ci wspaniali młodzieńcy w swych szalejących gruchotach czyli: epifania blachy

W kącie między tylnymi ścianami szop i przybudówek był zaułek podwórza, najdalsza, ostatnia odnoga,  zamknięta między komorę, wychodek i tylną ścianę kurnika – głucha zatoka, poza którą nie było już wyjścia. Był to najdalszy przylądek, Gibraltar tego podwórza, bijący rozpaczliwie głową w ślepy parkan z poziomych desek,  zamykającą i ostateczną ścianę tego świata. [Bruno...

ogłoszenie drobne

szukamy mieszkania do kupienia – na Starej Ochocie – w kamienicy lub budynku z cegły;  na niższych piętrach lub z windą (mopsy nie lubią schodów); o powierzchni 40-50 metrów, słonecznego, przestronnego, o grubych ścianach, z oknami od podwórka lub na jakąś zieleń ;) koniecznie cichego! Zazie pracuje w domu i ma alergię na hałas....

sztuka skreślania.

dziś przypadkiem i z lekkim zaskoczeniem dodałam do swojego podręcznego dykcjonarza  jedno kształtne słówko, które brzmi – ni mniej ni więcej – tylko:  bezcelowy/bezcelowe. zamierzam nim tagować wszystko, co do tej pory starałam się  dyskretnie ukryć sama przed sobą, dyplomatycznie przemilczeć przed innymi  czy niepostrzeżenie zamieść pod dywan przed resztą świata. pewne – bardzo...

vamos a la playa

wstałam rano i zasiadłam do pracy z mocnym postanowieniem nadrobienia wszystkich piętrzących się zaległości.  mopsy ganiały po mieszkaniu jak oszalałe, raz po raz rozbijając się o moje nogi. standard. no to pracujemy. pracujemy. pracujemy. pracujemy. poprawiamy. redagujemy. zmieniamy. zapisujemy. – yyyyyyyyyyy!!! auuuuyyyyiiiii!!!! kwiiiiik! – drze się Miszur i łomocze mopsimi piąstkami w grubą dechę...

miłość od pierwszego wejrzenia

moi Rodzice przygarnęli wczoraj psa ze schroniska – niespełna roczną sunię w typie labradora. – Ta albo żadna! – powiedział mój Ojciec, który dotąd nie chciał zgodzić się na psa. i o to jest:   jest prześliczna, kochana, ufna, spragniona miłości i ani na krok nie odstępuje mojej Mamy. dzisiaj pomagała jej w ogrodzie,...

wiosna

Oto jest historia pewnej wiosny, wiosny, która była prawdziwsza,  bardziej olśniewająca i jaskrawsza od innych wiosen,  wiosna, która po prostu wzięła serio swój tekst dosłowny, ten manifest natchniony pisany najjaśniejszą, świąteczną czerwienią, czerwienią laku pocztowego i kalendarza,  czerwienią ołówka kolorowego i czerwienią entuzjazmu, amarantem szczęśliwych telegramów stamtąd… Każda wiosna tak się zaczyna, od tych...

Scroll to top