ODCHUDZANIE [35]: Być może schudłaś.

dzień 35: niedziela, 21 lutego 2016

Być może…? A żebyś wiedziała!

elmo_satan

♦ WAGA:            66,6 kg

♦ ILOŚĆ WYPITYCH PŁYNÓW:    tak, wiem… boję się tej wody, jakby co najmniej święcona była.

water11

♦ SUPLEMENTY:   witaminy.
♦ POSIŁKI:   takie jak zwykle, bez szaleństw.

śniadanie:    gotowana szynka z pomidorami i oliwkami

obiad:   [cheating alert!!!] mięsne wnętrze burgera (bez buły) + kilka frytek (nie smakowały mi za bardzo)

kolacja:   śledź z cebulką i sałatka z pomidorów

♦ AKTYWNOŚĆ FIZYCZNA:   nikła.
♦ SAMOPOCZUCIE:  bez zmian.
♦ GRZECHY i WYSTĘPKI:  [patrz:  obiad] ♦ MOTYWACJA:   taka sobie.

weight-loss

 

♦ PIOSENKA DNIA:    Vanessa Daou „Long tunnel of wanting you”

♦ KOMENTARZ:   nudzi mi się na tej diecie. chcę iść na patyki do parku.

 

 

♦ PSYCHOLOGICZNY PROGRAM ODCHUDZANIA wg dr Judith S. Beck – dzień 035

zadanie 35:  Przygotuj się do ważenia

weight

Przecież dopiero co się ważyłam?! Od początku programu schudłam 5,4 kg, co w przeliczeniu na czas jego trwania, daje 1 kg tygodniowo. Czyli jakby wzorowo, prawda? Dobija mnie tylko fakt, że przeciągająca się grypa (czy inne chuj wie co)wraz z ohydną pogodą do spółki permanentnie i skutecznie krzyżują moje plany treningowe. Chociaż to pewnie wymówka, bo gdybym była zdeterminowana i absolutnie zmotywowana, to ćwiczyłabym nawet na klatce schodowej, pokonując 5 kondygnacji na czas w górę i w dół. Przemyślę to.

pug1

Jutro minie 5 tygodni od Twojej decyzji o przystąpieniu do programu. Jeżeli udało Ci się wykonać wszystkie zalecenia, są szanse, że jutro będziesz ważyć mniej. Wchodząc na wagę, pamiętaj, że bez względu na to, jakie będzie jej wskazanie, jest to tylko informacja. Jeżeli jesteś zdenerwowana albo podejrzewasz, że przybyło Ci kilogramów – przeczytaj jeszcze raz dzień  28 tego programu (tutaj)

weight

Bla bla bla bla… Tyle że ten „meaningless number” spędza nam sen z powiek, dr Beck. Także ten… take your bullshit and go home, Judith.

down

 

Myśli sabotujące

Twoje myśli sabotujące na temat ważenia się prawdopodobnie są podobne do tych sprzed tygodnia. Pamiętaj jednak, że każda utrata wagi się liczy – nawet o 0,25 kilograma. Pomyśl sobie: “Ważę coraz mniej. To dobrze! To znaczy, że moje wysiłki nie idą na marne. Powinnam się cieszyć z każdego utraconego dekagrama. jeżeli będę oczekiwać rzeczy nierealnych, będę zawiedziona. Zmierzam w dobrym kierunku i to się liczy!”

 

Oczywiście, że zmierzam w dobrym kierunku, skoro z I stopnia otyłości [BMI=31,6 i 85 kg] zeszłam do wagi teoretycznie prawidłowej [BMI=24,9 i 67 kg], ale to jeszcze nie to…

bmi85

bmi67

 

I nie mam wcale jakichś nierealnych oczekiwań – po prostu chciałabym zbliżyć się do wagi 55 kg, którą utrzymywałam przez wiele lat – praktycznie do ukończenia 30-tki i przed atakiem depresji-gigant. Wiem, że na 55 kg raczej już nie mam co liczyć, bo wiek i metabolizm już nie te,m co dawniej, ale 60 kg wydaje się w miarę rozsądne :)

weightgoal

 A jaki jest Wasz celu odchudzaniowy? :)

 

 

 

 

 

 

Dołącz do Zazie na Facebooku!

 

więcej na:

http://zazie.com.pl/odchudzanie/

odchudzanie_banner

 

     
↓  SKOMENTUJ PRZEZ FACEBOOKA ↓ 

8 komentarzy

  1. Pingback: Dieta Beck Myślenie wyszczuplające Kognitywny program odchudzania

  2. No właśnie, jesteś Zazie? No weź poprzynudzaj, że się odchudzasz:-) Zaglądam, zaglądam, a tu nic…żadnych motywujących wpisów…A ja na szkoleniu w Warszawie usiłuję trzymać się wytycznych diety…zobaczymy, z jakim skutkiem, jak wrócę do domu i się zważę:-)

  3. Gratuluje!
    Waga fajnie ci spada.A jak samopoczucie?Jak dalej tak bedzie ci szlo to za 6 tygodni 60kg.
    Ja na miesiac przeszlam do 3ej fazy i zaczelam cwiczyc.
    Powodzenia.

  4. PS. miałam dodać że zaczynałam od 72 kg po trzeciej ciąży i straciłam 10 kg dość szybko i łatwo ale tych ostatnich 3 nie mogę – co je stracę to wracają (dlaczego nie jest tak z pieniędzmi…) może dlatego , że 62 kg ważyłam przed dziećmi i tak sobie mój organizm zapamiętał i nie chce tego zmienić. ale też i rzeczywiście nie waga jest najważniejsza – może mi mięśni przybyło odkąd zaczęłam biegać… no tak się pocieszam. jeszcze tylko mięśnie brzucho muszę wzmocnić. no i te 3 kilogramy wreszcie zmęczyć….

  5. hej! mój cel odchudzaniowy to 59 kg. startując z 62. wydaje się te 3 kg to tyle co nic. zrzucę w dwa dni. ale niestety nie tak łatwo. cały czas się dużo ruszam, biegam długie dystanse i organizm się już do takiego wydatku energii przyzwyczaił a dodatkowe zwiększenie dawki ruchu naprawdę przekracza moje możliwości czasowe. jestem na diecie ale ostrożnej bo wszelkie drastycznie i szybko stracone kilogramy szybko wracają. na razie 1 kg w dół. staram się nie ważyć zbyt często bo nękający mnie zespół jelita drażliwego w postaci wzdęciowo-zaparciowej powoduje czasem skoki wagi z powodów wiadomych… ale walczę dalej

  6. Mam identyczne plany – 60 kg do lata, choć tak po cichu, po cichutku przyznam się, że marzę, aby choć przez jeden dzień zobaczyć piątkę z przodu. Niechby to nawet było 59,9:-) Wiem, że cel jest realny (wczoraj ważyłam 66,3, choć dziś rano, po wczorajszym wieczornym napadzie obżarstwa:-( już 67,8!). Mam 170 cm wzrostu i startowałam z wagą 75 kg 2 stycznia. Gdyby nie te moje kompulsy…Jak mnie to denerwuje! Cały tydzień pilnuję diety, ćwiczę, a potem zaprzepaszczam to wszystko w jeden wieczór…Obiecałam sobie, że nie tknę słodyczy, dopóki nie zobaczę na wadzę 65 kg. Skoro Ty, Zazie, wytrzymujesz bez słodyczy od kilku miesięcy, to ja też muszę dać radę !

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany.