recyklingowe warsztaty Zazie&Syd + kontratak Minionków w Kinotece

jako że jesteśmy królowymi śmietników i kolekcjonerkami odpadków – po raz drugi zaprosiłyśmy dużych i małych na recyklingowe warsztaty Zazie&Syd:   ostatnio zajmowałyśmy się motoryzacją z rynku wtórnego opakowań plastikowych [klik!], a tym razem robiłyśmy z dzieciakami smoki, kwiaty i gąsienice z jajkowych wytłaczanek                 …

drink bar Ochota i klub śniadaniowy

na przekór chujowemu nastawieniu do ludzkości i rzeczywistości – poszłam na powitalną imprezę Ochockich Cór Marnotrawnych z Raszyńskiej i upiłam się wiśniówką.   a przy okazji pogadałam sobie z drugą neurotyczką. syty głodnego nie zrozumie, ale wariat wariata – zawsze! a właściwie to ile kalorii ma kieliszek wiśniówki? bo nie …

święta, święta… czyli: The Best of Pigwówka 2013/2014

na święta można jeździć do ciepłych krajów lub alpejskich kurortów, można się także zajebać w trakcie przedświątecznych porządków lub z rozpaczy strzelić sobie w łeb nad wanną z tłuczonym karpiem, można się zadłużyć w providencie, żeby się tylko „obkupić” i „objeść”, można też dać się wplątać w duszny gąszcz gałęzi …

grudzień w ochockim Posłańcu Uczuć

      grudniowe poranki spędzam w Posłańcu Uczuć…   kolejnymi kubkami mocnej kawy wybudzam się z zimowego snu i przy okazji obwieszam się pół-sennie i nieprzytomnie wszystkimi posłańcowymi ozdobami choinkowymi :)   zza baru bije energetyczne ciepło i obłędny zapach słodkiej tarty     jaskółki latają nisko. mam nadzieję, …

3m² ochockiej magii w 1500m² do wynajęcia na świątecznym Urban Markecie

cała Stara Ochota kocha swojego Posłańca Uczuć, ale czy reszta Warszawy cokolwiek o nas wie? :) jest pysznie, zdrowo, energetycznie i radośnie! modnie to raczej nie bardzo, bo na Ochocie wśród sąsiadów chodzi się w dresach lub gaciach od piżamy ;P delikatesy wśród tłumów, tłumy wśród delikatesów   prześliczne Posłanki …

Pieśń Lodu i Ognia – czyli: zimowo-lalkowa sesja zdjęciowa w Posłańcu Uczuć

dłubię sobie w domowym zaciszu te moje śmieszne lalki Blythe, rzeźbię, szlifuję, maluję i… odkładam, nie pokazuję, czaję się, wstydzę… żeby opanować coś do perfekcji potrzeba ponoć poświęcić temu przynajmniej 10.000 godzin. ile poświęciłam dotąd? wciąż za mało. o deficytach talentu nie wspomnę, bo mi przykro. dlatego kiedy Moncziczi zaproponowała …

zakaz chamstwa, debilizmu i nienawiści

Dzisiejsza notka miała być o kawie, jako że po miesiącu diety stwierdziłam, iż bez słodyczy da się żyć, lecz bez gorzkiej czarnej kawy – nie bardzo. Niestety z samego rana – zamiast kawy – ciśnienie podniosło mi coś innego. Otóż była sobie taka knajpa – Zakątek – przy Chmielnej. Chadzałam …