Najnowsze notki:

penfield

„- W moim planie na dziś mam sześć godzin depresji z samooskarżaniem – odparła Iran.” jest mi tak strasznie głupio odczuwać radość życia i euforię bycia tu i teraz. w świecie. cieszyć się swoją siłą, zdrowiem, energią. podczas gdy wokół ludzie chorują, cierpią, walczą, umierają… że przecież życie jest podłe, smutne i trudne. że powinnam odczuwać [...]

czytaj dalej

małe wyrazy

pedał. pedryl. ciota. pedofil. cwel. homoś. pedzio. zbok. lesba. pedalica. cipoliz.  ale o co ci chodzi? przecież ja nie mam nic do homo! wszyscy tak o was mówią! zresztą w czym problem? to wasza wina. po co się afiszujecie? po co wyłazicie na ulicę? ja tam nawet lubię lesbijki, chętnie bym popatrzył. ale faceci to [...]

czytaj dalej

kimołajki

noc. ciemno. leżymy. wiercę się i wzdycham. nie chcę spać, bo mnie nosi. mam nowe pomysły, chcę je rozrysować, już teraz, opowiadam je sydowi i instruuję, jak będzie wrzucać przez rurę ludzika do roztworu z soku malinowego, – a ja w tym czasie będę… och, syd, nie mogę spać! nie mam czasu! – ja też [...]

czytaj dalej

nie czytasz? nie idę z tobą do łóżka!

pamiętacie nasz klub książkowy założony przez Bianuszkę i Feniksu? ;) nieco się rozrósł i spoważniał. ba! stworzył nawet własną kampanię społeczną – inspirowaną kultowym cytatem z Johna Watersa: nasza promocja seksu i czytelnictwa przybrała nieco delikatniejszą formę. po prostu nie chodzimy do łózka z tymi, którzy/które nie czytają. dlaczego? dlatego, że czytanie nie tylko jest [...]

czytaj dalej

moja podwójna linia życia

kiedy tylko poczuję, że zaczynam się osuwać i słabnąć, moją lewą dłonią – tą z podwójna linią życia – chwytam się mocno czegokolwiek i wciągam z powrotem na powierzchnię. na siłę, na przekór, na rozum, na zdrowie. badania naukowe dowodzą, że nawet uśmiechając się na siłę – odczuwasz śladowe ilości endorfin. mój instynkt samozachowawczy działa [...]

czytaj dalej

I did’t feel a thing.

zastanawiam się, czy kiedykolwiek zacznę to odczuwać i przeżywać. czy w końcu poczuję ogrom tego lęku, przerażenia i obrzydzenia. czy wreszcie zacznę o tym mówić bez nawiasów z półusmiechów i cudzysłowów z ironii. czy kiedyś będę umiała nad tym zapłakać. wykrzyczeć to. wyrwać z siebie. nie czuję nic. nic nie czuję. wszystko inne czuję podwójnie, [...]

czytaj dalej

mopsie wypieki: czyli Bułka, Kromka i Pajda pysznego chleba Szymona.

muszę się do tego w końcu przyznać:    nigdy nie byłam w Charlotte. no wiecie, nie mam się w co ubrać, jestem gruba, spodnie źle leżą, minus 10 do lansu ;) ale w Planie Be okruchy bagiety z Charlotte też smakują jako tako. albo nawet w domu, kiedy od Czmudy przelotem zawieje wielkomiejskim szykiem i na [...]

czytaj dalej

to był wtorek

2 grudnia już chyba na zawsze pozostanie dla mnie datą newralgiczną, graniczną, paniczną. choć z roku na rok coraz mniej spinam ciało, coraz płycej wstrzymuję oddech, coraz słabiej zaciskam zęby. coraz mniej pamiętam. z roku na rok odcień tamtej krwi robi się coraz bledszy. jestem coraz dalej. coraz starsza. coraz mniej się boję. 14 lat [...]

czytaj dalej

Doroczne Quentinalia w Międzygalaktycznej Melinie

nikt nie wie, kiedy dokładnie urodził się Quentin. aczkolwiek jego szlachetną genealogię można w prostej linii wyprowadzić od pewnego szacownego rodu… na tyle szacownego, by sekretów swego pochodzenia Quentin strzegł tyleż namiętnie, co zazdrośnie. nie dziwimy mu się. sami byśmy nie chcieli, by ktoś niepowołany grzebał w naszych gutaperkowatych genach. ale o czym to my… [...]

