Archive | *DOBRE MIEJSCÓWKI RSS feed for this section

z baśni i legend wiechlickich

och, co z tego, że boli Cię głowa, masz depresje, nienawidzisz świata i próbujesz zniknąć pod kołdrą… akurat właśnie wtedy Czmuda postanawia mieć urodziny. i weź tu człowieku nie oszalej. stajesz przed barem staropraskiej Czystej Ojczystej i już wiesz, że ten wieczór będzie niezapomniany.     oczywiście jesteśmy pierwsze, bo Czmuda osobiście musiała dopilnować mycia [...]

czytaj dalej

mamy Ochotę na Wolny Czas

dobrze nam tutaj. mamy Ochotę na wszystko. na spacer też. najlepiej z sąsiadami: uśmiechnięci, dziarskim krokiem – idą i mrugają okiem ;P     przed bramą Tarczyńskiej 11 czekają już czołowi spacerowicze ochoccy: Robert Biedroń, Wojtek Szot i Grzegorz Kubacki razem z klubem sąsiedzkim Tarczyńska 11 wyruszamy na spacer uliczkami Starej Ochoty – tym razem [...]

czytaj dalej

Tel-Aviv vs. Beirut

normalnie to napisałabym – aj waj, nowa humusiarnia na dzielnicy!  tyle że po drugiej stronie ulicy – po drugiej stronie barykady.  dokładnie naprzeciwko Tel-Avivu – stanął Beirut. no i masz babo placek. a raczej pitę.

czytaj dalej

sat nite fever czyli: ąę tarchomę

czytaj dalej

Mariusz Szczygieł oraz Qlub Xiążkowy

nasz klub książkowy ma już ponad 2 lata i nieustannie ewoluuje. pijemy coraz mniej alkoholu, unikamy skandali obyczajowych, nie wszczynamy już tylu bójek. wygląda na to, że coraz bardziej chodzi nam o czytanie książek.  a może po prostu się starzejemy? ;) tym razem powróciłyśmy do korzeni, do gołego muru, do żyrandola z Jablonexu – do [...]

czytaj dalej

pierwszy lans warszawski w wykonaniu Miszura

to że Kumok lubi się pokazać tu i ówdzie oraz od niechcenia zadać szyku – wiadomo nie od dziś. jednakże Miszur wiódł do tej pory żywot nieco pokątny, wysoce umowny i niejako półgębkiem. skrywany przed światem pełnym zarazków i ludzi prątkujących nosówką oraz wścieklizną – był dotąd prawdziwym mopsem kanapowym. ale dosyć tego kiszenia się [...]

czytaj dalej

kir royal

sery i kiry. dziewczyny i kiery. zofia cała w sprężynkach – taka ładna dziewczynka ;) Zazie z kokardą od dupy strony. Syd jak zwykle ascetycznie i konkretnie. Miszczyni zamyślenie. się nie. i z pierścieniem. też nie. miej na to wyjebane. miej na to wymalowane. szok i inne narządy płciowe. budzą emocje. ilu kobiet potrzeba do [...]

czytaj dalej

mamy ochotę.

czytaj dalej

cześć, drobiowy zwierzu! – w dolnym kazimierzu

2011-01-07 jako bardzo początkujący alberto tomba postanowiłam nie dzielić się póki co ze społeczeństwem  moim kunsztem narciarskim podczas uprawiania paralityczno-konwulsyjnego slalomu giganta u podnóża stoku  przy udziale własnych odnóży (w liczbie 2+2) oraz obiektów peryferyjnych w postaci nart i kijków (2+2).  podziękowałam panu Markowi za poświęcony mi czas oraz odmówiłam dalszych prób wtłoczenia mnie  w [...]

czytaj dalej

zima zima zima pada pada śnieg

2010-12-11 a oto ostatni wytwór Przetworów – oddolna inicjatywa pana Wiesie z budki okołoszlabanowej przy Mińskiej 25 śnieg w kościołach, śnieg w bramach, śnieg na starych fabrykach… idę i chrzęszczę stopami biały rower bardzo chciałbym mieć cały biały, i opony też a bez roweru – niestety popierdalamy świńskim truchcikiem i odmarzają nam dolne i górne [...]

