Strona główna » weź urlop, mówili, będzie fajnie
,

weź urlop, mówili, będzie fajnie

Długo wyczekiwany urlop upłynął mi na wylewaniu łez, jeżdżeniu po weterynarzach, czytaniu o chłoniakach u psów, łykaniu tabletek na uspokojenie, obsesyjnym tuleniu Czuczełka i leżeniu pod kocem w pełnym stuporze. Śmiać mi się chce, że wzięłam ten urlop po to, żeby pisać. Tymczasem życie napisało swój własny scenariusz na te dwa sierpniowe tygodnie. Jutro wracam do pracy: wymęczona, zmarnowana i totalnie bezsilna. Podwoiłam dawkę leków antydepresyjnych, bo nie mogę się teraz rozpaść. Muszę się pozbierać. Muszę być silna dla Czuczu. To ona podniosła mnie z martwych po odejściu Kumoka, a teraz ja muszę wyrwać ją ze szponów tej koszmarnej choroby. Nie wyobrażam sobie życia bez niej. Nie wyobrażam sobie niczego. 

KOMENTARZE

Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany. Wymagane pola są oznaczone *

0
Chętnie poznam Twoje przemyślenia, skomentuj.x