i’m gonna try to be still now

Boję się, że Ty wcale tego mojego kochania nie czujesz, bo nie przejawia się ono w żadnej formie dbania o Ciebie. Chciałabym jednak, żebyś pamiętał, że ja o siebie też przecież nie dbam. Jestem czasem dla Ciebie nieczuła, ale ja i dla siebie jestem nieczuła. Zwłaszcza w drobiazgach. Nie zrobię Ci śniadania, ale wiesz...

iselder ysbryd

przyzwyczaiłam się. przywykłam. nie robi już na mnie wrażenia. trwa już tyle lat. jest ze mną. jest mną. trwa w krwioobiegu. spokojnie, nie dzieje się nic nadzwyczajnego. taki tam, rollercoaster. falowanie i spadanie. to jest właśnie moja norma. bez tego nie byłabym sobą. nie będę o tym milczeć, bo nie mam się czego wstydzić. nie, na...

byle jak, ale się zachowuj

fejsbukowicze żyją dziś – jakże oburzającym! – faktem, że w charlotte sprzedają bułkę tartą po 7 zeta. ja żyję dziś na krawędzi. i tak się zastanawiam: czy podwójne bezrobocie i kredyt hipoteczny na karku to za mało? okazuje się, że owszem. kolejny diabełek wyskakuje z pudełka. tego stojącego najbliżej, żeby było śmieszniej. jeszcze śmieszniej....

erase and rewind

wystarczy tego jęczenia. to jest już po prostu niesmaczne. skoro samo mi nie mija, najwyraźniej ja to muszę minąć. bokiem. naokoło. objazdem. tak więc, sorry przepraszam, tu się idzie. tu się żyje. żyje. tu się nie ma czasu. depresję można mieć w liceum, ale nie po trzydziestce. keep calm and bazinga!   niniejszym jestem...

ostatnia izba od ganku

zmniejszyłam dawkę paroksetyny. dawka kawy pozostaje bez zmian. dawka słońca wzrasta z każdą godziną czwartkowego popołudnia. chcę deszczu. mam problemy ze snem. nie mam problemów z pracą. mam problemy ze sobą.     Jest na świecie taki rodzaj smutku, którego nie można wyrazić łzami. Nie można go nikomu wytłumaczyć. Nie mogąc przybrać żadnego kształtu,...

it’s fun to lose and to pretend

wszystko jest w porządku, naprawdę. mam doła, ale to minie. trochę robię z siebie ofiarę, a trochę naprawdę jest mi źle. myślę sobie, że niezależnie od tego, z jakiego powodu traci się pracę – zawsze, chcąc nie chcąc, trzeba przerobić w sobie fazę pt. “jestem beznadziejna, nie nadaję się do niczego, mogę co najwyżej...

rarka Orka w zieronych krzaczorkach

nie da się ukryć, że rarkę Orkę – której fotki z „dzieciństwa” możecie zobaczyć tutaj – uczyniłam teraz jeszcze bardziej podobną sobie samej – mnie samej –  kiedy lat miałam naprawdę niewiele. będąc małą, smutna i zamkniętą w sobie dziewczynką, spacerowałam po świecie, czyniąc w nim uparcie chaos i spustoszenie. Orka jest lepszą wersją...

such fun

wczołgałam się w nowy dzień.                                             radość o poranku i podwójna dawka paroksetyny. this is – what I call – such fun! pozdrawiam wszystkich radośnie, profesjonalnie i bardzo, ale to bardzo kreatywnie! czy...

Scroll to top