
Blog Zazie jest jednym z najstarszych i najdłużej prowadzonych blogów w polskim internecie.
Założony w 2002 roku na platformie blog.pl, w 2010 przeniesiony na wordpressa i domenę zazie.com.pl.
Powstał w czasach, kiedy internet był jeszcze miejscem pisania i czytania, a nie performansu i lansowania chwilowych trendów.
Nigdy nie gromadził tłumów, nie zdobywał nagród, nie był projektem tworzonym pod zasięgi i popularność.
Przetrwał mody, social media i algorytmy. Może dlatego, że nigdy nie był od nich zależny.
Istnieje nadal, bo wciąż mam coś do powiedzenia – nie zawsze mądrze, niekoniecznie głośno, rzadko kiedy efektownie.

obrazek powstał dzięki uprzejmości AI Milczę uparcie, notorycznie i z premedytacją. Czasem wręcz milczę zuchwale, ostentacyjnie i bezczelnie. Ale kiedy milczeć przestaję – a zdarza się to rzadko, na skutek dziwnego splotu okoliczności, specyficznej osobowości domniemanego słuchacza, przelotnego kaprysu lub glitcha w matrixie – słowa wylewają się ze mnie w…

Śnię, siedząc z otwartymi oczami, uśmiechając się do ludzi i dla niepoznaki pierdoląc trzy po trzy. Nie ma mnie tutaj tak bardzo, że aż czasem – po to tylko, by utrzymać się powierzchni – łapię rozpaczliwie czyjąś rękę i ściskam ją zachłannie dopóki ten ktoś nie wyszarpie jej z mojego…

Tego bloga w zasadzie nikt już nie odwiedza, więc na powrót mogę czuć się bezpiecznie. Po raz kolejny przywiódł mnie tu wstydliwy przymus rejestrowania własnych upadków emocjonalnych. Marnuję czas i przestrzeń, liczę straty. Kiedyś po prostu zdechnę z tego smutku i zachwytu nad światem. Jak my wszyscy. …

16 września 2023

skończyłam 45 lat i zupełnym przypadkiem, przysięgam! naprawdę przypadkiem, wjechał na pełnej arypiprazol, zasilając mój niezawodny dotąd duet paroksetyny i bupropionu Oprócz tego wjechały zdjęcia z dzieciństwa, równie przypadkowo znalezione archiwalne artefakty niemowlęco-gównięce, a także pierwsza popełniona przeze mnie książka… Trzeba Wam wiedzieć, że jako mała dziewczynka miałam pewien…

I znowu cudownie odnaleziona po latach! Ostatnio męczyłam moją Mamę, gdzie jest ta cudowna buteleczka ekstraktu perfum Climat (1967) Lancome z wczesnych lat 90-tych, którą kiedyś dostala w prezencie. Biedna Mama zarzekała się, że nie pamięta, a ja cisnęłam – zaniepokojona tym, że moja rodzicielka, której ten zapach niespecjalnie się…

coraz bardziej tęsknię za moimi lalkami… za szlifowaniem i polerowaniem ich obrażonych usteczek za tworzeniem niepięknych i dziwnych twarzyczek za pielęgnowaniem ich tajemniczych ogrodów i z tej tęsknoty postanowiłam przerobić jeden z domków dla Barbie na domek dla Szatana ;) przy okazji kątek oka zauważyłam,…

Do tego stopnia, że wali mi serce i drżą mi ręce. Robię porządki w moich zbiorach artefaktów do lalkowych swiatów. I nagle w jednym z pudeł widzę puzderko z kory brzozy, które 26 lat temu mój nieżyjący już ex chłopak kupił mi na straganie Jakutów podczas festiwalu ludów północy nad…

Wiedziałam, że jest gdzieś w mieszkaniu! :) Po kilku latach znalazłam zapodzianą w papierach i szpargałach miniaturkę IDYLLE Guerlaina! Rocznik 2010! Zapach bez zmian, czysty i świetlisty!

Przejechałam się na tak zwanej przyjaźni. I to grubiutko. Na pełnej kurwie wbiłam z deszczu pod rynnę, biorąc zakręt zbyt ostro i kończąc widowiskowym poślizgiem. Refleksje w przydrożnym rowie, tuż po dachowaniu, mam raczej gorzkie. Ale wmawiam sobie, że odrobiłam jakąś tam lekcję, o którą teraz będę mądrzejsza. Niby co…

Chyba raka podstawnokomórkowego skóry. Dlatego ziomeczki, badajcie się! Wczoraj dostałam wyniki hist-patu. Jestem bardziej niż zaskoczona, serio. Poszłam prywatnie do dermatologa z jakąś pierdółką, ale lekarka była na tyle przytomna, że sama zainteresowała się inną ZUPEŁNIE NIEPOZORNĄ zmianą na skórze i zdecydowała, że trzeba ją natychmiast wyciąć! „Oeza, no dobra…”…

Nie mam szans na lifting, botoks, laser i wypełniacze, więc jesień życia zmuszona jestem przyjmować z pogodną rezygnacją, starzejąc się z rigczem i od czasu do czasu plując się, że ageizm, chore standardy i kult młodości. Chudnę bardzo opornie, więc nie pozostaje mi nic innego jak zawieszenie broni i ciałopozytywność.…
ZAZIE
Blog Zazie jest jednym z najstarszych i najdłużej prowadzonych blogów w polskim internecie. Założony w 2002 roku na platformie blog.pl, w 2010 przeniesiony na wordpressa i domenę zazie.com.pl.
© 2002 – 2026 · Olga Zazie Gromek