czytaj dalej

mamy Ochotę na Wolny Czas

dobrze nam tutaj. mamy Ochotę na wszystko. na spacer też. najlepiej z sąsiadami: uśmiechnięci, dziarskim krokiem – idą i mrugają okiem ;P     przed bramą Tarczyńskiej 11 czekają już czołowi spacerowicze ochoccy: Robert Biedroń, Wojtek Szot i Grzegorz Kubacki razem z klubem sąsiedzkim Tarczyńska 11 wyruszamy na spacer uliczkami Starej Ochoty – tym razem [...]

czytaj dalej

can’t compare with any other

od dziecka kocham jego głos miłością żarliwą, fanatyczną i wielką. tak jak freddiego. i teraz martwię się. bardzo. mam złe przeczucia.              

czytaj dalej

kwestie techniczne – czy coś Wam się rozjeżdża?

blog mniej więcej w każdej przeglądarce powinien wyglądać tak jak poniższy printscreen: jeśli jednak widzicie u siebie coś zupełnie innego – typu slider, który wypada poza orbitę albo nie ładujące sie obrazki – to dajcie proszę znać w komentarzach: co i jak (z zaznaczeniem systemu oraz przeglądarki, z której korzystacie, ewentualnie podając rozdzielczość waszego ekranu). [...]

czytaj dalej

1,2,3… start! czyli ruszamy, choć jeszcze nie baudzo działamy…

większość funkcji bloga nie została jeszcze ukatywniona, ale w obliczu wczorajszego zawalenia się bazy danych i samowystrzelenia w kosmos CSSu  - i tak jest cudownie. Syd i Ukasz walczą z kodem CSS oraz DNS’ami na serwerze latającego mopsa, ja piję sobie wino śliwkowe, trącam nogą mopsy i zastanawiam się, co dalej. oraz dlaczego. jestem w [...]

czytaj dalej

magic position

  [youtube]http://www.youtube.com/watch?v=SFI9s6INJPQ[/youtube]   ej, przyznaję. kpiłam sobie swego czasu z patricka wolfa, bo z ‘tristanem’ utożsamiały się namiętnie wszystkie „skomplikowane dziewczęta z borderline, i galopująco-pełzającym ChAD”. ale w końcu – pomimo własnego zdrowia psychicznego i totalnie czystej karty chorób oraz wewnętrznych traum – sama sobie patricka polubiłam. może dlatego, że przypomina mi trochę wczesnego marca almonda. [...]

czytaj dalej

oszczędź sobie złego.

nic na to nie poradzę. spodobała mi się od pierwszego – przypadkowego! – przesłuchaniapodczas piątkowo-trójkowej listy przebojów. nie, muzyka nie bardzo. nie lubię takich gitar. wyrosłam z pearl jam. wykonanie – owszem. przywodzi na myśl stare piosenki perfectu, które uwielbiałam jako mała dziewczynka. to, co urzekło mnie w tej piosence – to najprostszy z możliwych [...]

czytaj dalej

mwahahahahahaa!

uuu huuu huuu! mwahahahahah!!!! muahahahah!!! rechu rechu rechu! zygu zygu marfefeczkaaaa!!! hahahhaaaa dynia złaaa!!!     wydrążona. wypatroszona. flaki wyprute. muihihihihihihihi!!!     dziab! dziab! dziab! zadziabać mopsa paszczą!     – Psestań, cuowieku dynio wypatrosona, flaku wyflacony z farfocli…     – Ja siem fcare nie bojem… Matka cie nożem kuchennym zadźgari, fraki wywarone [...]

czytaj dalej

okno na jesień

złota polska jesień w technikolorze wybuchła nam za oknem każdego rana na podwórkowym kasztanie tłuką się między sobą i kraczą gawrony liście szeleszczą i opadają tureckim wielobarwnym dywanem jesień odbija się od ścian kamienicy i tłucze niczym mucha w pustym słoiku. nie rozumiem tego porównania, samo wyszło. jak jesień, to i dynia. krem z dyni. [...]

