czyli: pisz i zarabiaj na blogu – a AdTaily zabierze Ci wszystko!
to będzie krótka notka. złożona z samych faktów. no więc niniejszym:
bloga piszę od 10 lat. ponad rok temu założyłam konto na AdTaily.
w prawej bocznej szpalcie pojawiały się reklamy zamówione przez klientów AdTaily.
nie moderowałam ich. każdy mógł zamieścić swój banner.
za każde unikalne kliknięcie bloger otrzymywał np. 10 gr – 20 gr (słownie: groszy!)
bannerki wisiały, ja sobie blogowałam, a kto chciał – ten klikał.
dochód z reklam miał być przeznaczony na pomoc potrzebującym mopsom.
przez cały rok wyświetlania reklam udało mi się z tego zgromadzić całe 100 zł (słownie: sto) –
czyli minimalną sumę podlegającą wypłacie w systemie AdTaily.
postanowiłam te pieniądze wypłacić. klik. klik. klik.
i pieniędzy nie ma. zniknęły.
nie dotarły na moje konto, nie otrzymałam też żadnego mailowego powiadomienia,
dlaczego ta oszałamiająca suma “zaginęła w akcji”.
zalogowałam się na swoje konto w systemie AdTaily – tutaj także, prócz wyzerowanego konta –
nie czekała na mnie żadna informacja.
zaczęłam więc drążyć. w końcu – w historii operacji na koncie – drobniuteńkimi literkami stało:
„Karne odjęcie środków w związku z działaniami niezgodnymi z regulaminem – 100,14 zł”.
zdziwiłam się odrobinkę, bowiem nie przypominam sobie, abym kiedykolwiek działała niezgodnie z regulaminem
tudzież dostała jakiekolwiek ostrzeżenie/upomnienie od AdTaily odnośnie nieregulaminowego działania.
napisałam więc grzecznego maila z prośbą o wskazanie tych – nagle objawionych –
przestępstw i wykroczeń przeciwko systemowi.
ekspresowo odpowiedziano mi, iż:
„Zaobserwowaliśmy i udokumentowaliśmy dużą ilość sztucznie generowanych kliknięć.
Ponieważ odpowiadamy za bezpieczeństwo naszych klientów i musimy dbać o jakość ich kampanii,
to nie możemy pozwolić na takie praktyki, które z resztą zabronione są paragrafem 12 naszego regulaminu.
W związku z tym w życie weszły ustalenia tego samego paragrafu regulaminu AdTaily Sp.z.o.o., czyli naliczenie kary umownej,
a właściwie po prostu cofnięcie pieniędzy wcześniej naliczonych za kampanie w których kliknięcia generowane były w sposób sztuczny.”
znów się zdziwiłam, ale tylko odrobinkę, bo uznałam, że to jakaś pomyłka.
duża ilość sztucznie generowanych kliknięć??!! halo, proszę państwa!
zaglądając do statystyk mojego konta na AdTaily widać wyraźnie,
że każda z kampanii (czyli bannerek wiszący po kilka dni na moim blogu)
zaliczała średnio po kilka-kilkanaście zaledwie kliknięć. w ciągu całej kampanii!!! –
gromadząc tym samym „wynagrodzenia” rzędu 10 , 20 czy 80 groszy za całą kilkudniową kampanię.
taka „oszałamiająca” ilość kliknięć na blogu, który liczy sobie średnio po 4-5 tysięcy wejść dziennie.
czy ja oszalałam??!! czy może czegoś nie rozumiem?!!
zacisnęłam zęby i grzecznie poprosiłam w mailu o przesłanie całościowego raportu
na temat tej „dużej ilości sztucznie generowanych kliknięć” .
w odpowiedzi dostałam:
„Nie udostępniamy użytkownikom takich danych – dowody świadczące o łamaniu regulaminu
mogą zostać udostępnione odpowiednim organom jako dowód w sprawie.”
reasumując i tłumacząc z polskiego na nasze – po mojemu brzmi to mniej więcej tak:
pisz bloga, zamieszczaj nasze reklamy, będziemy na Tobie zarabiać,
a po kilkunastu miesiącach powiemy Ci, że mamy dowody na to, że jesteś wielbłądem.
a w tym lokalu wielbłądów nie obsługujemy. no to cześć!
takie rzeczy tylko w AdTaily! ;/
apdejt:
oto jak AdTaily traktuje swoje wielbłądy –
tfu! przepraszam, swoich „partnerów biznesowych”,
w serwisach których zamieszcza reklamy:
no więc „wielbłądów” AdTaily ma od groma.
od dziś na pewno jednego mniej.
ciekawa tylko jestem, czy ja sama według „specjalistów” z AdTaily
okażę się maniaczką ganiającą po internecie i nawołującą do klikania w moje reklamy
czy też sama wygenerowałam sobie wszystkie kliknięcia na blogu?
podobne problemy z AdTaily miała kilka miesięcy temu
autorka poczytnego bloga „W Stronę Precla” (www.preclowastrona.blox.pl),
która tutaj opisuje swoje przygody z reklamą na blogu:
JAK SIĘ NIE WSPÓŁPRACUJE Z AD TAILY [klik!]
takich osób jest coraz więcej:
Na zakończenie § 12 z regulaminu, którym tak bojowo wymachuje AdTaily –
akurat mam tę słabość, że czytam regulaminy. i co z nich wynika?
§12 Odpowiedzialność Wydawcy (czyli blogera, autora serwisu www)
1. Wydawca zobowiązuje się, że nie będzie zakłócał działania Aplikacji,
a w szczególności nie będzie prowadził działań mających na celu wprowadzenie w błąd Reklamodawcy co do nazwy Serwisu,
jego opisu, typu, słów kluczowych, adresu URL, ceny, oglądalności, widoczności Kampanii Reklamowej oraz jej rezultatów w tym kliknięć na Serwisie.