czytaj dalej

PRZETWORY 2010 – REZYDENCJA TWÓRCZEGO RECYKLINGU

2010-12-11 tegoroczna – 5 już edycja Przetworów – tym razem miała zasięg międzynarodowy. na zaproszenie organizatorek – Moniki Brzywczy, Anny Czarnoty i Marty Wójcickiej -  do Warszawy zjechali designerzy i projektanci z Holandii (art team Refunc www.refunc.nl),  hiszpańska Basurama, El Ultimo GRITO/EUG Studio z UK (www.eugstudio.com),  Mantas Lesauskas z Litwy (www.lesauskas.lt), Tom Price z UK (www.tom-price.com)  [...]

czytaj dalej

you bring me so much joy – you’re sweet like chocolate

2010-12-10 wystarczy w mroźny wieczór zabrać Zazie do czekoladziarni…. kupić jej gorącą słodycz w filiżance i ręcznie wyrabianą pralinkę… nie mija 5 minut, a Zazie przysysa się niczym glonojad do szyby zapytana o swoja odwieczną dietę, bije się w wątłą pierś i zaklina, że od poniedziałku oczywiście, że jej wierzymy :D komentarze na facebooku

czytaj dalej

pierogów! facebooka! coca-coli! – czyli QUENTINALIA

2010-12-02 raz do roku każdy potrzebujący ma swoje święto. kobiety, starcy, dzieci, górnicy, piesi pasażerowie, kłapousi konsumenci i niepełnosprytni użytkownicy. swoje przepisowe święto ma też nasz ulubiony zawodnik wagi ciężkiej, obłej i leniwej – Quentin. bardzo go wszyscy kochamy, dlatego chcemy mu tego dnia dogodzić. kupujemy mu skarpety i rękodzielniczo fabrykujemy filcowe atrapy żywności. a [...]

czytaj dalej

gry uliczne vs. gry salonowe

2010-07-31 sobotnia pogoda nie zachwyca amatorów odwodnienia i udaru słonecznego – czasem słońce, czasem deszcz z miażdżącą przewagą deszczu. czyli dla mnie jak znalazł. pogoda świetlicowa. czas bierek, chińczyka i dupy biskupa. syd, prężąc się na przystanku autobusowym, dumnie reprezentuje tarchomin nie protestuje zanadto przeciwko wycieczce na powiśle, aczkolwiek wypada jej pozostać sceptyczną… quentin szykownie [...]

czytaj dalej

prażka

2010-07-25 na prażce nie ma żartów. prażka to konkret. wchodzisz albo wychodzisz. nie ma stania pod ścianami. prażka to nie rezerwat do oglądania. tu się żyje. w środku starego miasta. stolyca wita. kiedy prawie 30 lat temu chodziłam z babcią kocimi łbami prażki – po gazetę dla dziadka, po parówki, po płyn ludwik i pastę [...]

czytaj dalej

jarmark europa czyli seks, kłamstwa i kasety wideo

2010-07-25 jako dziecko spacerujące dużo i namiętnie, za rączkę z babcią oraz dziadkiem, miałam już sprecyzowane upodobania estetyczno-społeczne. szczerze nienawidziłam warszawskiej starówki, nudziły mnie zacne łazienki królewskie, męczył ogród saski i przyprawiał o mdłości lukrowany wilanów. najbardziej na świecie lubiłam spacery po zaplutym dworcu wschodnim z gołębiami latającymi pod sklepieniem dachu, drobnymi pijaczkami kiwającymi się [...]

czytaj dalej

musztarda po obiedzie gorsza niż nieświeże śledzie.

