♥ Warszawa kocha Wrocław ♥

nie minął miesiąc, a my znów pomknęłyśmy do Wrocławia. cudownie nam z tym, a zarazem nieco dziwnie, bo odwykłyśmy od wakacyjnych wyjazdów. oraz od wyjazdów w ogóle. jednak miniona wiosna sponiewierała nas tak doszczętnie, że bez twardego resetu i reinstalacji systemu nasze komputery pokładowe nie pociągną zbyt długo. doktor Maciuś Miś …

rarka Orka i koledzy ze spiżu, brązu i żelaza

pamiętacie jeszcze rarkę Orkę? [ klik! – 1,   2,   3 ] na razie Orki nie ma, tak jak nie ma mnie, ale znalazłam w czeluściach bloga kilka nieopublikowanych i nieopisanych foto-historii Orkowych. dawnych, wakacyjnych, kolorowych.   trochę nie mam siły na dopisywanie słów pod zdjęciami, więc może sami opowiecie sobie tę historię… …

czerwcowy krakowski spleen

w imię złotej zasady „idź być smutny gdzie indziej” postanowiłyśmy – przy absolutnym braku środków finansowych – zrobić sobie wakacje. skoro i tak mamy długi, kredyty i debety, to kasa wydana na paliwo raczej nas nie zbawi. także ten… jadziem! zapakowałyśmy do naszego wiernego saabusia cały domowy mandżur (wraz z komputerami do …

omujborze!!! … czyli resztki topniejącego śniegu w technikolorze

w tym roku przede wszystkim miało być blisko. oraz tanio. ale takie rzeczy to tylko w Lidlu, jak się okazuje… Terchova w słowackich Tatrach zaprezentowała nam się na pierwszy rzut oka całkiem zacnie – omiatałam okolicę wzrokiem na tyle dyskretnie, by nie zauważać szarozielonych połaci krajobrazu o konsystencji rozmoczonego gówna, …

mistrz ślizgu w przykucu sposobi się do akcji

chodzę grzecznie do pracy, pełna nadziei łykam spalacze tłuszczu, a moje bawełniane spodnie dresowe mają tę cudowną właściwość, że niepostrzeżenie i dyskretnie ulegają miłemu procesowi rozciągania, co sprawia, że z dnia na dzień czuję się coraz chudsza i jędrniejsza. niezły trik, sami przyznacie. oprócz tego jestem w strasznym niedoczasie, bo …

Orka Barcelonka przesyła słoneczne pocztówki z minionych wakacji

lato w tym roku było fajne, ale nie da się ukryć, że trochę nam brakowało takich prawdziwych „wakacji” – ot tak, żeby wyjechać choć na parę dni, zmienić krajobraz przed oczami i naładować bateryjki. możemy jednak poudawać, że było zupełnie inaczej i poniższe zdjęcia z kwietniowego weekendu w Barcelonie – …

nach Groojetz! || wycieczka na oparach benzyny

miniony tydzień zainspirował mnie do podjęcia pewnych decyzji i nakręcenia ajfonkiem filmu moralnego niepokoju: przerażenie w oczach – bezcenne!     czy da się przejechać ponad 100 kilometrów na oparach benzyny? och, według Zazie oczywiście, że ofkors! moja siła perswazji jest tak powalająca, że zdołałam przekonać Syda, że po drodze …