projekt: odchudzam się – dzień 3

odchudzanie organizmu zaatakowanego przez klątwy, mikroby i uczonych nigdy nie jest łatwe. ból gardła rywalizuje z bólem istnienia, a gorączka z depresją i siódmymi potami. poranek zaczęłam kawą z mlekiem sojowym. gdy pierwszy szok minął, zajrzałam do lodówki – i wtedy właśnie uświadomiłam sobie, że dieta oznacza metodyczne podejście do …

projekt: odchudzam się – dzień 2

zgodnie z zaleceniem dramaturgicznym Czechowa: wisząca na ścianie w pierwszym akcie strzelba – w trzecim musi wystrzelić. i na tym mogłabym tę notkę zakończyć, dodając jedynie, że Syd przytargała wczoraj do domu słoik masła orzechowego. nie pytajcie mnie, kto dziś ów słoik opędzlował do czysta.   a zabrałam się do …

Porażka, miło mi…

zjadłszy w pracy trzy cykorie, paprykę czerwoną sztuk jeden oraz miseczkę ryżu basmati, wypiwszy kawę oraz febrisan [dziękuję Ci, Magdusia :*]- przyszłam do domu i… RROARR!!! wpierniczyłam porcję maślanego gingerchickena oraz dwa talerze zupy tajskiej. hell yeah!!! moje drugie imię to Porażka. pam pa ram pam! a następnie umęczona gorączką …

projekt: odchudzam się [wersja Beta 0.3.2012.] – dzień 1

słowo się rzekło – prosiaczek u płota. mam na imię Olga. skończyłam 33 lata i 6 miesięcy. jestem copywriterką – pracuję, siedząc na tyłku i pijąc kawę. na oko jestem zdrowa. leczę się na ADHD. grupa krwi O rh+ , mięsożerna. alergia pokarmowa na:  jabłka, czereśnie, kiwi, brzoskiwinie, nektarynki, orzechy, …

fat bottomed girl

stało się. bociany wystartowały z Czarnego Lądu ku polskim strzechom, bursztynowym świerzopom i dzięcielinie-pale. słowo się rzekło i nim bocian wiosenny u płota – ja znów będę piękna, wiotka i jeszcze bardziej powabna niż zazwyczaj. innymi słowy – odchudzam się. serio. dotychczas oszukiwałam, ale teraz mówię prawdę.   w niedzielę …