przeglądając od czasu do czasu statystyki zazie.com.pl,
widzę jak wiele osób przybywa tutaj z różnych zakątków internetu,
wpisując w google “chustka”, “joanna sałyga” +
resztę związanych z nią słów kluczowych –
i nie znajdują u mnie nic. nic, prócz kilku notek.
żadnych wspomnień, blogowych łez, gorących newsów na temat Niemęża,
wieści ze świata Giancarla, recenzji filmu czy książki.
nie ma tego na blogu. i nie będzie nic,
czym mogłaby się karmić ludzka ciekawość.
jest za to pamięć o Aśce. nie na blogu, ale we mnie.
codzienna, powszednia pamięć, która towarzyszy mi bez przerwy, każdego dnia;
która czasem wzrusza, czasem rozśmiesza, czasem gorzko kłuje w serce;
która stawia mnie do pionu, prostuje mi kręgosłup, daje prztyczka w nos
i siłę na to, by walczyć o wszystko, czego chcę i pragnę.
Joanka nie przychodzi do mnie w snach, nie zrzuca mi lalek z półki –
tak jak zapowiadała – wiem, że ma ważniejsze rzeczy na głowie.
jednak to ja trzymam ją blisko przy sobie, niemal za rękę –
i gadam do niej, mówię, zapytuję, bredzę. sama sobie pokazując,
że można się starać jeszcze bardziej. o życie. w życiu.

patrząc na ludzi, którzy byli blisko niej, widzę wyraźnie:
Aśka dała nam wszystkim porządnego kopa w dupę na rozpęd –
kopa, dzięki któremu wpadliśmy po uszy w życie
i rozkochaliśmy się w nim na nowo.
czy można dostać jeszcze więcej?
dzisiaj mija rok.
z tej okazji sprzątam, tak jak wtedy. po prostu.
o całej reszcie wiesz, Joanka…
While we have oceans
Rivers that still bring us life
Reasons to live in the moment
Hold onto your time
Let your heart go where the wind takes it
Pure like the raindrops of time
Follow the path where it takes you
Straight down the line


Dodaj komentarz