ODCHUDZANIE: Dieta, trening i… krew w piach

dzień 01:   poniedziałek, 25 lipca 2016 No to zaczynamy… Nie wiem, ile dać sobie czasu na zrzucenie 10kg. Fajnie by było, gdybym poradziła sobie w 2 miesiące. Nie wiem, czy to realne…? ⇒ odżywianie wg programu METABOLIC BALANCE (czytaj…)   śniadanie:   jajko na twardo, awokado, oliwki obiad:   pieczona ryba z cukinią, czosnkiem i …

ODCHUDZANIE: Ile w coli błonnika? Zero gram.

dzień 00:   niedziela, 24 lipca 2016 Zaczęłam się odchudzać w minioną niedzielę i choć wystartowałam naprawdę zacnie, to – jak zapewne zauważyłyście – notki krzewiące ideę weight-loss’u i samoakceptacji bynajmniej nie pojawiały się tutaj jak grzyby po deszczu. Oczywiście, że przyznam Wam się do wszystkiego, ponieważ z głębi serca wyznaję filozofię  „Don’t bullshit …

[ODCHUDZANIE]: „Metoda Gabriela. Jak schudnąć bez diety?” – Jon Gabriel

Dzień, w którym 186-kilogramowy Jon Gabriel, finansista z Nowego Jorku, doznał objawienia, nie wyróżniał się niczym szczególnym. Ale tego właśnie dnia amerykański grubas, jadąc drogim autem trasą nr 4 w New Jersey, nagle uświadomił sobie, że… “Moje ciało chce być grube i dopóki ten stan trwa, nie mogę w żaden sposób …

[ODCHUDZANIE]: Zazie, a może Ty po prostu chcesz być gruba…?

Kiedy opowiadam szczupłym znajomym o tym, jak bardzo wymyślne i logicznie pokręcone tricki stosuję wobec jedzenia w całym tym moim nieszczęsnym procesie odchudzania, skonsternowani biedacy patrzą na mnie, niemo poruszając ustami i próbując sformułować w miarę delikatne i taktowne pytanie, które koniec końców sprowadza się do jednego: – A nie …

I teraz wchodzę, ja – cała na biało, wielkości lodówki.

Na fali skutecznego odchudzania, zachłysnąwszy się własnym sukcesem, bardzo łatwo zrobić z siebie idiotkę i klepiąc się po płaskim brzuchu, przekonywać inne laski, że to nic trudnego i że dieta to twoje drugie imię, a silna wola to przydomek bojowy. Owszem, no chwała tobie, że dałaś radę i schudłaś, ale …

Substytuty ciała / Suplementy ducha

Jako że od wielu lat zajmuję się hobbystycznym nurzaniem ciała i ducha w odmętach depresji i nerwicy – przeplatanych wybuchami obsesyjno-euforycznej miłości do życia oraz codziennym zwykłym pajacowaniem spod znaku Pikusia – wydawać by się mogło, iż poszukiwanie Sensu zlokalizowanego gdzieś wyżej i bardziej transdendentnie, nigdy nie było moim celem. …

prowadził ślepy kulawego.

instynkt samozachowawczy podpowiada mi, że to jest właśnie ten moment, w którym powinnam jebnąć się w łeb, wziąć głęboki oddech i kurcgalopem zapierdalać po pomoc. a raczej – sama sobie jej udzielić, zanim poskładam się na dobre. bo wtedy – zamiast ratować Syda – sama pójdę kamieniem na dno, ciągnąc …

“Nigdy nie będzie takiego lata…”

– obiecywałam, liżąc swoje rany i opatrując Twoje; sprzątając pobojowisko, zbierając do kupy wszystkie rozpierdolone w drobny mak kawałeczki naszego codziennego teatrzyku. Nigdy więcej nie będzie takiego lata, gdy rozglądamy się za wysokimi dachami i mocnymi drzewami; drzemy prześcieradła i pleciemy sznury; zamawiamy w restauracjach ostatnie posiłki, które i tak …

w poniedziałki zwykle zaczynam nowe życie. 

schudłam, zgrubłam, schudłam, zgrubłam. próbuję się podnieść z tego żenującego i dość niewygodnego położenia, ale wiecie jak jest. mnóstwo pokuszeń, którym ulegam. wszystko mnie wodzi za nos i na manowce, boczkiem, boczkiem, pani się przesunie, kucnie i przejdzie tędy, pod ścianą, nikt nie zauważy. a pani coraz trudniej się przecisnąć, …