czytaj dalej

trzeci stopień wtajemniczenia Pao

no i stało się. siódma pieczęć pękła. jeźdźcy apokalipsy ruszyli z kopyta. poszły konie po betonie. Pao skończyła 30 lat:   nasza wiekowa jubilatka, zmagając się z kokluszem, lumbago, nietrzymaniem moczu i podagrą, doczołgała się jednak ostatkiem sił do Kulturalnej i zdmuchnęła świeczkę. jedną. ze względu na obturacyjną chorobę płuc oraz galopującą wespół z jeźdźcami apokalipcy [...]

czytaj dalej

exercitia spiritualia

przechodzona i przeterminowana grypa wciąż daje mi w kość, w dupę i w mózg. a przede wszystkim w nosogardziel. już mnie to nudzi, a lekarstw nie lubię z zasady. ostatkami siły woli zmuszam się do łykania tabletek codziennych, bez których ani rusz. i więcej nie chcę. teraz powinno się tutaj pojawić dużo słów opisujących zmęczenie, [...]

czytaj dalej

disco inferno

wirujący bęben pralki naprawdę mnie relaksuje. tutaj proszę – podkład dźwiękowy:  najlepsza bhangra z Pendżabu i wczuwamy się: oto zabaweczki moich mopsich muflonków… zaplute, wyciumkane, wykochane przesiąknięte zapachem mopsich ciałek i pyszczków dzwoniące, piszczące i pierdzące ukochane i dręczone wirują raźno i chyżo. 2011-10-27 ——————————————————————– archiwalne komentarze z zazie-dans-le-metro.blog.pl

czytaj dalej

narew. werwa. nerw.

  nie wiem, co łączy te trzy piosenki. jeszcze tego nie odkryłam. jedno jest pewne – wzbudzają we mnie falę czułego rozrzewnienia i nieopisanej tęsknoty, od której chce mi się płakać.   Lana del Ray ‘Video Games’     Beirut ‘Postcards from Italy’     Local Natives ‘Airplanes’   może chodzi o dzieciństwo. o wyblakłe [...]

czytaj dalej

wątły przyczynek do teorii postironii oraz utylitarności międzyludzkiej

  Pewien mistrz zapytał ucznia: – Gdybyś wisiał na drzewie, mając związane ręce i nogi, trzymając się gałęzi jedynie zębami, a na dole przybył by jakiś człowiek i zapytał cię ‘dlaczego Bodhidarma przyszedł z Indii do Chin’, to co byś wtedy zrobił?   ale w Twojej sytuacji naprawdę. naprawdę to rozumiem. i nie biorę tego [...]

czytaj dalej

wagony eonów

  owszem, zasadniczo jest mi lepiej, aczkolwiek nie na tyle, by przenosić góry. a to właśnie miałam w planach. siłą woli przemieścić kilka pasm, łańcuchów i masywów. tymczasem siedzę. piszę. nie piszę. marudzę. pracuję. słucham smutnych piosenek. nudno mi. ze wskazówki sekundy kapią. leje się za godziną godzina. z zegara do wiadra. z wiadra do [...]

czytaj dalej

ochockie mopsy salonowe

nie od dziś wiadomo, że energia naszego ochockiego salonu łączy ludzi. mopsy też :) bananowo-marchewkowym muffinkom Gabriela i Jacka towarzyszył przepyszny pełnonaturalny chleb własnoręcznie wypieczony przez Szymona, idealnie kruche pierożki ze szpinakiem i farszem meksykańskim autorstwa Małgosi&Małgosi oraz popisowa post-peerelowska sałatka jarzynowa Syda :)     oraz 7 (słownie: siedem!) mopsów: Bułka, Kromka, Pajda, Hektor, [...]

czytaj dalej

witaj, smutku. udław się.

jmmasz, Olga, proszę. porzygaj się z tego smutku, a jutro rano obudź się rumiana i wesoła.   ani di franco ‘pulse’     hanne hukkelberg ‘break my body, hold my bones’ DJ Shadow ‘Building Steam With A Grain of Salt’     Craig Armstrong ‘Waltz’   Elton John ‘Rocket Man’     Antony & The [...]

