nach Groojetz! || wycieczka na oparach benzyny

miniony tydzień zainspirował mnie do podjęcia pewnych decyzji i nakręcenia ajfonkiem filmu moralnego niepokoju: przerażenie w oczach – bezcenne!     czy da się przejechać ponad 100 kilometrów na oparach benzyny? och, według Zazie oczywiście, że ofkors! moja siła perswazji jest tak powalająca, że zdołałam przekonać Syda, że po drodze …

między lalkami a brzegiem przepaści

jasne, że nie byłabym sobą, gdybym w tak pięknych okolicznościach przyrody zapomniała o krajoznawczych potrzebach moich lalek Blythe: oto i one:  Pola (u kresu swej termicznej wytrzymałości) i Orka (radośnie podskakująca jak wróbelek na sprężynowych nóżkach) Orka:   –  Skaczmy! Skaczmy aż pęknie, załamie się i polecimy w dół i …

Eine Kleine Eispalast, Dachstein || SKI hi-hi-hi ‚ 2013 (cz.4)

wydrążony w zimnych trzewiach lodowca – Lodowy Pałac – miał mnie zachwycić i obezwładnić. no cóż. rozczarował kiczowatością. wolałabym chyba czyste, puste i pokrętne labirynty, którymi mogłabym spacerować, wsłuchując się w szklano-krystaliczną muzykę sfer. tymczasem utknęłam na chwilę w mrożonym disneylandzie. oh, so peculiar!

pierwszy krok w chmurach – Skywalk, Dachstein || SKI hi-hi-hi ‚ 2013 (cz.3)

a kiedy w końcu przestało padać – gówno białe na przemian z gównem płynnym – to z euforii nie wiedzieliśmy, co począć: czy tarzać się w śniegu pod pensjonatem, czy go żreć, biec z nartami na stok, a może jechać w cholerę szukać wiosny… trochę to trwało, zanim się ogarnęliśmy …