miasto na wu.

pociąg z wrocławia do bielska-białej. pociąg z warszawy do gdyni. pociąg z bielska-białej do warszawy. pociąg z warszawy do wrocławia. pociąg z gdyni do warszawy. pociąg z warszawy donikąd. z miasta a do miasta be, przez miasto ce. miasto ce. miasto na wu. przelotowe. docelowe. moje. krążycie wokół. moi. sami. z plecakami. pociągami. otwieram...

sugar.

śniło mi się wczoraj że robiłam gdzieś straszny chlew międzyludzki i oborę towarzyską. i że brodziłam po pas w soczystozielonej trawie podszytej ciemnym bagnem, w które zapadałam się miękko. i że niechcący złamałam kartę sim w swoim telefonie. i że spadł deszcz. i że miałam aksamitną torebkę w kolorze magenta. a dzisiaj śniło mi...

things to do instead of…

szybka wieczorna kawa zamiast konkretnego upojenia-się-z. kolejna popielata torebka zamiast czarnych butów na obcasie. połykane słowa zamiast głośnych, dobitnych zdań. wymuszone czekanie zamiast stęsknionego galopu. kiedy wracałam do domu na ciemnej ulicy wydawało mi się, że w moim oknie widzę światło. przyspieszyłam więc kroku. zaczęłam prawie biec. jednak tylko mi się wydawało....

moja klasa

mam konto na naszej klasie. chodziłam do szkoły. jak każdy. ale chyba coś jest ze mną nie tak. coś gdzieś przegapiłam, nie zdążyłam, stanęłam w złej kolejce, zaspałam, zapomniałam, spóźniłam się. jestem więc niedorozwinięta, niedojrzała, nieposkładana. walking disaster. człowiek demolka. głupi dzieciak. nie mam więc zdjęcia spod egipskich piramid. ani znad błękitnego morza. ani...

poranek wicehrabiny przepołowionej

czarna kawa na pusty żołądek i dziwna poświata poranka, którą zauważasz, zapalając papierosa. autobusowe nie-przytomnienie, punkt dorabiania kluczy, mrożony szpinak w kostkach. twoje telefony idealnie wpasowane w kolejne interwały mojej popołudniowej senności. żywe czerwone mięso, które kupuję pierwszy raz w życiu i robię z niego befsztyk. chcę mieć kobiecą torebusię i jakieś 5 kilo...

Scroll to top