czytaj dalej

magnetyzm serca

                te oto dwie śliwki wpadły nam w narkotyczny kompot z maku. tak po prostu. skok na głęboką wodę. pływanie synchroniczne. wielki błękit.   [youtube]http://www.youtube.com/watch?v=FsDzsxpWfg8[/youtube]   I was alone thinking I was just fine  I wasn’t looking for anyone to be mine  I thought love was just a [...]

czytaj dalej

pudło!

niektórzy koledzy z agencji sieciowych powinni w końcu zrozumieć, że bycie dyrektorem kreatywnym czy copywriterem – nie czyni nas artystami, na boga! jesteśmy handlarzami idei. spedzedajemy koncepty, kupczymy słowami, manipulujemy treścią. wyrażamy nie siebie, lecz klienta. naszego pana. liżemy rękę, która nas karmi. stawiamy kropki, kreski, piksele i wykrzykniki. nic poza tym. czyste rzemiosło z [...]

czytaj dalej

białofioletowyprawieczarny.

  nie wiem, czy to kwestia grypy, która mnie dopadła czy nadmiaru czarnych myśli, które krążą – ale fakt jest faktem – taadaam: mam doła. juhuuu! nie cieszy nic. dobija wszystko. perspektywy się skurczyły. wola mocy osłabła. niech mi już minie, proszę. błagam. ja nie mam czasu. życie mi stygnie. blednie. jełczeje. niezrealizowane pomysły zaczynają [...]

czytaj dalej

termin nieprzydatności do spożycia minął

no proszę, nie sądziłam, że pilotażowy odcinek Sagi Rodu Burkhardów wywoła tak żywą dyskusję na temat mojej dojrzałości (tudzież jej braku) oraz innych równie ważkich parametrów życiowych.   z rozkoszą mogę więc przyznać, że nie jestem dojrzała – och, jak bardzo nie jestem dojrzała! – mimo swoich 33 lat, zmarszczek mimicznych, kredytów hipotecznych, dwójki mopsich [...]

czytaj dalej

Jesienne Warszawskie Spotkanie Mopsiarzy

prawda jest taka – raz pokochasz mopsa i… wpadłaś. to koniec. pożegnaj się ze swoim wypracowanym przez lata dystansem, wystudiowanym sceptycyzmem, szlachetną powściągliwością. jeśli wolisz nieustającą dramę, galopującą depresję i tkliwy nihilizm – to także się pożegnaj. mops sprowadzi cię do parteru. na powrót przywiedzie niczym córę marnotrawną do rzeczywistości. otworzy na najprostsze emocje. ośmieli do najczulszych [...]

czytaj dalej

modelowa rodzina ze szlachetnej turyndzkiej gutaperki

kocham zabawki. i nie chodzi mi o wydizajnowane elektroniczne gadżety dla przeterminowanych wielkomiejskich dzieci.  ja po prostu kocham zabawki. takie z ordynarnego plastiku, o kuriozalnym wzornictwie i lichym wykonaniu. peerelowskie laleczki, gumowe ludziki, odpustowe cacuszka, toporne precjoza, zezowate piękności. szukam ich na pchlich targach, kupuję na allegro, żebrzę po znajomych. oto najnowsi mieszkańcy moje bestiarium [...]

czytaj dalej

you mean happiness to me

„„ serio. serio. serio. serio.

czytaj dalej

emigracja wewnętrzna

nie mów, kotku co masz w środku. apdejt (po drugiej szklaneczce nalewki korzennej): łiiii tam!  love everybody, clap your hands & sing with me 27-09-2011 ———————————————— archiwalne komentarze z zazie-dans-le-metro.blog.pl

czytaj dalej

Rarka Orka na Grzyborkach – czyli: Grzybobranie 2011 [Fundacja Form i Kształtów]

pytacie mnie w listach, skąd się biorą dzieci. chętnie odpowiem na to pytanie.  otóż – biorą się one z kapusty. tak jak ta oto – widoczna na zdjęciu – Rarka Orka (tłum. lalka Olka). Rarce Orce nudziło się w kapuście – iście przeraźliwie! ileż bowiem można dręczyć stonkę ziemniaczaną, szykanować bielinki kapustniki i podgryzać dupy [...]

