czas pieczenia pierników

jest inaczej.
jest dobrze.

powoli odbudowuję swój świat. ze słodko-gorzkich resztek, kolorowych ścinków, dziwno-fantastycznych szczątków i mgliście zapamiętanych fragmentów dawnej siebie. brodzę po kolana wśród zgliszczy już na wpół pogrzebanego kolosa na glinianych nogach. wszystko skruszało i rozwiało się na cztery strony. tym razem muszę zadbać o mocne fundamenty. żadnej fuszerki, żadnego pośpiechu. zero kompromisów, zwłaszcza w miłości. do pierników dodaję w tym roku dwa razy więcej miodu.

 

 

 

 

 

 

 

Przepraszam. Wybacz mi. Kocham Cię. Dziękuję.

skomentuj przez Disqus ↑    lub    zjedź na sam dół strony ↓ i skomentuj ‚normalnie’ ;)

5
Opublikowany w *all

5 myśli na temat “czas pieczenia pierników

  1. Zazie cieszę się że w końcu napisałaś coś, balam się że u was coś złego się dzieje, na fejsie mopsikowym nic nie piszesz, odzywaj się bo martwię się i tęsknię za tekstami, co u Kumoczka i Miszurka?
    Trzymam kciuki i moje dwa Siersciuchy też.

  2. Dużo o Tobie myślę. I o sobie w bardzo podobnej sytuacji, kilka lat temu. Doświadczenie re-kreacji, odbudowania się na własnych zasadach. Najgorsze i najlepsze, co mogło mnie spotkać.

Dodaj komentarz