=> Żadna z wymienionych sytuacji nie miała miejsca w serwisie www.zazie.com.pl
2. Wydawca zobowiązuje się do niepodejmowania działań oraz zapobiegania działaniom polegającym na zwiększaniu w sztuczny sposób
(ręcznie, ani wykorzystując jakiekolwiek urządzenie, program, środek elektroniczny, nakłaniając użytkowników do klikania w reklamy, itp.)
liczby odsłon lub kliknięć Reklam w Serwisie Wydawcy. W takiej sytuacji AdTaily ma również prawo wyłączyć wyświetlanie reklam na serwisach Wydawcy
lub bezpowrotnie zamknąć jego konto.
=> Nie podejmowałam żadnych działań mających na celu zwiększanie w sztuczny sposób liczby odsłon lub kliknięć w reklamy.
RĘCZNIE? – nie, nie klikałam dziesiątki razy w jedną i tę samą reklamę, nie zatrudniałam do tego celu również małych chińskich rączek.
jeśli sama kliknęłam w dany banner, to zazwyczaj świadomie i jednorazowo po to, aby sprawdzić, z jaką i czego reklamą mam do czynienia;
w sytuacji kiedy reklamy i bannery nie były moderowane, a pojawiały się w moim serwisie o różnych porach dnia i nocy,
a także mógł je zamieścić każdy po zaledwie kilku kliknięciach – sytuacja sprawdzania, co „reklamuję” na swoim osobistym blogu
nie powinna nikogo dziwić.
ELEKTRONICZNIE? – niby jak? zbudowałam sobie robota do klikania? a może napisałam program klikający,
który klikał mi w reklamy z zawrotną prędkością KILKU kliknięć na daną kampanię. ke??!
NAKŁANIAJĄC UŻYTKOWNIKÓW? – gdzie? kiedy? – gdy rozważałam zainstalowanie na blogu reklam AdTaily –
pojawiła się ta oto notka [klik!]; jakiś czas później nad reklamami pojawiła się informacja, że dochód z reklam
zostaje przeznaczony na Mopsy w Potrzebie. czy to jest nakłanianie? nie. to jest powód, dla którego te reklamy w ogóle się tu pojawiły.
Przez ponad rok nikt z obsługi AdTaily – wrzucając mi tu setki reklam i bannerków – nie zwrócił na to najmniejszej uwagi,
dzięki czemu system AdTaily mógł sobie w najlepsze zarabiać na mnie, moim blogu i moich czytelnikach!
Problem pojawił się dopiero wtedy, gdy po kilkunastu miesiącach bycia dochodowym wielbłądem –
dobiłam do zajebiście oszałamiającej kwoty 100 zł i mogłam dostąpić łaski wypłacenia tej bajońskiej sumy.
3. Jeżeli w trakcie trwania Kampanii Reklamowej Wydawca usunie Aplikację lub naruszy zobowiązania określone w ust 1 powyżej
bądź zaistnieje sytuacja zwiększania w sztuczny sposób (ręcznie, ani wykorzystując jakiekolwiek urządzenie, program, środek elektroniczny, itp.)
liczby odsłon lub kliknięć Reklam w Serwisie Wydawcy, wówczas Wydawca traci prawo do wynagrodzenia należnego mu za tak realizowaną Kampanię Reklamową,
a nadto – w przypadku, gdy opisane wyżej sytuacje są zawinione przez Wydawcę – traci prawo do wszystkich wynagrodzeń (z wszelkich tytułów)
pozostałych do wypłaty przez AdTaily w ramach Konta wydawcy, o którym mowa w §3 ust 6 Regulaminu.
=> filozofia działania AdTaily jest prosta: najpierw przez rok na Tobie zarabiamy,
a potem wmawiamy Ci, że jesteś oszustem i odprawiamy Cie z kwitkiem.
tak na logikę – jeśli AdTaily cofnęło moje wynagrodzenie z reklam,
to rozumiem, że Klientom, którzy zainwestowali w te reklamy
także zwrócili pieniądze?
4. Wydawca zobowiązuje się nie umieszczać Reklam w ramach Aplikacji w ramkach, zmniejszania,
lub utrudniania w inny sposób pełnego wyświetlania całej treści Reklam.
=> Żadna z wymienionych sytuacji nie miała miejsca w serwisie www.zazie.com.pl
5. Wydawca zobowiązuje się nie umieszczać Reklam na Serwisach o treściach sprzecznych z prawem, naruszających prawa i dobra osób trzecich,
wzywających do nienawiści rasowej, wyznaniowej, etnicznej, czy też propagujących przemoc;
jak również uznanych powszechnie za naganne moralnie i społecznie niewłaściwe.
=> Żadna z wymienionych sytuacji nie miała miejsca w serwisie www.zazie.com.pl
6. W przypadku naruszenia ust. 4 i/lub 5 niniejszego paragrafu, AdTaily ma prawo do natychmiastowego zamknięcia konta Wydawcy,
bez wcześniejszej wypłaty zebranych na nim środków, nawet jeżeli Wydawca spełnia wszystkie warunki wypłaty środków wymienione w §3 ust. 5 Regulaminu.
W takim też przypadku postanowienia §3 ust 6 nie mają zastosowania.
=> No więc zarabiamy ile się da, a potem gonimy wielbłąda w siną dal.
7. Postanowienia ust. 3, 4, 5 i 6 niniejszego paragrafu nie uchybiają możliwości dochodzenia przez AdTaily od Wydawcy odszkodowania na zasadach ogólnych.
=> A jak wielbłąd będzie się rzucał, to jeszcze dostanie kijem.
proste, prawda? a jakie skuteczne!








Dodaj komentarz