czytaj dalej

zapomniany pokój

mam trochę swoich ulubień, głębokich sympatii, tkliwych fascynacji i niegroźnych fiksacji, bez których pewnie byłoby mi w życiu łatwiej, szybciej, produktywniej i poważniej. oraz może nieco nudniej, szarzej, marniej i zupełnie nie po mojemu. bez których pewnie nie byłabym sobą. bez których moje adhd być może nie miałoby racji bytu. bez których nie odpływałabym w [...]

czytaj dalej

pierwsza sobota tej jesieni

czy leci z nami pilot? jeśli dziś jest sobota, to jesteśmy na polu mokotowskim ;) i poznajemy nową koleżankę – malutką mopsiczkę o imieniu Kromka – Cieeeeeść!!! Witam paniom! Buziackiiii! Kromka jest jeszcze większym nakurwiaczem wyczynowym niż Bułka! koleżanką Kromki jest nieobecna dzisiaj mopsiczka Pajda, którą niniejszym pozdrawiamy ;) – O boziu, kolejne zaplute dziecko… [...]

czytaj dalej

poranki i popołudnia

pożyczyłyśmy sobie na jeden dzień czmudziego mopsa ;) małym mopsem można się całkiem nieźle pobawić! :D muszę iść do pracy. pomnik lotnika – jako żywo – także musi już lecieć. [ ____________ ] przez cały dzień w pracy muszę oglądać gniewne oblicze Córy Szatana, która nie zgodziła się na dzisiejszą publikację swojego wizerunku ukojenie przychodzi [...]

czytaj dalej

tymczasem obejrzyjcie Marchewkowego Potwora:

w rolach głównych: Kumok, Miszur, marfefka, nogi drobiowego Elvisa wystające spod kanapy, Quentin pytający ile chcę pierogów oraz ja jako głos z offu zdjęcia: Zazie postprodukcja: Czmuda „ ——————————————————— a na deser – dwa dialogi z Quentinem:   1. Quentina czeka niebawem operacja kostki, którą schrupał sobie boleśnie 2 lata temu podczas rozgrywki koszykowej. pytam więc pełna troski [...]

czytaj dalej

far too many things to fit into so small a box

  Wasze komentarze do poprzedniej notki uzmysłowiły mi, że wyraziłam się nie dość jasno w kwestii formuły bloga. * Po pierwsze – żadne kasowanie, zamykanie czy uciekanie z bloga nie wchodzi w grę. Absolutnie! * Po drugie – moje dylematy “gdzie tu miejsce dla mnie” wcale nie dotyczą tego, czy mogę tu pośród kolorowych zdjęć  [...]

czytaj dalej

me, myself & I? – ej weź, zaniechaj!

  kiedyś ten blog był o mnie. no wiecie, odmęty jaźni, projekcje wyobraźni i reszta w dosyć powszechny i lubiany deseń “jakże-ja-jestem-kurwa-skomplikowana” oraz “w kratkę”. no więc chyba już nie jestem. albo przestało mi się chcieć o tym pisać. bo ileż można. w tym roku blog zazie skończył 9 lat. powinnam dorosnąć, dojrzeć, cokolwiek. no [...]

czytaj dalej

psie pole mokotowskie

szłyśmy sobie niedzielnie zielonymi polami trawy. i oto nagle ona: najsłodszy pierożek świata, tylko nieco większy i z innym nadzieniem:  trzymiesięczna buldożka angielska we własnej przesłodkiej i mięciutkiej osobie! – Ceeeeś, śfinko Piggy! – wypiszczało Małe Coś w kolorze karmelu i bitej śmietany. – Cześ, Grubasko… – mruknęła Kumok od niechcenia. Gdyż zajęta była. Czymś [...]

czytaj dalej

southern comfort on board

naschodziło się tego-owego i tajniaczą wokół stołu jarają szlugi na balkonie, udając, że prowadzą zażarte dysputy o kinie i teatrze szperają po szafkach w poszukiwaniu srebrnych łyżeczek tymczasem Quentin wyplenia z Boruckiego złe ziarno maczoizmu a Pao i Ewa przeżywają zmasowany atak prosiąt 100 lat! 100 lat! toasty wznoszone southern comfortem i wodą leczniczą Zdzisław [...]

