emotional planking

z czystej desperacji zamówiłam cudowny syrop, który ma mnie uwolnić od wszelkiej otyłości i cielesnej nieszczęśliwości. będę go pić z wodą i cytryną. zamiast wszystkiego innego. i to mnie uzdrowi. a trzeciego dnia zmartwychwstanę. hell yeah!               weekend spędziłam praktycznie bez telefonu i internetu, nie odczuwając tego w...

I never make the same mistakes twice. I make it five or six times, just to be sure.

moje odchudzanie raz za razem biorą diabli. moje postanowienia regularnie idą się gonić. moją silną wolę można włożyć pomiędzy młot a kowadło, a następnie między bajki. moja zdrowe odżywianie to głodówka od rana do 18.00, a potem wielkie żarcie. moje spanie to spontaniczny happening od przypadku do przypadku. moje płacenie rachunków to paniczne regulowanie...

spring intoxication

taka cudna piosenka z tak beznadziejnym tekstem, no fenomen po prostu!   wiosna, wiosna, chodzę cała nakręcona, pobudzona, nadwrażliwa na bodźce. studzę się czerwoną herbatą i czarnym chlebem, puszczam z wiatrem przez pracowe okno bańki mydlane. a poza tym – moje oczy są dzisiaj jadowicie zielone, czyli: kupiłam sobie kolorowe eye linery w żelu...

love me or leave me

jestem studnią bez dna. wszystko we mnie przepada bez echa. z cylindra magika nie wyjmiesz, tyle ile wcześniej włożyłaś. co najwyżej uszy królika, uśmiech bez kota, Kuczmę bez oka. i resztę towarzystwa. a miłość jest wszędzie tam, gdzie mnie samej nie przyszłoby do głowy jej szukać. no co ja mogę. przychodzisz do domu i...

już niebawem rusza MOPSOPEDIA – Kieszonkowa Encyklopedia Ufoludków Mylnie Nazywanych Psami

zawsze powtarzam, że nie może być zbyt różowo. i nie jest. otóż mopsy mamy śliczne, ale problematyczne. słodziutkie, lecz chorutkie. i jeśli ktoś sądzi, że posiadanie mopsa to jest permanentna ekstaza, radość i grupowe hasanie po zielonej trawie, to się myli grubo. oj grubo. i jeśli ktoś się łudzi, że mopsom wystarczy dużo buziaczków...

trwoga

idąc sobie lekko słoneczną stroną ulicy, nie zapominam – nigdy nie zapominam, skąd przyszłam. rzucam cień tak wielki, tak ciężki i lepki, że aż czasem zdaje mi się, jakbym brodziła w gęstej smole. wyskakuję wtedy wyżej, radośniej, rozpaczliwiej. żeby tylko nie czuć ciężaru kładącego się chłodnym wilgotnym jęzorem na moich plecach.   if death…...

pierwszy dzień wiosny

Śpiewam Cię smutek Twój strach rozcieńczyć chcę w akcie rozpaczy poprosiłam wczoraj Syd, by dokonała na mnie magicznej manipulacji i wcisnęła w mojej głowie jakiś zaczarowany guzik, dzięki któremu mój mózg wpasuje się w ramy. niby absurd, ale Syd wierzy w moje magie, bo wierzy we mnie. niezmiennie. wbrew wszystkiemu. guzik znajdował się pod...

Scroll to top