WordPress w telefonie złagodził nieco moją awersję do pisania. Biały pusty ekran notebooka ostatnio kojarzył mi się już tylko z dokuczliwym przymusem napisania tekstu, najlepiej dobrego tekstu, bo do takich przwyczaiłam moich klientów. Teraz jest inaczej. Od słów oddziela mnie Mariański Rów i mur z żelazobetonu, w który wstydliwie drapię obgryzionym z nerwów paznokciem. Wielogodzinne siedzenie z pustką w glowie i walka z samą sobą, by nie wybuchnąć płaczem, na dobre odebrała mi energię do pisania czegokolwiek.
Tymczasem stukanie przez telefon okazuje sie zwykłym smsem do przyjaciela, którego dotąd nie miałam komu wysłać. Patrząc na długą listę kontaktów w mojej komórce, często zastanawiam się, komu mogłabym wysłać jedno krótkie pytanie: JAK ŻYĆ? – i co najważniejsze: kto potraktowałby je serio i cokolwiek odpisał. W zasadzie zadowala mnie każda odpowiedź – począwszy od: „szybko i mocno”, przez „z Bogiem w sercu”, na „nie wiem, chuj mnie to obchodzi”.
No wlaśnie: jak żyć? – pytam teraz w smsie do wymyślonego przyjaciela.
Oprócz tego – bilans dnia: dwa razy bardzo nie chcialam wyjść z domu i dwa razy się przemogłam.
Autor: Olga Gromek (Zazie)
Tekst autorski opublikowany na zazie.com.pl. Wszelkie prawa zastrzeżone.



Dodaj komentarz