czytaj dalej

b-day

  kończę dziś 33 lata. jest mi tak, jak jeszcze nigdy wcześniej. jak?   „    padają żartobliwe pytania, czy czuję się staro; czy mam kryzys; czy jestem spełniona… WTF?!! ;) przecież ja dopiero teraz zaczynam naprawdę!   2011-09-15 ———————————————————————- archiwalne komentarze z zazie-dans-le-metro.blog.pl                       [...]

czytaj dalej

pięć porcji żywiołów + 3 mopsy

noszenie w deszczu mebli z ikei zaowocowało w końcu u syda pełnoobjawową grypą: okład z Kumoka pomaga na wszystko ;) tymczasem nasz materac wyemigrował z sypialni do salonu. w sypialni trwa bowiem pracowite przemalowywanie tej oto ramy łóżka z czarnego na biały ;)  życzcie mi powodzenia! na razie położyłam trzy warstwy i wciąż jest buro-beżowe ;/ dałam [...]

czytaj dalej

IKEA. aleś się urządził!

żeby nie było zbyt różowo: vintage’owy kredensik i secesyjne biureczko poleciały sobie w kosmos. tj. zgłosił się po nie ex-ex-właściciel mieszkania, do którego rzeczone meble należały. niby żaden powód do foszka, bo zgodnie z umową czas na podjęcie decyzji o ich dalszych losach miał do końca sierpnia. uhm. zadzwonił 31-go po południu i oznajmił, że [...]

czytaj dalej

ex-somsiatka, zawsze somsiatka!

to był zwykły dzień jak co dzień… czyli siedziałyśmy z Czmudą i piłyśmy alkohol, a mopsy zagryzały się pod stołem a następnie nakurwiały w najlepsze na polu mokotowskim około 23 postanowiłyśmy wrócic do domu i dopić resztki. jakież było nasze zdziwienie, gdy na klatce schodowej klamkę całowały dwie zmokłe kury z sąsiedztwa: że niby ciepłej [...]

czytaj dalej

dom ludzi, psów i kotów

  kocham to miasto i nienawidzę go.chciałbym stąd uciec, ale trzyma mnie tu coś. to prawda – nie znam wszystkich jego twarzy. to prawda, że nie umiem tego zważyć. są miejsca, w których powracają wspomnienia. są miejsca, których ciężko nie wymieniać. kamienie, które widziały tak wiele. powietrze pachnące niedorzecznie. moje miasto, moje miasto. warszawa taka [...]

czytaj dalej

tajskie dzifki :*

niepowtarzalny duet wrocławski z ThreeOfUs - zahaczył o nasz nowy ochocki stół w drodze z Breslau do Bangkoku: ostatni raz byli na Ochocie tutaj - no ale wtedy Krzysiaczek ogarniał Madonnę, a Maruś Krzysiaczka.  teraz to co innego! tym razem Krzysiaczek ogarnia rachatłukum [ راحة حلقوم rāḥat ḥulqūm] – Chcesz powiedzieć, że juz mi wystarczy?!!! Oczy ci wydrapię, zdzirze jeden!!! a [...]

czytaj dalej

kuzynka z prowincji – Bułeczka

*** Bułeczka – powieść dla dzieci autorstwa Jadwigi Korczakowskiej.  Po raz pierwszy wydana w 1957 roku przez Naszą Księgarnię.  W roku 1973 została zekranizowana.Opowiada o ośmioletniej Broni, z racji pyzatych policzków zwanej Bułeczką.  Mieszkająca początkowo na wsi z przybraną babcią osierocona dziewczynka trafia pod opiekę wujostwa zamieszkałego w mieście. Z powodu swojej nieporadności w zderzeniu w miejskim życiem staje się przedmiotem docinków [...]

czytaj dalej

POSZUKUJĘ – ŁAKNĘ – PRZYJMĘ:

czasem proszę ludzkość. o coś. na przykład o codzienne gazety z różnych krajów. albo stare i niepotrzebne lalki barbie. albo coś tam, nie wiem – pinezki i pudełka od zapałek. i wy – ludzkość – mi to dajecie. i to jest super. bo mi się przydaje. i ja się cieszę. i robię z nich różne [...]

czytaj dalej

Site protected by VNetPublishing.Com Web Security Tools