życie warszawie daje niektórym z nas złudne poczucie bycia w centrum wydarzeń.  co prawda – jakie centrum, takie wydarzenia. więc pokornie zadowalamy się tym czy innym  festiwalem kultury oralnej i rękodzieła pierwotnego, paradą bractw kurkowych,wystawą gołych członków i cycków w muzeum narodowym, robotniczymi zamieszkami pod sejmem, policyjną obławą na jakiś squat, korkującym miasto protestem taksówkarzy przeciwko [...]

czytaj dalej

vivat tel-aviv!

2010-06-14 co jak co, ale z lansem u nas na bakier. wszyscy już byli, widzieli, słyszeli, jedli – a my zazwyczaj nie wiemy, gdzie dzwonią. ostatnio kiedy kolejna osoba powiedziała mi, że była na przepysznym humusie w Telawiwie, i spotkała tam Józia, Miecia i Jadwigę, odrzekłam lekko zdziwiona: – A co wy tak latacie do [...]

czytaj dalej

u nas na rajonie – obiad na stadionie

2010-06-06 niedziela w samo południe. stadion dziesięciolecia. skwar, zgiełk i cekiny. wchodzimy w boczną uliczkę i już jesteśmy na Sri Lance: blacha, dykta, tektura falista. kuchnia wietnamska, gruzińska, hinduska, polska i każda inna przed państwem jak zwykle Quentin we własnej osobie – dzis obiecał, że zje na spokojnie, bez gradobicia w roli głównej wietnamska zupa [...]

czytaj dalej

Vśichni Tibet’ane…jedza tu śniadanie

i mają za darmo. teoretycznie. o ile któryś z nich trafi do Mikulova ;> ale kto wie… kto wie… ;) cytat z menu w wolnym tłumaczeniu: nie spieszymy sie z przygotowywaniem potraw. jak chcecie zjeść coś na szybko, to się gońcie do makdonalda za rogiem. orewła. no to się pogoniliśmy. do cukrarni ;)

czytaj dalej

dr botanicus

szklarnie, oranżerie, zimowe ogrody i subtropikalne noce. żółwie i aligatory. z terrarium potwory. doktor botanicus na tle obiektów badań wszelakich. o, dziwne to. ugh… kaktusowe kłebowisko-żmijowisko. aż się proszą, żeby na nich…. usiąść ;> oddychamy chlorofilem ;) mogłabym tu napisac cos mądrego. jaki gatunek, albo coś. ale nie mam bladego pojęcia. ale ładne, prawda? jożin [...]

czytaj dalej

fizia pończoszanka i karlsson z dachu

czytaj dalej

roboty na wysokościach ;)

kamienica honzy powala na kolana. zwłaszcza ostatnie piętro, na które wdrapujemy się z wywieszonymi jęzorami ;P taras na dachu z widokiem na miasto. kusi mnie, żeby pospacerowac po gzymsie ;> po drugiej stronie ulicy – szkoła i ogrody arcybiskupa. tradycja i nowoczesność. znów chcę być ksieżniczką z wieży ciśnień i katedry wysokich napięć. w samo [...]

czytaj dalej

niech nam się :)

jeszcze chwilę temu masowo chodziłam na osiemnastki moich znajomych, i nie wiem cholera kiedy, ale nagle zrobiły się z tego trzydziestki. moja już za rok. ale życie dopiero się zaczyna, co nie?      

czytaj dalej

leniwe popołudnie z Bubu.

       

czytaj dalej

pajace kultury

Będzie bez nazwisk, żeby nie było politycznie i anty-światopoglądowo, no ale bez przesady! Ktoś chce nam gwizdnąć Pałac Kultury! Naszą dumę stołeczną, zerowy południk tego miasta! Pewien Pan proponuje natychmiastową rozbiórkę owego „symbolu sowieckiej dominacji”, podkreślając, że jego zbudowanie było „elementem walki o polskie dusze. Obca, architektonicznie zwalista i przygniatającabudowla miała ciągle przypominać Polakom o [...]

czytaj dalej

Site protected by VNetPublishing.Com Web Security Tools