przez cały luty będziesz po pysku kuty

albo jakoś w ten deseń.
tak właśnie mogłabym podsumować ostatnie wydarzenia, które umilają nam
naszą wielomiesięczną walkę o byt. albo niebyt. już sama nie wiem, co lepsze.
w obliczu dzisiejszych “eventów” kwestie treningów, wewnętrznej dyscypliny
czy dbania o sylwetkę zeszły na nieco dalszy plan. przepraszam, próbowałam
odpisać na wasze komentarze, ale nie dałam rady, bo zdążyła już wybuchnąć
kolejna bomba z gównianą niespodzianką w środku.
wszystko się wali, pali i pierdoli. jak tak dalej pójdzie i tendencja się utrzyma,
to niebawem żadna Chodakowska nie będzie mi potrzebna,
bo po prostu nie będę miała co żreć i schudnę jak ta lala.
puszczają nam nerwy i opadają ręce.
szukając rozwiązań, co będzie z nami dalej – trochę w żartach, a trochę na serio –
jako jedną z alternatyw poddałam Syd albo emigrację albo wspólne samobójstwo.
bo tak chujowo to jeszcze nie było.

 

 

wyżalę się tutaj, na blogu – do wszystkich i do nikogo zarazem.
wybaczcie i absolutnie nie czujcie się zobowiązani.
o to właśnie chodzi – żeby wyrzucić z siebie,
nikogo przy tym nie obarczając.
każdy ma swoje problemy.
i każdy ma największe.

 

 

 


Lubisz bloga Zazie? Czerpiesz z niego wiedzę, inspirację lub rozrywkę?
Będzie mi miło, jeśli zajrzysz do mojej PRACOWNI - być może znajdziesz coś dla siebie, wspierając tym samym leczenie moich psów.
Dziękuję!

Subscribe
Powiadom o
guest
11 komentarzy
Newest
Oldest Most Voted
Inline Feedbacks
View all comments
Malagga

Mhm. Znam ten stan. Gówno z gównem się goni. Nie lubię tego. U mnie najgorzej było dwa lata temu, potem kryzys maj-lipiec 2014. Teraz jest w miarę, bo mam średnią pracę (ale mam), długi nie rosną (ale i nie maleją), mam przynajmniej kogoś u boku i staram się widzieć światełko w tunelu.
Nie wierzę, że to napisałam! To chyba znaczy, że wychodzę z dołka. Bo ile można w nim leżeć?

Wierzę, że z każdego gówna da się wyjść. Wiem, że jest cholernie ciężko i choćbym nie wiem jak chciała, to Cię nie pocieszę.
Ale trzymam kciuki, ślę dobre myśli i czekam na uśmiech, o! :)

Skoro mi się udało, a jak wiesz, moje problemy były największe na świecie, to i Wam się uda ;) a jak nie, to emigrujcie. Tylko pisz!!!! :)

betula

Nie róbcie tego mopsicom, dziewczyny! Ani jednego, ani drugiego!

Mnie (też aktualnie tkwiącej w czarnej d***e tak głęboko, że nie widzę aktualnie światełka w tunelu) powtarzają, że to minie i na pewno będzie lepiej, więc mogę podać dalej-to minie i na pewno będzie lepiej. A na razie wyżalaj się tu ile wlezie (w końcu od czego jest blog?). Ja zawsze przeczytam. I napiszę, jak będzie trzeba (podobnie jak przedmówczyni-pierwszy raz się tu odzywam w komentarzach, żeby Ci to powiedzieć!)

_wiewiorka

Ech Zazie, doskonale Cię rozumiem (sama tkwię w depresyjnym gównie od jakiegoś czasu) ale kategorycznie zabraniam wybierania rozwiązań ostatecznych. masz misje dziewczyno do spełnienia- choćby taką, że ja mam gdzie zaglądnąć co dnia żeby do końca nie zwariować. I zważ na to, że czytam Cię od zawsze, nigdy się nie oddzywam ale teraz musiałam.

Kasia

Za każdym razem ,kiedy miałam przyjemność bywać w czarnej dupie wydawało mi się, że to jest właśnie ten dół dołów, stąd już nie ma ucieczki, a w zasadzie nawet gdyby była – to nawet nie mam siły. Życie nie lubi statyczności, nawet kiedy się tkwi na pozór stabilnie w gównie. Sama wiesz… Dziś jest tak, jutro inaczej. Z najmniej spodziewanej strony przychodzi pomoc, a karta-jak mówią hazardziści- nie świnia, po północy się odwraca.

ArtystaMalarz

Może spróbowałabyś otworzyć sklep internetowy z handmade’ami . Według mnie masz wielki talent i bardzo kreatywny umysł z nieograniczoną wyobraźnią gotową stworzyć wielkie projekty. :) P.S. Tylko błagam nie samobójstwo!

oleumricini

Trzymajcie się, dziewczyny.

magdak

emigracja nie jest zla, jak sie jakis plan ma…

schronienie

This too shall pass.

teatralna

Zazulo nie mów tak, zawsze morze być … gorzej !ja ci to mówię wieczna oscylująca w kierunku depresji i samobója. oraz nie ma tego złego … i tak dalej ! i nieoczekiwanie może być lepiej !!?

teatralna

oczyfiście może być (japierdole te dysortografię) gorzej…

katarzyna

trzymajcie się i nie dajcie się!
emigracja ewentualnie może być.
samobójstwu kategorycznie mówimy: nie!

Scroll to top
11
0
Would love your thoughts, please comment.x
()
x