wprost z końca świata na jego nowy początek

W ostatnich dniach astronomicznego i kalendarzowego lata 2017 Syd powiedziała, że nie możemy dłużej być razem. Potem zapadła cisza, nastała ciemność i szybko przyszła deszczowa jesień.

Od samozniszczenia ciała i pogrzebania ducha, od złych myśli i jeszcze gorszych uczynków, od bezpowrotnego pogrążenia się w czarnej rozpaczy i żałosnego kołatania do zamkniętych drzwi uchroniła mnie Przyjaciółka, którą skrycie zwykłam nazywać Arcykapłanką.

Nigdy nie zapomnę tej Siły, która – ryjąc we mnie mądrze i łagodnie, głęboko i boleśnie – przeprowadziła mnie z jednego krańca życia na drugi: wprost z końca świata na jego nowy początek.

Ej, to jest wyznanie wiary, miłości i wdzięczności.

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

     
↓  SKOMENTUJ PRZEZ FACEBOOKA ↓ 

2 komentarze

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany.