rzygi

Pisanie uruchamia we mnie całe pokłady smutku i bólu, które znienacka lecą mi na głowę jak deszcz dawno zapomnianych szpargałów, wysypujący się zza uchylonych drzwi pawlacza. Chciałam wyjąć tylko pompkę do roweru, niebieską torbę z Ikei albo litrowy słoik z zakrętką twist-off, ale nie, kurwa, nie! Przeszłość – nieostrożnie naruszona drgnięciem misternej konstrukcji bambetli, klamotów...

I swear there’s nothing

Zaczęłam pisać tego bloga w świecie bez Facebooka, Instagrama i TikToka, mając złudne poczucie, że jestem całkowicie anonimowa i nikt mnie tu nie znajdzie. Minęło dwadzieścia lat i dzisiaj, w tej rzeczywistości otagowanej najbardziej chwytliwymi hasłami, naznaczonej serduszkami, subskrypcjami i łapkami w górę – wracam do punktu wyjścia. Blogi stały się tak cudownie anachroniczne, że...

2002 / 2022

To miał być tylko primaaprilisowy żart, ale w sumie… czemu naprawdę nie wrócić na bloga? ;)   Blog Zazie kończy w tym roku 20. lat. I gdyby ktoś z blogowej przeszłości – spośród dawnych Czytelników – zapytał teraźniejszą mnie: “Zazie, co u Ciebie słychać?” – to musiałabym odpowiedzieć, że: Mam złamane serce, bo Kumok odeszła....

bambosze apokalipsy

Kupiłam sobie kapcie na zimę, takie bambosze za kostkę, wyściełane misiem i powlekane domową stylówką starej kobiety ledwo powłóczącej nogami po skrzypiącej dębowej podłodze. I w rzeczywistości jest mi do niej bliżej niż dalej, bo raz, że jestem już niemłoda, a dwa: naprawdę ciężko szuram tymi płaskimi bochnami stóp, ale nie ze starości, tylko z...

Tak zwana ludzkość w obłędzie. Tak zwana Zazie w błędzie.

I tak oto wczoraj w godzinach popołudniowo-wieczornych, wraz z resztą populacji naszej błękitnej planety, doszliśmy do kresu internetu, stanęliśmy nad przepaścią i spojrzeliśmy w oczy tej strasznej pustce ziejącej krępującą ciszą i niewygodnym milczeniem. Chłodne powietrze październikowego wieczora gęstniało z każdym oddechem przerażonej gawiedzi. Jeszcze przez chwilę trwaliśmy w tym pełnym niedowierzania osłupieniu, by z...

A dlaczego napisałaś na blogu, że…

… że herbata była za gorąca, a rozmowa za krótka? I że ci przykro, że głowa boli, że się nie wyspałaś, że zrobiłaś oraz nie zrobiłaś, że gdzieś tam pójdziesz, ale gdzie indziej to już nie? I co to znaczy, że jesteś zmęczona, że tamto lubisz i że chcesz bardzo, tego już nie i że...

Dzisiaj o świcie

obudziłam się z mrocznego snu. opuściłam ciemne więzienie. wyswobodziłam się z więzów. pierwsza rzecz, którą pomyslałam, otwierając rano oczy: – jak tu jasno. [Henri Rousseau, „Sen”, 1910 r]    

[recenzja] Avene, Cicalfate Post Acte, Antybakteryjna emulsja regeneracyjna po zabiegach dermatologicznych

Ależ się ucieszyłam, gdy trafiłam na ten krem w aptece! Dermokonsultantka zapewniała mnie, że antybakteryjna emulsja regenerująca Cicalfate Post-Acte marki Avene to lżejsza i bardziej pięlegnacyjna wersja mojego ulubionego kremu do zadań specjalnych Avene Cicalfate. Czy rzeczywiście tak jest? Hm, i tak, i nie. Bo niestety lekkość konsystencji Avene Cicalfate Post-Acte wcale nie idzie w...

[recenzja] Avene, Cicalfate, Antybakteryjny krem regenerujący do skóry podrażnionej

Avene, Cicalfate, Antybakteryjny krem regenerujący do skóry podrażnionej poznałam kilka lat temu, zupełnym przypadeczkiem, kiedy znajoma, chwaląc się swoim nowym tatuażem, dyskretnie rzuciła okiem na moją twarz (tuż po 3-tygodniowej kuracji miejscowym retinoidem) i wykrzyknęła: „Okurwa, a co ci się stało?! Weź się tym posmaruj!” – i wyciagnęła z torby metalową tubkę specyfiku, którym zazwyczaj...

Scroll to top