Z decyzją o sterylizacji Czuczu zwlekałam tak długo, jak tylko się dało, obawiając się narkozy, operacji i wszelkich możliwych komplikacji, gdyż – jak wiadomo – jestem paranoiczką i kocham tego mojego kurdupelka nad życie…

no ale Czuczu jest coraz starsza, a licho (w postaci ropomacicza, guzów listwy mlecznej, itp) nie śpi…

więc w końcu umówiliśmy termin u świetnego chirurga i równie dobrej anestezjolożki – i jedziemy!

zjawiliśmy się wcześniej, żeby oswoić Czuczełko z nowym miejscem

uspokoić je, wygłaskać i wycałować

czekamy na rozmowę z anestezjolożką i chirurgiem, żeby zdecydować, czy robimy laparoskopowo czy klasycznie

no spójrzcie tylko, jaki to jest kochany Mały Krasnoludek <3

Tata Marcin najlepiej głaszcze i miętosi swojego Psa Robaka

białe, obłe, tłuściutkie i miękkie

teraz tłumaczymy Czuczełku, że zostanie tu na kilka chwil…

i pójdzie sobie smacznie spać…

a jak się obudzi, to Mama i Tata już tu będą z powrotem
jakież było nasze zdziwienie, gdy po kilku godzinach odebraliśmy wesolutkie, roześmiane i lekko naćpane Czuczełko!

cieszyło się i machało ogonkiem!

Czuczu ubrana w śpiochy przypominała mały serdelek-baleronik

który kurcgalopem popiernicza za Tatą Marcinem
mały, tłuściutki i zaaferowany!
wróciliśmy do domu i zaraz Tata Marcin pobiegł odebrać Misia od Babci

Misiu od razu rozsiadł się w swoim fotelu
zaraz, zaraz… ale co to?!

ten mały pokurcz przydreptał do fotela…

i prosi Tatę Marcina o tulenie!
o nieeee! Misiu się nie zgadza! Misiu nie wytrzyma!

to jest jednoosobowy fotel Misia Miszura!

Mały Pokrucz nie ma tu wstępu!
tymczasem siedzi sobie z Tatą w najlepsze…

i ani myśli zejść!
a jaki zadowolony z siebie!

co za zniewaga dla Misia Miszura!
– Misiu, Misiu, daj buzi! – kwili Mały Pokurcz

i pcha tę swoją miękką mordę na Misia!
a potem siada sobie na Misiu!!!

– Zabieraj to dupsko, Pokurczu Prosięcy!
a Tata Marcin jeszcze się cieszy!

Misiu nie będzie tego tolerował!
a Mały dalejże ugniatać go swoimi łapeczkami…

i kokosi się, rozpycha i sadowi na Misiu!
i jeszcze do zdjęć pozuje!

skaranie boskie ma Misiu z tym dzieciakiem!
patrzcie go, jak się rozwalił i chrapie wniebogłosy!

ten Mały Pokurcz tak zuchwale rozpanoszył się na Misiowym Fotelu, że aż Misiu oczom własnym nie wierzy
wtem! Tata Marcin porwał z fotela Misia Miszura

i mówi, że teraz Misiu idzie do weta!
A na co Misiowi takie brewerie?! On przecie zdrowy!

a że kaszle jak stary dziad? ojtam, ojtam…


Dodaj komentarz