żywcem cię wytarmochin!

Tarchomę, Tarchomę… odległa kolebko mego mentalnego popieprzenia, mekko porannych korków, arkadio matek karmiących, eldorado Żabek i Biedronek, świątynio wiecznego letargu i życiowego stuporu – oto odjeżdżam na forever. przez prawie 8 lat żyłam tu, cierpiałam, mieszkałam, radowałam się, płakałam, spałam, jadłam, kochałam się, szalałam, pisałam, walczyłam z fobią blokowiska – wmawiając sobie, że jest...

deszczowa piosenka – aka – sonata marymoncka

bujając się miarowo w porannej drzemce autobusowej  – uderzając głową a to w szybę, a to w poręcz fotela – z parasolem ociekającym deszczem wtulonym pod pachę –  jechałam sobie do robo. czarownie. wtem!  stajemy. silnik solarisa milknie. słychać ogólne poruszenie międzyludzkie. otwieram jedno oko… przy ślimaku na górną jezdnię stacji metra Marymont widzę...

Wydawnictwo Instytutu Antropozofii w Budapeszcie prezentuje: AUTENTYK

któż z nas nie trafił kiedyś na ojcowski Autentyk,  zazdrośnie skrywany przed światem w najgłębszej czeluści szafy,  w mrocznej otchłani pachnącej tytoniem szuflady czy szacownych połach urzędniczej aktówki? czyż nie przeglądaliśmy tych woluminów drżącymi z podniecenia dłońmi, z wypiekami na twarzy,  chłonąc całym ciałem zakazane obrazy? czyż w tych lichych rudymentach podłej prasy codziennej ...

przypomniało mi się…

Brat:– O co ta cała histeria, że pies zje kupę! W stadninie każdy pies coś chapnie. Kupa konia jest na przykład zdrowa…Matka: – Ale ja czytałam, że jak pies je kupę, to znaczy, że brakuje mu jakichś mikroelementów. I nawet kupiłam Bejcy takie specjalne tabletki…Brat: – Tabletki tabletkami, ale nic nie zastąpi prawdziwej kupy!...

tears dry on their own

czy da się dzisiaj napisać notkę bez słowa “norwegia” lub “amy winehouse”? facebook zaroił się od czarnych wstążek oraz grup współczucia i solidarności, a listy przebojów znów należą do amy. tyle że kobiet na skraju załamania nerwowego jest więcej. ofiar też.niezależnie od tego, co czuję,  z zaskoczeniem stwierdzam, że moja odporność na dramat skurczyła się...

an eye for optical theory

chcę być taka: ""  oto mój ideał harmonii, zegarmistrzowskiej precyzji, homeopatycznego wyważenia i wewnętrznego umiaru. ————————————————————————————– niestety z natury jestem taka: ""  oto moja wewnętrzna galopada, zwroty akcji, potrójne piruety, skoki o tyczce i ucieczki skokiem przez płot.  męczę się....

day of mine

z jednego kubka kawa, z drugiego kubka herbata, zza okna poranna wilgoć, a z głowy sen. dzień. ręce z papier mache. głowa z gazobetonu. tabletka na nieskakanie. kapsułka na grzeczność. by usiedzieć w miejscu i nie zrobić bałaganu. słuchawki w uszach. nie bujać się. – no nie bujaj się, no. olga! załóż buty. opuść...

I dunno / I durno

zastanawiam się, co jeszcze mogę zrobić. co jeszcze. co mogę zrobić dla ciebie. dla niego. dla ciebie. dla was.dla ciebie. oraz jeszcze dla niej. i czy cokolwiek zmienię. oraz – jak trudno pogodzić się z tym, że nie. że niewiele. nie bardzo. że mogę tyle, co nic. i nawet nie wiem, co powiedzieć. tobie....

środek ciężkości – punkt przyłożenia – moment przeniesienia

Rajmondo Lullo rzekł mi onego poranka: Gazowe światło dręczy kosmicznym niepokojem… mopsy, książki dla dzieci, stwory wyobraźni, ilustracje i obrazki, koraliki, kropki i paski, briefy, spotkania, przetargi, produkty, koncepty, terminy, claimy i key visuale, filc, papier, drewno, wełna, masa polimerowa, farby, kredki, pędzle i kleje, tabletki, kapsułki, teksty, zapiski, rozmowy, decyzje, redukcje, czystki, pustki,...

Scroll to top