deszczowa piosenka – aka – sonata marymoncka
bujając się miarowo w porannej drzemce autobusowej – uderzając głową a to w szybę, a to w poręcz fotela – z parasolem ociekającym deszczem wtulonym pod pachę - jechałam sobie do robo. czarownie. wtem! stajemy. silnik solarisa milknie. słychać ogólne poruszenie międzyludzkie. otwieram jedno oko… przy ślimaku na górną jezdnię stacji metra Marymont widzę wodę, [...]
























