Codziennik
zwyczajne życie w słowach i obrazach
Codziennik
zwyczajne życie w słowach i obrazach
Codziennik
zwyczajne życie w słowach i obrazach
Codziennik
zwyczajne życie w słowach i obrazach
Codziennik
zwyczajne życie w słowach i obrazach

Codziennik Zazie • Zwyczajne życie w słowach i obrazach

nagłówek nie może być pusty.

2002-06-19 Lepiej byłoby płakać. Nie mogę. Czuję lęk. Mało. Jestem przerażona. Please enable JavaScript to view the comments powered by Disqus.       ↓  SKOMENTUJ PRZEZ FACEBOOKA ↓ 

Czytaj więcej »

bezgłos.

2002-06-18   H. Poświatowska „Koniugacja” ja minę ty miniesz on minie mijamy mijajmy woda liście umyła olszynie nad wodą olszyna czerwona zmarzła moknie mijam mijasz mija a zawsze tak samotnie minąłeś minęła już nas nie ma a ten szum wyżej to wiatr on tak będzie jeszcze wieczność wiał nad nami nad wodą nad ziemią nie

Czytaj więcej »

kopanie w zamknięte drzwi.

2002-06-17 dziś pogrzeb jego ojca. nie będzie mnie tam. Nie mogę nawet zadzwonić, bo jego matka sobie nie życzy. K. dzwoni rzadko i po kryjomu, gdy matka śpi. Krzyczy na mnie, gdy płaczę, gdy mówię, że się o niego boję. Zmienił się, nie poznaję go. Nie okazuje żadnych uczuć, choć wiem, że bardzo cierpi. Teraz matka jest najważniejsza.

Czytaj więcej »

bezradność.

2002-06-16 No co? Co ja mogę? zadzwonić i powiedzieć: „tak mi przykro, że Twój ojciec nie żyje”? trzymać Go za rękę i powtarzać, że wszystko będzie dobrze? mówić jak bardzo Go kocham? a może pojechać tam i (mimo wściekłości ze strony jego matki ) próbować objąć to żałobne rozedrganie? wystąpić w czarnej sukience i płakać na pogrzebie? Chcieć

Czytaj więcej »

obudzić się.

2002-06-15 Pragnienie, by obudzić się ze snu. Ale to nie sen. To dzieje się naprawdę. Nie myłam się od trzech dni, cały czas chodzę w polarze narzuconym na koszulę nocną. Mam tłuste włosy, nienawidzę tego. Jestem słaba, ale nie czuję głodu. Nie wiem, co czuję. Nic nie czuję. Boję się. Please enable JavaScript to view the comments powered

Czytaj więcej »

hibernacja

2002-06-14 chcę jechać do K. objąć, przytulić. Nie mogę, kurwa! nie mogę jechać! Jego matka nie chce mnie widzieć. oszaleję tutaj. czuję się jak w klatce, nie mogę sobie znaleźć miejsca. K.unika rozmów, teraz matka jest najważniejsza. Rozumiem. Wiem. Jestem pieprzoną egoistką, ale nie panuję nad tym wszystkim. Nic nie jem. Nie wychodzę z domu. Na zewnątrz upał, a ja

Czytaj więcej »

nic

2002-06-13 nie wiem, co mam napisać Please enable JavaScript to view the comments powered by Disqus.       ↓  SKOMENTUJ PRZEZ FACEBOOKA ↓ 

Czytaj więcej »

dzień siódmy

2002-06-12 dziś rano zadzwoniła moja komórka. odebrałam nieprzytomna, drżący głos K.: „już po wszystkim…” Nerwowo zaczęłam dopytywać się o wynik biopsji, ale K. przerwał mi: „to już bez znaczenia, już po wszystkim…,  tata nie żyje, umarł dziś w nocy…” Please enable JavaScript to view the comments powered by Disqus.       ↓  SKOMENTUJ PRZEZ FACEBOOKA ↓ 

Czytaj więcej »

dzień szósty

2002-06-11 Oczekiwanie na wyniki biopsji ojca. K. jest coraz bardziej nerwowy, nie chce rozmawiać, czuję się jak intruz, dzwoniąc do niego. Przecież chciałabym go jakoś wesprzeć, pomóc mu. Boże, dlaczego ja nie mogę po prostu tam jechać? Cały czas myślę o tym , co się dzieje. Jeszcze tydzień temu trwała letnia sielanka, a teraz wszystko

Czytaj więcej »

dzień trzeci

2002-06-08 cały dzień spędziłam w necie, szukając informacji o tym nowotworze. Lekarze nic nie robią, przestali już nawet badać ojca. Matka K. jest bezradna, zdezorientowana. K. milczy, prosi bym nie dzwoniła tak często. A ja egoistycznie myśląc o sobie, mam do niego żal, czuję się odrzucona i niepotrzebna. Chciałabym jechać do niego. Nie mogę. Jego matka mnie nie

Czytaj więcej »

dzień drugi

2002-06-07 Jego ojciec ma raka. W bardzo zaawansowanym stadium, w zasadzie już nieoperacyjnego. Lekarze nie chcą nic mówić. Please enable JavaScript to view the comments powered by Disqus.       ↓  SKOMENTUJ PRZEZ FACEBOOKA ↓ 

Czytaj więcej »

dzień pierwszy

2002-06-06 K. pojechał do domu, na drugi koniec Polski. Odprowadziłam go o świcie na pociąg. Nic nie mówiliśmy, ale oboje czuliśmy, że jest źle. Że K. wyjeżdża na dłużej. Please enable JavaScript to view the comments powered by Disqus.       ↓  SKOMENTUJ PRZEZ FACEBOOKA ↓ 

Czytaj więcej »

duchy przeszłości

2002-06-05 dziś zobaczyłam kogoś, kogo nie chciałabym już więcej spotykać, z kim nie chciałabym już więcej rozmawiać, o kim najchętniej bym zapomniała. Pojawił się zwyczajnie, nie powinnam się dziwić, przecież mieszka dwie ulice dalej. Jednak przez całe studia udawało mi się go nie spotykać, a dzisiaj sam przyszedł pod moje okno. Niby nic, a jednak.

Czytaj więcej »

cudzoziemka w raju kobiet

2002-05-23   Moja znajoma – M. Prześliczna i smukła. Skrzyżowanie Amelii z małym paryskim ulicznikiem. Wzbudza uczucia rozmaite. U męskiej części populacji – pożądliwość i zachwyty uogólnione. U żeńskiej – różnie to bywa, więc dyplomatycznie przemilczę. Za każdym razem, gdy nocą pijemy razem wino, a M. opowiada o swojej kolejnej miłości (czyt. nowym kochanku), czuję

Czytaj więcej »

czesław niemen ‚płonąca stodoła’

2002-05-20 Gdy rozpoczęłam studia, zapragnęłam być piękna (cóż za dziwna korelacja, nieprawdaż?). Dawno to było, heh. Poszłam do fryzjera i w amoku jakimś dziwnym dałam się namówić na trwałą [ondulację!]. Do dziś cierpnie mi skóra jak o tym pomyślę. Śmierdziało, piekło, paliło, zaś efektem namiętnego i zapamiętałego (bo fryzjerka z powołaniem była ) ondulowania było coś

Czytaj więcej »

chłopcy są w cholernym błędzie

2002-05-15   „Chłopcy liczą na nasze przyzwolenie, naszą ignorancję, nasz strach. Chłopcy liczą, że ich fiuty, pięści, noże, pierdolenie,  gwałty zmienią nas w potulne kobiety. Chłopcy są w cholernym błędzie”(Vacula, zin anarchofeministyczny) Please enable JavaScript to view the comments powered by Disqus.       ↓  SKOMENTUJ PRZEZ FACEBOOKA ↓ 

Czytaj więcej »