Codziennik
zwyczajne życie w słowach i obrazach
Codziennik
zwyczajne życie w słowach i obrazach
Codziennik
zwyczajne życie w słowach i obrazach
Codziennik
zwyczajne życie w słowach i obrazach
Codziennik
zwyczajne życie w słowach i obrazach

Codziennik Zazie • Zwyczajne życie w słowach i obrazach

punkt widzenia zależy od punktu siedzenia

2002-04-29   Odczuwam niekłamaną przyjemność z okazji zbliżającej się sesji. Powód? NIE MAM JUŻ ŻADNYCH EGZAMINÓW! Wszystko zaliczyłam zimą. Po raz pierwszy od 5-ciu lat mogę normalnie cieszyć się majem. Zawsze czułam, że sesja letnia to jakaś paranoja! Wszystko wokół pachnie i rozkwita, a my jak te zjawy – z podkrążonymi oczami, na hektolitrach kawy,

Czytaj więcej »

literatura? powinni tego zabronić!

2002-04-26 Jestem totalnie sponiewierana. Przez cały dzień latałam jak dzika po wszystkich bibliotekach w mieście, szukając materiałów do pracy magisterskiej. Oczywiście, książki, które są mi najbardziej potrzebne, dematerializują się w niewytłumaczalny sposób – na zwrotnych rewersach przemiłe panie bibliotekarki kaligrafują komunikaty typu: książka zagubiona, egzemplarz zaczytany, książka w oprawie, cimelia, tylko do czytelni, i dalej

Czytaj więcej »

stachanowiec polonistyczny, czyli 200% normy

2002-04-19 Martynka to twardy zawodnik. Wystartowała do maturalnego wyścigu rozhisteryzowanych szczurów już w październiku. A że lotnością umysłu nie grzeszyła zbytnio, przeto musiała korzystać z permanentnego wspomagania. Zaczęła więc jechać na polonistycznym dopingu, czyli na mnie. Na początku zażywała mej wiedzy jak tabaki, z umiarem (2 razy w tygodniu po 2 godziny), więc czułam się

Czytaj więcej »

światło poranka kłuje mnie w oczy

2002-04-18   niewyspanie to za mało powiedziane. Półżywa jestem z braku snu, mam zapuchnięte oczy i spierzchnięte wargi, trzęsą mi się ręce (chyba od nadmiaru kawy). Czuję się tak jakbym nie potrafiła mówić. A mówić dzisiaj będę, muszę. Na seminarium mam przedstawić sprawozdanie z procesu twórczego, którego efektem końcowym (ciekawe kiedy to nastąpi?) ma być

Czytaj więcej »

zmory wiosenne

2002-04-13 W zasadzie mogłabym się już do tego przyzwyczaić. Wiosna, trawka, drzewka, ptaszki, a ja – zamiast zażywać fotosyntezy w jakichś pięknych okolicznościach przyrody – siedzę zapuszkowana w domu, a przed moimi oczami, jak w kalejdoskopie, przewija się cała galeria dziwnych typów ludzkich, które nawiedzają mój dom szczególnie namiętnie w tym okresie.Hmm, większość z nich

Czytaj więcej »

cicho-ciepło

2002-04-12 po całym tygodniu życia w społeczeństwie =studiowania, załatwiania, bachorów nauczania, uśmiechania się, nosem podpierania, na rzęsach chodzenia) zaczyna brakować mi powietrza. I choć cały czas jesteś blisko i w każdej chwili mogę chwycić Cię za rękę, dopiero teraz czuję się bezpiecznie. Robimy kolację (wreszcie jakieś pożywienie nie w formie tabletek). Oczywiście znów kłócimy się

Czytaj więcej »

dzień zaczyna się zbyt wcześnie

2002-04-10 nie zdążę nawet porządnie zasnąć, a już muszę wstać. Na przebudzenie nie wystarcza już tradycyjny prysznic, konieczne jest turbodoładowanie. Jem byle co i raczej tylko po to, by nie brać leków na pusty żołądek. Kilka kolorowych tabletek popijam kawą. No, to możemy zacząć dzień! Teoretycznie.Za dużo tego wszystkiego. Nie wiem w co mam włożyć

Czytaj więcej »

coś o mnie, coś o Tobie

2002-04-09 M.Hillar „Niepokój” Jest ze mną zawsze To on każe mi odchodzić od kolorowych i tańczących i chować się w łódce na brzegu rzeki Przez niego uderzam bezsilnie głową o niebieskie ściany i zielony piec Przed nim uciekam w nocy ulicami ciężkimi jak asfalt Gdy zobaczysz że tak biegnę rzuć mi przez okno słonecznik złoty

Czytaj więcej »

początek

2002-04-08 moja bezdomność, bezpańskość i nieokreśloność zapragnęły nagle MIEJSCA. właśnie tego miejsca w bez-czasie i bez-przestrzeni, gdzie nikt mnie nie znajdzie, gdzie mogę się schronić. Please enable JavaScript to view the comments powered by Disqus.       ↓  SKOMENTUJ PRZEZ FACEBOOKA ↓ 

Czytaj więcej »