Master Cleanse [Lemon Detox Diet] – dzień 2

    dzień 2. czwartek. euforycznie podskakuję przez cały dzień w oparach syropu klonowego, cytryny, imbiru i pieprzu cayenne. jest mi dobrze. jest mi lekko. spring is in the air. oraz! zupełnie minęła mi ochota na słodycze! czyżby to zasługa pieprzy cayenne? marzę o soku warzywnym…         Przyłączysz się? Ciałopozytywnie o życiu, tyciu...

Master Cleanse [Lemon Detox Diet] – dzień 1

  dzień 1. środa. dzień jak co dzień, tyle że bez uciech gastronomicznych. od samego rana myslę o jedzeniu, podziwiając siłę swojego charakteru. w drodze do pracy mijam tysiąc kiosków i sklepów, w których gdybym tylko chciała mogłabym kupić monte-dziecka-czas i kinder bueno. oczywiście, że chcę. ale not today, sweetie. po pierwszych dwóch porannych szklankach...

Master Cleanse [Lemon Detox Diet] – czyli wszystko, co chciałybyście wiedzieć o diecie lemoniadowej, ale wstydzicie się zapytać…

czas trwania detoxu: + minimum 10 dni (max 40 dni) składniki detoxu: + syrop klonowo-palmowy klasy C + świeżo wyciśnięty sok z cytryny + pieprz cayenne + ew. imbir + woda niegazowana niskozmineralizowana produkty zakazane w czasie detoxu: — warzywa i owoce — mięso i ryby — nabiał i tłuszcze — kasze i zboża — soki...

OOSOM!!! czyli: Oczyszczająco-Odchudzający System Osobistej Metamorfozy (aka: Oczyszczająco-Odchudzający System Odnowy Moralnej)

Ponieważ jestem za głupia na konstruktywne wykorzystanie dobrych rad – sama postanowiłam stworzyć jedyną słuszną metodę osiągania jedynie słusznej wagi i jedynie słusznego kształtu. Swojej rewolucyjnej metodzie nadałam roboczy kryptonim OOSOM!!! – gdyż – ni mniej ni więcej – tak właśnie zamierzam wyglądać po jego wdrożeniu, zastosowaniu i zakończeniu. System OOSOM!!! składa się z kilku...

oogie boogie – oogie boogie, Zazie pije wyciąg z papugi

po pierwsze – ustalmy fakty:   po drugie: ci, którzy mnie znają – wiedzą, że jestem hardkorem i półśrodki na mnie nie działają. oraz że potrzebuję czegoś mega. dopiero wtedy jestem w stanie dotrzeć do swojego wewnętrznego super i pobudzić głęboko ukryte ekstra. oraz ekstremum. w bonusie.   nie wdając się w szczegóły – powiem,...

chcę być blogerką trendsetterką!

kochani, przemyślałam sprawę. tak dłużej nie może być! ja muszę iść z czasem, z postępem, z osiągnięciami. jestem nowoczesną, wyzwoloną kobietą. uprawiam seks w wielkim mieście, smaruję sie balsamem do ciała i myje zęby. ja się nawet już odchudzam! a ten blog nie nadąża. on się zatrzymał w rozwoju. on nie jest mobilny, on nie...

projekt: odchudzam się – dzień 5

czyli wpierniczam o 23.40 ser żółty i gorgonzolę, popijając czerwonym winem. nie chcecie wiedzieć, co było wcześniej. a ja nie chcę pamiętać. zwłaszcza, że mam kulminację PMS’u i w wyobraźni rzucam nożami.   ps. postanowiłam motywować się i przestraszać prawdziwie ohydnymi obrazkami: ta wizja jest tak obrzydliwa, że aż robi mi się słabo… żegnaj serze!...

projekt: odchudzam się – dzień 4

mopsia inauguracja sezonu na Polu Mokotowskim. latte na podwójnym espresso, pięć Lolkowych frytek podkradzionych Syd, grillowana pierś kurczaka z surówkami.   potem pracowa impreza i… jakieś czipsy, ananas, martini z tonikiem. nienawidzę świata. nienawidzę siebie.     Przyłączysz się? Ciałopozytywnie o życiu, tyciu i chudnięciu          

projekt: odchudzam się – dzień 3

odchudzanie organizmu zaatakowanego przez klątwy, mikroby i uczonych nigdy nie jest łatwe. ból gardła rywalizuje z bólem istnienia, a gorączka z depresją i siódmymi potami. poranek zaczęłam kawą z mlekiem sojowym. gdy pierwszy szok minął, zajrzałam do lodówki – i wtedy właśnie uświadomiłam sobie, że dieta oznacza metodyczne podejście do żywności, zakupów, jadłospisów i posiłków....

Scroll to top