦ AKTYWNOŚĆ FIZYCZNA:   brak.
♦ SAMOPOCZUCIE:  nadal chora.
♦ GRZECHY i WYSTĘPKI:   brak! brak! brak!
♦ MOTYWACJA:    gdzieś pomiędzy ;)

lovemybody

♦ PIOSENKA DNIA:   Mark Ronson, The Business Intl. – „The Bike Song”

♦ KOMENTARZ:   refleksja czwartkowa: czyż Mark Ronson nie wygląda genialnie z tymi białymi włosami?

 

 

 

♦ PSYCHOLOGICZNY PROGRAM ODCHUDZANIA wg dr Judith S. Beck – dzień 025

zadanie 25:   Rozpoznaj myśli sabotujące

selfsabotage

 

Jestem niekwestionowaną mistrzynią myślenia sabotującego, nie tylko w kwestii odchudzania, ale generalnie – życiowo, ze szczególnym naciskiem na pracę zawodową. Nikt tak jak ja nie potrafi momentalnie zwątpić w siebie, podciąć sobie skrzydła i zawrócić z ledwo co obranej drogi. Męczę się z tym strasznie, chodzę na terapię (poznawczo-behawioralną, tak tak dr Beck!), próbuję to zmienić, ale wychodzi mi raczej średnio.

Musisz się nauczyć rozpoznawać swoje własne myśli sabotujące i skutecznie dawać im odpór. Wiesz już, że jedzenie nie jest czynnością automatyczną. Włożenie do ust pierwszego kęsa czegoś, czego nie przewidywał jadłospis, niemal zawsze jest poprzedzone myślą lub ciągiem myśli. Kiedy je rozpoznasz i odpowiedni zareagujesz, łatwiej Ci będzie panować nad jedzeniem.

Odchudzanie i tak jest trudne, więc – racjonalnie rzecz ujmując – dodatkowe utrudnianie go sobie z dupy wziętymi tekstami („Zjem se ciasteczko, nikt się nie zorientuje, mój żołądek tym bardziej!”) i kopanie pod sobą dołków w sytuacji, gdy i tak podczas diety możemy wypieprzyć się na prostej drodze – jest grubym absurdem. Ale to robimy. Niestety, pasjami!

Nasz kieszonkowy diabełek nieustannie podpowiadam nam: „Zjedz to! Złam zasady! Przecież po to są!”, raz po raz wzniecając w nas anty-detetyczny bunt, że przecież „Coś mi się od życia należy!” oraz „Muszę sobie osłodzić dzisiejszy dzień!”. Skutkiem czego ochoczo pochłaniamy jedno czy drugie ciasteczko z „gorzką wkładką” czy cukierek z „przykrą niespodzianką” – czyli ze świadomością post-factum: cóżeśmy najlepszego uczyniły, o nieszczęsne!

I tak w kółko. Obiecujemy sobie, że już nic i nigdy. I znów robimy to samo.

whatswrongwithme

W zasadzie nie ma szans na uwolnienie się od myśli sabotujących, które są swoistą grą prowadzoną na marginesie codziennych czynności. Cały trik polega na tym, by umieć takie myśli rozbroić zanim doprowadzą do wybuchu naszego psychicznego szamba wypełnionego niskimi emocjami, gastronomicznymi żądzami i organoleptycznymi obsesjami.

Przez tydzień notuj wszystkie pojawiające się myśli sabotujące

 

Przykładowe myśli sabotujące:

  • Przestrzeganie diety jest zbyt trudne
  • Nie zależy mi
  • Nic się nie stanie, jak to zjem
  • Ta dieta jest jak kara za grzechy
  • To niesprawiedliwe!
  • Czemu ktoś ma mi mówić, co mogę, a czego nie mogę zjeść?!

zooey-drink-quote

  • Zasługuję na zjedzenie tego, na co mam ochotę.
  • Zjem tylko te okruchy.
  • Powinnam móc robić to, na co mam ochotę.
  • Nie potrafię się temu oprzeć.
  • Tak bardzo tego chcę.
  • Jestem bardzo głodna.
  • Brak mi silnej woli.
  • To nie takie tuczące.

cookies

  • Później się z tym uporam.
  • Zmarnuje się, jak tego nie zjem.
  • Trzeba zjeść, bo jest za darmo.
  • Wszyscy to jedzą.
  • Nie chcę nikogo rozczarować ani sprawić kłopotu.
  • Jestem bardzo zdenerwowana (zmęczona, smutna, zaniepokojona, znudzona).
  • To wyjątkowa okazja.
  • Coś mi się przecież od życia należy!

itsmylife2

  • Mogę jutro zacząć od nowa.
  • To już ostatni raz!
  • I tak nie schudnę.
  • Nikt się o tym nie dowie.
  • W końcu i tak to zjem.

 

No, to tyle. Pomyślcie teraz o swoich myślach sabotujących i zapiszcie je na karteczce, w notesiku, w komóreczce.
Zamiast cukierków zostawiam Wam słodkiego drzemiącego mopsika.
Buziaczki! :*

mopsikchlebek

 

 

 

 

Dołącz do Zazie na Facebooku!

 

więcej na:

http://zazie.com.pl/odchudzanie/

odchudzanie_banner

 

     
↓  SKOMENTUJ PRZEZ FACEBOOKA ↓ 

Jeden komentarz

  1. Pingback: Dieta Beck Myślenie wyszczuplające Kognitywny program odchudzania

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany.