hokus-pokus

2002-06-21

Jakiś dziwny zbieg okoliczności – w radio i TV cały czas nadają audycje o nowotworach.

A może to moje wyczulenie/przeczulenie na tę tematykę sprawia, że mam selektywną percepcję rzeczywistości
i wyławiam wyłącznie takie informacje? Bo chyba mój mózg w swej perfidii nie posunął się do tego,
by generować fantomy profesorów onkologii objaśniających publicznie nowe metody leczenia?
W eterze i na wizji – wszędzie nowotwory. Słucham, patrzę, zapamiętuję, notuję. Po co?

Hmm…, mam niejasne przeczucie, że to jeszcze nie koniec. Że dopiero teraz się zacznie. Co? Nie wiem.

Możliwe scenariusze układają się w mojej głowie, zachodzą na siebie, tworząc jakąś upiorną mozaikę
nieszczęść, kataklizmów i zgryzot wszelakich. Staram się zachowywać dystans.
Przecież wiem, do czego zdolna jest moja wyobraźnia. Moje przekleństwo.
Werner Herzog nakręcił kiedyś dokument o Klausie Kinskim pt.”Mój ukochany wróg”.
Piękny ten tytuł. Wyobraźnia – mój ukochany wróg.

     
↓  SKOMENTUJ PRZEZ FACEBOOKA ↓ 

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany.

Scroll to top