ochocianie sąsiedzi czyli beautiful people i pożegnanie lata

oto jest czasoprzestrzenny mikrokosmos kilku ulic na krzyż i ludzi, którzy ożywiają je swoją energią. na dobre wyszłam ze swojego zamknięcia wprost w otwarte sąsiedzkie ramiona. okazuje się, że można. tak po prostu. najzwyczajniej na świecie. cieszyć się codziennością. banalnie. kapitalnie. jedzenie jest dobre. wino jest dobre. ludzie są dobrzy. a ryż jest lepki.  ...

Bruno Schulz, Ulica Krokodyli [fragmenty]

Był to dystrykt przemysłowo-handlowy z podkreślonym jaskrawo charakterem trzeźwej użytkowości. Duch czasu, mechanizm ekonomiki, nie oszczędził i naszego miasta i zapuścił korzenie na skrawku jego peryferii, gdzie rozwinął się w pasożytniczą dzielnicę.   Wadliwe, mętne i brudne szyby, łamiące w falistych refleksach ciemne odbicie ulicy, nie heblowane drzewo portali, szara atmosfera jałowych tych wnętrzy,...

prukający szlam planktona, ektoplazma i robaki

wiele się ostatnio wydarzyło, a nerwy moje – liche jak postronki – zostały srodze nadszarpnięte. dlategoż, kiedym w kiosku ujrzała ten oto Prukający Szlam Planktona zapragnęłam go posiąść: więc grzecznie poprosiłam Syd:  – kup mi. gdyż u mnie w kieszonce pusto, bo #czekam_na_przelew. ale Syd się sprzeciwiła, twierdząc, że Prukający Szlam Planktona już mam,...

nocne miasto Zazie

najbardziej lubię łazić bez celu… rozstawiwszy szeroko stopy, nawiązuję łączność z rzeczywistością. balansuję, ustanawiam tymczasowe punkty odniesienia.   przytupuję sobie chwilę dla kurażu, a następnie ruszam z kopyta w miasto.   Night air has the strangest flavour Space to breathe it, time to savour     All that night air has to lend me Till...

Scroll to top